„Wschód słońca na Zachodzie”. Pawilon Czterech Kultur we Wrocławiu z wystawą sztuki japońskiej

Wschód słońca na Zachodzie

Koji Kamoji (ur. 1935), Yoshio Nakajima (ur. 1940) i Keiji Uematsu (ur. 1947) to japońscy artyści awangardowi z obszaru sztuk wizualnych, którzy na początku swoje kariery przeprowadzili się z ojczystego kraju do Europy. Prace trzech twórców mieszkających w Polsce, Niemczech i Szwecji od 1 marca 2026 r. będzie można zobaczyć w Pawilonie Czterech Kopuł we Wrocławiu.

„Wschód słońca na Zachodzie”

.„Wschód słońca na Zachodzie” – tak kuratorzy zatytułowali wystawę, na której prezentowane są prace trzech Japończyków, którzy w okresie zimnej wojny zdecydowali się na przeprowadzkę z Kraju Kwitnącej Wiśni do Europy. Koji Kamoji (ur. 1935) zamieszkał w Warszawie, Yoshio Nakajima w Szwecji, a Keiji Uematsu w zachodnich Niemczech.

Ekspozycję ich prac, w tym stworzonych na potrzeby wystawy we Wrocławiu, będzie można od 1 marca 2026 r. oglądać w Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej, oddziale Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Wybór prac prezentowanych na wrocławskiej wystawie został dokonany we współpracy z japońskimi artystami. To zarówno dzieła starsze, jaki i bardziej współczesne. Jedno z nich zostanie dokończone przez Yoshio Nakajimę w dniu 28 lutego 2026 r. podczas wernisażu wystawy.

– Ta wystawa w swojej metaforyce i poetyckości to prezentacja twórczości najwybitniejszych japońskich artystów, którzy podjęli w pewnym momencie bardzo brzemienną w stukach decyzję życiową; opuścili swój kraj i przenieśli się na Zachód, (…) dziś ich twórczość to już swoisty rodzaj klasyki sztuki, a doświadczamy go w obecności samych artystów – powiedziała 27 lutego 2026 r. podczas konferencji prasowej dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu dr hab. Piotr Oszczanowski.

Prace trzech japońskich artystów

.Kierownik Pawilonu Czterech Kopuł oraz jedna z kurator wystawy Iwona Dorota Bigos podkreśliła, że wrocławska wystawa jest spotkanie artystów, którzy wcześniej nie współpracowali ze sobą. – Ich drogi w pewien sposób się przecinały, ale nie aż tak, aby mogli się osobiści poznać. Nam udało się doprowadzić do tego spotkania, w Pawilonie Czterech Kopuł; przy montażu tej wystawy wyzwolił się niesamowita energia – mówiła Bigos. Dodała, że wystawa nie ma charakteru linearnego, nie jest retrospektywą. – To jest opowieść o spotkaniu trzech bardzo wyrazistych osobowości twórczych, artystów, którzy w Europie rozpoczęli swoje kariery. Doprowadzili przy tym do spotkania, transgresji kulturowej, którą można zobaczyć w ich sztuce – mówiła kurator.

Martin Schibli, drugi z kuratorów wystawy, podkreślił, że kontekstem wrocławskiej wystawy jest wymiana kulturowa trwając od lat 60. XX w. Jej początki – jak wskazywał Martin Schibli – można znaleźć już w XIX w. Kurator zwrócił uwagę, że trójka japońskich artystów wyemigrowała ze swojego kraju do Europy w czasie, kiedy Japonia przechodziła głęboką zmianę społeczną. – Wystawa skłania do refleksji nad wciąż zachodzącą, dokonującą się wymianą kulturową, a także tym jak rozmaite konteksty wpływają na bieżącą twórczość – powiedział Martin Schibli. Ekspozycję „Wschód słońca na Zachodzie” będzie można zwiedzać do 31 maja.

Japończycy pokolenia Z

.Trudno jest w Japonii mówić o szerokim zaangażowaniu politycznym młodych ludzi. Zaledwie 1/5 japońskich 18-latków wierzy, że może zmienić swój kraj lub społeczeństwo.

Wostatnich latach młodzi ludzie na całym świecie angażują się w różne protesty, od strajków klimatycznych na czele z Gretą Thunberg po ruch „Black Lives Matter”. Japonia nie jest wyjątkiem –zaskoczona japońska prasa pisała szeroko, że Światowy Marsz na Rzecz Klimatu przyciągnął gimnazjalistów. Duże zainteresowanie wzbudził też protest licealistów, którzy zebrali się pod Ministerstwem Edukacji, Kultury, Sportu, Nauki i Technologii, żeby wyrazić niezadowolenie z systemu egzaminów wstępnych na studia. Japończycy protestowali również przeciwko ustawie o prokuraturze i uczestniczyli w aktywizmie internetowym, w tym w ruchu #MeToo na rzecz praw kobiet i japońskim ruchu #KuToo przeciwko miejscom pracy, które zmuszają kobiety do noszenia butów na wysokich obcasach – nazwanym tak ze względu na grę słów kutsu, czyli buty, i kutsū, czyli ból.

Pomimo tego trudno jest w Japonii mówić o szerokim zaangażowaniu politycznym młodych ludzi. Zaledwie 1/5 japońskich 18-latków wierzy, że może zmienić swój kraj lub społeczeństwo, co jest najniższym wynikiem wśród krajów objętych badaniem Nippon Foundation’s Awareness Survey, przeprowadzonym także w Chinach, Korei Południowej, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

Z edycji tego badania z marca 2024 roku wynika, że tylko 15 proc. badanych młodych osób wskazało, że przyszłość ich kraju „będzie lepsza”. 90 proc. respondentów określiło japońską politykę jako „nieczystą grę”, a ponad 80 proc. działania polityków jako „nieodpowiedzialne”. Nieco mniej niż połowa przyznała, że „postrzega siebie samych jako dorosłych”, a ok. 60 proc. wskazało, że chce brać udział w wolontariatach – za każdym razem były to najniższe wskaźniki ze wszystkich badanych krajów.

Znajduje to odzwierciedlenie we frekwencji wyborczej. Zgodnie ze statystykami rządowymi odsetek głosujących w wyborach krajowych w 2022 i 2021 r. wyniósł odpowiednio 52 proc. i 56 proc. Frekwencja wśród osób w wieku dwudziestu kilku lat w wyborach powszechnych była najniższa od 1969 roku.

Japońskie pokolenie Z nazywa się pokoleniem Satori (さとり世代), osób urodzonych po 1997 roku, ukształtowanych przez japońską gospodarkę po pęknięciu bańki technologicznej i w dobie gwałtownego rozwoju technologii. Są czasem nazywani „pokoleniem oświeconych”, które docenia chwilę obecną zamiast pogoni za karierą i materializmem.

Co to znaczy w praktyce? Wiele już napisano o ich podejściu do pracy, bo to najbardziej szokuje starsze pokolenia w Japonii – unikają nadgodzin, stawiając na równowagę między życiem a pracą. Zrywają z obowiązkowym wychodzeniem na piwo po pracy, podczas którego zazwyczaj pije się dokładnie tyle, ile szef, bez dyskusji. Młodsze pokolenie nie marzy już o pracy w jednej firmie przez całe życie, co jest uznawane za brak lojalności.

Ponadto pokolenie Z w Japonii rzadko ogląda telewizję. Dla porównania w badaniach z 2020 roku tylko 5 proc. Japończyków powyżej 60. roku życia wskazało, że nie ogląda telewizji. Badania przeprowadzone przez japoński rząd pokazują, że wśród wszystkich grup wiekowych wskaźnik korzystania ze smartfonów przekroczył 90 proc. w 2019 roku, wskaźnik korzystania z LINE, najpopularniejszej aplikacji mediów społecznościowych w Japonii, przekroczył 90 proc. w 2020 roku.

Czy przedstawiciele pokolenia Satori są bardziej otwarci na zmiany społeczne? Zgodnie z badaniami Ipsos z 2024 roku japońscy mężczyźni z pokolenia Z są ok. 1,5 razy bardziej skłonni niż kobiety z ich pokolenia lub mężczyźni z innych pokoleń uważać, że działania na rzecz równouprawnienia posunęły się za daleko.

.Największą różnicę pokoleniową zaobserwowano w odniesieniu do tego, czy sukces ludzi wynika z ich zdolności, czy jest uwarunkowany środowiskowo. Wśród pokolenia wyżu demograficznego blisko 50 proc. zarówno kobiet, jak i mężczyzn wskazało własne zasługi i wysiłki jako główny czynnik decydujący o sukcesie, podczas gdy liczba ta spadła do poniżej 30 proc. wśród kobiet i mężczyzn z pokolenia Z. Co więcej, kobiety miały silną tendencję do wierzenia, że ich sukces zależy od czynników zewnętrznych, takich jak środowisko, a nie od ich własnej siły.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 27 lutego 2026