Prof. Ludwik PIEŃKOWSKI: Polemika z artykułem „POLA. Polska odpowiedź na energetyczną lukę”

Polemika z artykułem „POLA. Polska odpowiedź na energetyczną lukę”

Photo of Prof. Ludwik PIEŃKOWSKI

Prof. Ludwik PIEŃKOWSKI

Wykładowca fizyki na Wydziale Energetyki i Paliw AGH. Zainicjował w Polsce prace nad wdrożeniem reaktorów jądrowych małej mocy. W latach 2012 – 2015 koordynator programu „Rozwój wysokotemperaturowych reaktorów do zastosowań przemysłowych (HTRPL)”. Autor ponad osiemdziesięciu prac naukowych w czasopismach międzynarodowych.

Dość bogata historia niepowodzeń we wdrożeniu reaktorów HTGR podpowiada, że dopiero budowa instalacji prototypowej oraz pierwsze doświadczenia z jej eksploatacji pozwolą określić rzeczywiste koszty wykorzystania tej technologii – pisze prof. Ludwik PIEŃKOWSKI

.Z zainteresowaniem, ale i zadziwieniem przeczytałem artykuł autorstwa Michała Kurtyki „POLA. Polska odpowiedź na energetyczną lukę”, opublikowany dnia 24 lutego 2026 roku na portalu internetowym miesięcznika „Wszystko co Najważniejsze”: [LINK]

.W artykule tym przedstawiono nie tylko kontrowersyjne tezy, lecz – co ważniejsze – pominięto szereg istotnych faktów, przez co obraz projektu HTGR-POLA staje się niepełny, a miejscami wręcz zafałszowany. Autor przekonuje czytelnika, że projekt wysokotemperaturowego reaktora HTGR-POLA, realizowany przez Narodowe Centrum Badań Jądrowych (NCBJ) w Świerku, zasługuje na dalsze znaczące finansowanie ze środków publicznych. W świetle przedstawionych poniżej argumentów trudno się z tą oceną zgodzić.

Po pierwsze publicznie dostępne informacje o historii i osiągnięciach projektu HTGR-POLA pozostają skąpe, a Autor wybrał jedynie część z nich. W artykule znajdziemy informacje, że w NCBJ w Świerku w trzy lata opracowano projekt podstawowy wysokotemperaturowego reaktora typu HTGR (ang. High Temperature Gas-cooled Reactor) o nazwie HTGR‑POLA. Powstał on we współpracy z Japońską Agencją Energii Atomowej (ang. Japan Atomic Energy Agency, JAEA), korzystając z jej ponad 30‑letniego doświadczenia w projektowaniu, budowie i pracy testowego reaktora High Temperature Test Reactor (HTTR). Projekt jest rozwijany na mocy porozumień rządowych, a prawa własności intelektualnej podzielono między Polskę i Japonię. Powstało 19 tomów dokumentacji technicznej oraz wstępny raport bezpieczeństwa. Projekt przeszedł pierwsze etapy dialogu licencyjnego z PAA i został wpisany do baz międzynarodowych organizacji rządowych: NEA-OECD oraz MAEA katalogujących rozwijane na całym świecie projekty zaawansowanych reaktorów energetycznych.

Zdaniem Autora uzyskane wyniki dają podstawę do dalszego finansowania projektu HTGR-POLA, co zawarł w następującej rekomendacji: „Do przejścia w kolejną fazę – obejmującą dokumentację wykonawczą (tzw. blueprinty), pełną analizę bezpieczeństwa i badania lokalizacyjne – potrzebne są środki rzędu 150 mln zł oraz około trzech lat pracy.”

Należy jednak podkreślić, że od 2019 roku na projekt HTGR-POLA z funduszy publicznych wydano już ponad 80 milionów złotych i brakuje całościowego przedstawienia opinii publicznej zarówno osiągnięć, jak i planów na przyszłość. Samo zaklinanie rzeczywistości, że musimy działać szybko i zdecydowanie oraz wyasygnować natychmiast kolejne 150 mln zł ze środków publicznych, bo może nam umknąć historyczna szansa rozwojowa oraz, że możemy stracić zespół około 50 wysokiej klasy specjalistów to zdecydowanie za mało.

.Typowa ścieżka finansowania nowatorskich przedsięwzięć zaczyna się od uzyskania grantu badawczego, którego zadania nakreślone są w bardzo ogólny sposób, ale którego celem zasadniczym jest całościowa analiza, sformułowanie rekomendacji i strategii dalszych prac. Bez wątpienia takie projekty budują również co najmniej zalążek zespołu, który mógłby podjąć dalsze prace. Miałem obowiązek i przyjemność być koordynatorem grantu inicjującego w Polsce prace nad reaktorami typu HTGR. Był on finansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) kwotą 6 mln zł i zatytułowany „Rozwój wysokotemperaturowych reaktorów do zastosowań przemysłowych (HTRPL)”. Projekt zrealizowano w latach 2012 – 2015 poprzez współpracę 11 podmiotów, w tym uczelni, instytutów badawczych i przedsiębiorstw. Jednostką wiodącą była Akademia Górniczo-Hutnicza im. Stanisława Staszica w Krakowie. Konkluzje ze zrealizowanych badań były mieszane. Z jednej strony wyniki merytoryczne były obiecujące, umożliwiały kreślenie strategii dalszych prac, ale z drugiej strony kontekst międzynarodowy był niekorzystny. W 2015 roku w Stanach Zjednoczonych po wydaniu około miliarda dolarów porzucono projekt NGNP budowy demonstracyjnego reaktora wysokotemperaturowego. NGNP w 2005 roku otrzymał obietnicę finansowania z środków publicznych w wysokości niemal 9 mld dolarów i zadanie uruchomienia reaktora w 2021 roku. Zaniechanie realizacji tego projektu w 2015 roku spowodowało, iż zniknął z euroatlantyckiej przestrzeni gospodarczej jedyny wówczas projekt o finansowaniu dającym realne szanse budowy demonstracyjnego reaktora nowej generacji. Dziś widać, że Amerykanie porzucili projekt NGNP głównie pod wpływem dynamicznego wejścia do energetyki gazu łupkowego poprzez jego synergiczne połączenie ze źródłami zależnymi od pogody, głównie z elektrowniami wiatrowymi. Wiadomo również, że już parę lat temu ten synergiczny układ wyczerpał w Ameryce swój potencjał biznesowy i budowa kolejnych farm wiatrowych jedynie obciąża gospodarkę. Oczywiście wpływ na zatrzymanie NGNP odegrała też niechęć do energetyki jądrowej po katastrofie w Fukushimie w 2011 roku oraz zbyt powolne postępy prac nad projektem, co zostało przedstawione w raporcie amerykańskiego regulatora (U.S. NRC) dla Kongresu w sierpniu 2012 roku.

Nic więc dziwnego, że w kolejnych kilku latach badania w Polsce nad reaktorami wysokotemperaturowymi typu HTGR niemal zanikły i były finansowane jedynie z grantów europejskich (głównie GEMINI+, w latach 2017 – 2021). Przy współpracy NCBJ i rządu finansowany był również niewielki, kadrowy Zespół ds. Analizy i Przygotowania Warunków Wdrożenia Wysokotemperaturowych Reaktorów Jądrowych. W 2018 roku ww. zespół przedstawił raport, który kreślił strategiczne cele dalszych prac i był bazą do uruchomienia strategicznego projektu GOSPOSTRATEG-HTR (GoHTR). Projekt ten uzyskał ponad 21 mln zł publicznych środków i został zrealizowany przez NCBJ w latach 2019 – 2020.

W typowych publicznych systemach wspierania rozwoju innowacji strategiczne, kosztowne projekty badawczo-wdrożeniowe w kolejnych etapach realizowane są przez dedykowany podmiot, często startup zależny od macierzystej jednostki badawczej (tu NCBJ). W przypadku prac nad reaktorami wysokotemperaturowymi w Polsce tak się jednak nie stało. Dalsze prace w tym obszarze nadal prowadził NCBJ gdy w maju 2021 roku uruchomiono rządowy projekt „Opis techniczny wysokotemperaturowego badawczego reaktora jądrowego chłodzonego gazem HTGR”. Wkrótce projekt ten w skrócie nazwano HTGR-POLA. Otrzymał on finansowanie w wysokości 60 mln zł z funduszy publicznych i został zrealizowany w okresie od 1 czerwca 2021 roku do 31 maja 2024 roku. Z całą pewnością minister Michał Kurtyka mógłby rzucić sporo światła na ówczesną decyzję, gdyż w latach 2016 – 2021 był członkiem Rady Ministrów mającym istotny wpływ na decyzję w obszarze energetyki i aktywnie wspierał projekty związane z reaktorami wysokotemperaturowymi.

Obecnie wydaje się, że już w 2021 roku należało utworzyć podmiot (startup) odpowiedzialny za realizację tak kosztownego projektu, zmniejszając tym samym ryzyko „rozpłynięcia się” znacznej części środków finansowych w bardzo dużej instytucji, jaką jest NCBJ. Dlatego duże zdziwienie budzi fakt, że w omawianym artykule Autor jedynie rekomenduje, aby projekt dalej finansować, tym razem kwotą 150 mln zł i w żaden sposób nie kreśli drogi do jego komercjalizacji, nie wskazuje, które podmioty gospodarcze miałyby być realnie jego beneficjentami. Należy również pamiętać, że na tak zaawansowanym etapie standardem jest pozyskiwanie przez lidera projektu nowych partnerów oraz zewnętrznych źródeł finansowania, co wymaga odpowiednio ukształtowanej struktury organizacyjnej.

.Rozważając zasadność tak poważnego zaangażowania naszego państwa w budowę reaktora HTGR-POLA, należy już teraz określić, które z kluczowych elementów będą wykonane w Polsce, a które zostaną zakupione. W technologii HTGR można wydzielić cztery zasadnicze obszary:

  1. Stalowy zbiornik reaktora, wymienniki ciepła, generatory pary, co wzmocni przemysł stalowy.

  2. Grafitowa konstrukcja wewnątrz zbiornika wykonana z  grafitu jądrowego, czyli odpowiednio czystego grafitu, w którym pochłanianie neutronów jest minimalne.

  3. Paliwo reaktorowe TRISO. Tu największa trudność wynika z braku dostępu do uranu o wzbogaceniu ponad 5%. Przez lata jedynym producentem była Rosja i Amerykanie dopiero niedawno, kilka lat po ataku Rosji na Ukrainę zorientowali się, że muszą sami je wytwarzać. Dopiero administracja prezydenta Donalda Trumpa w styczniu 2026 roku przyznała 2,7 miliarda dolarów dofinansowania na odbudowanie amerykańskiego przemysłu wzbogacania uranu. Warto też dodać, że o ile produkcja paliwa TRISO z uranu o odpowiednim wzbogaceniu wydaje się technologicznie możliwa do opanowania w Polsce w krótkim czasie, to jego certyfikacja już tak prosta nie jest.

  4. Opanowanie technologii transportu i usuwania zanieczyszczeń z gorącego helu chłodzącego rdzeń reaktora. W reaktorach HTGR zawsze będzie niezerowe prawdopodobieństwo, że elementy paliwowe i grafit będą ulegać uszkodzeniom. W dobrze zaprojektowanym i wykonanym reaktorze częstotliwość i wielkość uszkodzeń powinna być na akceptowalnym poziomie, czyli wymagać wyłączenia reaktora i przeprowadzenia prac serwisowych powiedzmy raz w roku, albo rzadziej. Jednak z całą pewnością kompetencje w takich czynnościach serwisowych będą niezbędne, gdyż inaczej pył grafitowy niesiony przez gorący hel zniszczy kluczowe elementy, w tym pompy i zawory.

.Niestety, nigdzie nie pokazano strategii prac nad kolejnymi etapami realizacji projektu HTGR-POLA, nie zaprezentowano również, które z powyższych obszarów związanych z łańcuchem dostaw systemów oraz elementów konstrukcji i wyposażenia reaktora HTGR-POLA będą opanowane w Polsce, będą naszą specjalnością, a które elementy kupimy za granicą. Oczywiście wszystko można kupić za granicą, ale czy wówczas będzie to polski reaktor?

Należy w tym miejscu dodać, że w przeszłości wysoka częstotliwość prac serwisowych, wynikająca z różnych przyczyn, oraz ich wysokie koszty były jednymi z istotnych powodów niepowodzenia komercyjnego wdrożenia technologii HTGR w Stanach Zjednoczonych i w Niemczech. Tymczasem Autor zapewnia, że w projekcie „kluczową wartością staje się stabilne, tanie ciepło – wielokrotnie tańsze od gazu i niewrażliwe na koszty ETS”. Trudno jednak zrozumieć na jakiej podstawie pada takie zapewnienie. Dość bogata historia niepowodzeń we wdrożeniu reaktorów HTGR podpowiada, że dopiero budowa instalacji prototypowej oraz pierwsze doświadczenia z jej eksploatacji pozwolą określić rzeczywiste koszty wykorzystania tej technologii.

Biorąc powyższe pod uwagę, trudno zrozumieć zasadniczą tezę komentowanego artykułu sformułowaną w pierwszym zdaniu: „Stawką w projekcie POLA nie jest jeden reaktor ani nawet jedna technologia. Stawką jest zdolność państwa do podjęcia decyzji w momencie, gdy okno możliwości jest jeszcze otwarte – zanim dojrzałe projekty i zespoły inżynierskie zostaną przechwycone przez rynki, które potrafią szybciej przekuć strategię w realizację”. Niestety, sytuacja związana z rozwojem technologii reaktorów wysokotemperaturowych w Polsce jest jeszcze trudniejsza niż to już pokazano. Wydaje się, że nigdy w reaktorach typu HTGR szansy o której mówi Autor nie mieliśmy, a obecnie z całą pewnością jej nie mamy.

.Polski rząd w negocjacjach z rządem Japonii zadbał o udział w prawach do własności intelektualnej projektu, jednak ewidentnie nie uzyskał prawa do wyłączności. W 2023 roku została utworzona amerykańsko-japońska firma ZettaJoule. Jest to startup specjalizujący się w rozwoju reaktorów typu HTGR bazujący podobnie jak projekt HTGR-POLA na japońskim reaktorze HTTR. Firma ma siedzibę główną w Houston w Teksasie, a biura również w Waszyngtonie, Tokio i Mito. Niedawno ZettaJoule ogłosiło współpracę z Texas A&M, czyli z wiodącą uczelnią w energetyce jądrowej. Celem tej współpracy jest zbadanie możliwości zbudowania modułowego reaktora wysokotemperaturowego typu HTGR. Na obecnym etapie podmioty zaangażowane w tę współpracę zamierzają pozyskać przynajmniej miliard dolarów na badania. Ponadto w Stanach Zjednoczonych rozwijanych jest obecnie kilka innych projektów zogniskowanych na reaktorach typu HTGR (warto przywołać choćby działalność przedsiębiorstwa X-energy).

W tym świetle wydaje się, że obecne zainteresowanie na świecie reaktorami HTGR powinno stanowić przyczynek do wykorzystania wyników dotychczasowych prac prowadzonych w tej dziedzinie w Polsce do rozpoczęcia multilateralnej, partnerskiej współpracy. Z całą pewnością jednak rozwój reaktorów HTGR w Polsce nie powinien być przedstawiany jako pole międzypaństwowej rywalizacji, czy ryzyko utraty historycznej szansy, zaprzepaszczenia przez Polskę „okna możliwości”.

Bez wątpienia warto nakreślić racjonalną strategię rozwoju w Polsce prac nad reaktorami HTGR (uwzględniającą perspektywę międzynarodową), a słabo umotywowane apelowanie o szybkie wydanie 150 mln zł może tu jedynie zaszkodzić.

Powyższy apel o strategiczne programowanie inicjatyw rozwojowych odnosi się do całej polskiej energetyki jądrowej. Historia pokazuje, że nasze kolejne rządy od lat poruszają się w tym obszarze bez spójnej strategii, niemal po omacku. Dla przykładu w 2018 roku można było kupić zbankrutowanego Westinghouse lub jego część za ułamek kwoty, którą dziś musimy przeznaczyć na zakup reaktorów AP1000 tej firmy. Jednak w 2018 roku nikt nawet nie próbował rozważyć takiej opcji. Jeszcze gorzej wygląda debata o konieczności szybkiego wyboru reaktora dla drugiej polskiej elektrowni jądrowej. Przecież jest oczywiste, że dziś wybierając AP1000 bezzasadnie wzmocnimy Westinghouse, z którym wciąż nie mamy podpisanej finalnej umowy na budowę pierwszej elektrowni jądrowej. Jeśli jednak dziś odrzucimy AP1000 jako reaktor dla drugiej elektrowni to tym samym znacznie osłabimy motywację wszystkich podmiotów zaangażowanych w budowę pierwszej elektrowni jądrowej. Komu zatem zależy na szybkim wyborze reaktora dla drugiej polskiej elektrowni jądrowej? I jeszcze przykład z obszaru modularnych reaktorów małej mocy, SMRów.

.Kilka dni temu, 4 marca 2026 roku, przedsiębiorstwo TerraPower uzyskało od amerykańskiego regulatora pozwolenie na budowę reaktora Natrium w Kemmerer, w stanie Wyoming. Projekt ten oficjalnie opisywany jest jako „TerraPower & GE Vernova Hitachi Nuclear Energy Technology”. Bez wątpienia projekt Natrium może okazać się prawdziwym game changerem w energetyce jądrowej. Tymczasem projekt BWRX-300 firmy GE Vernova Hitachi Nuclear Energy Technology ma jedynie potencjalną szansę odegrać bardziej ograniczoną rolę w energetyce.

Oba projekty wciąż pozostają dalekie od wykazania swojej realnej użyteczności biznesowej. W działaniach przedsiębiorstwa GE Vernova Hitachi Nuclear Energy Technology, która angażuje się równolegle w oba przedsięwzięcia, wyraźnie widać świadomość skali ryzyka i dążenie do wzmacniania własnych kompetencji.

W tym świetle tym bardziej niezrozumiałe pozostaje, na podstawie jakich analiz ORLEN oraz polski rząd zdecydowały się skoncentrować wyłącznie na jednym projekcie – reaktorze BWRX-300 – i już na obecnym etapie uruchamiać znaczące środki finansowe zmierzające do budowy floty ponad 20 jednostek tego typu.

Należy przy tym podkreślić, że pierwszy prototyp tego reaktora ma powstać w Kanadzie najwcześniej za kilka lat, a więc technologia ta w najmniejszym stopniu nie została jeszcze zweryfikowana w praktycznej eksploatacji. Co więcej, ORLEN angażuje się jedynie w amerykański projekt BWRX-300, a rumuńskie przedsiębiorstwo Nuclearelectrica koncentruje się wyłącznie na amerykańskim projekcie modułowego reaktora NuScale. Tymczasem jak pokazano, silne podmioty dywersyfikują swoje zaangażowanie w różne projekty, gdyż każdy z nich niesie ze sobą zarówno duże szanse, ale i ryzyka.

Powstaje więc zasadnicze pytanie, z jakich powodów zaniechano współpracy KGHM z rumuńskim przedsiębiorstwem Nuclearelectrica w zakresie analiz dotyczących wdrożenia technologii SMR? Decyzje o tak strategicznym znaczeniu dla przyszłości polskiej energetyki powinny być transparentne oraz oparte na rzetelnych analizach technologicznych, ekonomicznych i systemowych. Tymczasem przytoczone przykłady należą do szerszej grupy rozstrzygnięć, których racjonalność budzi poważne wątpliwości i które nie zostały dotąd przekonująco uzasadnione w debacie publicznej.

.W grę wchodzi nie tylko kierunek rozwoju krajowej energetyki jądrowej, lecz także bezpieczeństwo energetyczne państwa oraz inwestycje liczone w dziesiątkach a nawet setkach miliardów złotych. W tej sytuacji kluczowe decyzje powinny wynikać z chłodnej analizy, przejrzystych procedur oraz jasno zdefiniowanego interesu państwa – a nie z przesłanek, które pozostają niejasne dla opinii publicznej i środowisk eksperckich.

Ludwik Pieńkowski

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 8 marca 2026
Ilustr. Maxim Berg/Unplash