Najwyższa turbina wiatrowa na świecie. Niemcy zbudują ją tuż przy granicy z Polską

Najwyższa turbina wiatrowa na świecie ma jeszcze w 2025 roku powstać w gminie Schipkau w Brandenburgii, nieopodal granicy z Polską – informuje 16 lipca stacja MDR. Licząc z łopatą wirnika, konstrukcja będzie wznosić się 365 metrów powyżej gruntu.
Najwyższa turbina wiatrowa na świecie
.Przetwarzająca energię turbina znajdować się będzie 300 metrów nad ziemią. Cała konstrukcja ma być zaledwie trzy centymetry niższa od Berliner Fernsehturm, słynnej berlińskiej wieży telewizyjnej. Prąd z rekordowego wiatraka popłynie w przyszłym roku. Obecnie to wielki, liczący ponad trzy hektary plac budowy pośrodku sosnowego lasu.
To teren dawnej kopalni węgla brunatnego. Koszt budowy szacuje się na 25 mln euro. Wcześniej w celu zbierania danych w okolicy postawiono specjalny maszt meteorologiczny o wysokości 300 metrów. Na pomysł budowy gigantycznego wiatraka wpadł w 2010 roku Jochen Grossmann z inżynieryjnej firmy Gicon z Drezna. Zainspirowało go to, że na wysokości 300 metrów wiatr wieje mocniej, porywy są też bardziej regularne. Tak wysoko od ziemi jest też mniej ptaków oraz nietoperzy niż niżej.
Tysiąc superwiatraków w Niemczech?
.Jeśli chodzi o wykorzystanie mocy, jest to rozwiązanie podobne do turbiny wiatrowej na morzu, ale pozbawione jej wad – zachwala projekt Frank Adam, kierownik budowy z firmy Gicon. Jej przedstawiciele widzą potencjał na postawienie w Niemczech nawet tysiąca takich „superwiatraków”.
„Tagesspiegel” pisze, że w Schipkau nie ma protestów przeciwko budowie turbiny, zastrzeżenia zgłaszał jedynie lokalny klub lotniczy. Od 2000 roku w małej gminie działają 53 turbiny wiatrowe, a połowa jej podatkowych przychodów pochodzi z branży energii odnawialnej. Rozebranie wszystkich wiatraków postuluje jednak Alternatywa dla Niemiec (AfD), która w gminie uzyskała w ostatnich wyborach 46 proc. poparcia.
Las wiatraków
.Lasy Państwowe zamierzają postawić w lasach w całej Polsce 2,5 tys. turbin wiatrowych do produkcji energii elektrycznej. Będą to duże systemy o mocy zainstalowanej 6-7 MW każdy. Ich maszty będą miały wysokość 250 m, same wiatraki będą pracować 50 m nad koronami drzew. W trzech nadleśnictwach powstaną pilotażowe farmy mające do dziesięciu takich turbin każda. Inwestycje są realizowane w ramach projektu „Las Energii”, zainicjowanego przez Lasy Państwowe jeszcze w 2021 r. – pisze w tekście „Las wiatraków” w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze„.
W 2021 r., jeszcze za rządów PiS, w Lasach Państwowych zainicjowano projekt rozwojowy „Las Energii”. Jego deklarowanym celem jest przeciwdziałanie zmianom klimatu poprzez redukcję emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. Ma to się odbyć poprzez produkcję energii ze źródeł odnawialnych (OZE) i doprowadzenie do samowystarczalności energetycznej Lasów Państwowych. Nie jest to pierwszy romans LP z OZE, bo wcześniej, w latach 2017–2020 realizowano projekt „Odnawialne źródła energii podstawą zaopatrzenia w energię elektryczną budynków i środków transportu PGL Lasy Państwowe”. W jego ramach przeprowadzono termomodernizacje budynków LP, ale także zakupiono flotę drogich samochodów elektrycznych, nieprzeznaczonych do jazdy w terenie. Spotkało się to z głosami krytyki, szczególnie jeśli chodzi o koszty. W ramach projektu „Las Energii” LP rozbudowują flotę samochodów elektrycznych, w tej chwili użytkują ich już kilkadziesiąt. Planowana jest także budowa ponad czterystu stacji ładowania, a także farm wiatrowych i fotowoltaicznych. W 2023 r. produkcja energii we własnych instalacjach LP, przede wszystkim fotowoltaicznych, wyniosła 3,3 GWh.
.Zgodnie z porozumieniem paryskim Polska musi wypełniać cele międzynarodowej polityki klimatycznej. Istotnym elementem tzw. budżetu węglowego kraju jest wielkość pochłaniania węgla przez polskie lasy. Niestety, najnowsze wyniki inwentaryzacji lasów wskazują, że możliwości lasów pod tym względem maleją i już niedługo z pochłaniacza węgla staną się one jego emitentem netto. Użycie gruntów leśnych jako lokalizacji dla farm wiatrowych jest pomysłem na alternatywny sposób, w jaki lasy mogłyby się przyczynić do osiągania celów polityki klimatycznej. Szacunki LP mówią, że 1 ha lasu jest w stanie pochłonąć 5 ton CO2 w ciągu roku, a jedna turbina wiatrowa pozwala uniknąć rocznie takiej emisji, jaka musiałaby być pochłaniana przez ok. 2,5 tysiąca hektarów lasów przez 12 miesięcy.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/andrzej-talarczyk-las-wiatrakow-las-energii/
PAP/MJ