
"Taka polityka wcale nie prowadzi donikąd. Prowadzi w konkretne miejsce – do klęski."
Gdzie się podziała stara przecież i dobrze ugruntowana w systemach demokratycznych etyka odpowiedzialności, różna przecież od etyki przekonań? Gdzie świadomość prostego faktu, że władza oznacza przede wszystkim odpowiedzialność? I gdzie się podziało dobro wspólne?