Diagnozowanie schizofrenii łatwiejsze dzięki naukowcom z Wrocławia

Diagnozowanie schizofrenii

Dwie konkretne cząsteczki mikroRNA mogłyby w przyszłości być wykorzystywane jako biomarker wspierający diagnozę schizofrenii. Wskazuje na to analiza kilkudziesięciu badań naukowych, opublikowana przez wrocławskich naukowców.

Diagnozowanie schizofrenii staje się coraz łatwiejsze

.Zespół naukowców Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej Polskiej Akademii Nauk (PAN) oraz Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu (UMW) opublikował systematyczny przegląd badań nad mikroRNA (miRNA) w schizofrenii i pokrewnych zaburzeniach psychotycznych. „To pierwsza tak kompleksowa analiza, która łączy wyniki prac prowadzonych zarówno na próbkach krwi, jak i tkance mózgowej. Wnioski są zaskakująco spójne – mimo rozproszenia danych i różnic metodologicznych między publikacjami” – poinformowała 18 sierpnia wrocławska uczelnia.

Jak wyjaśniono w komunikacie UWM, miRNA to krótkie, niekodujące cząsteczki RNA, które nie budują białek, ale regulują aktywność genów. „Pełnią funkcję tłumików: wyciszają ekspresję konkretnych genów, wpływając na działanie całych szlaków biochemicznych. Są niezwykle czułe na wpływy środowiskowe, stres, infekcje i dietę, dlatego uznaje się je za potencjalne nośniki informacji o stanie organizmu, a nawet psychiki” – napisano.

Autorzy przeglądu przeanalizowali 77 badań naukowych, w których zidentyfikowano 124 mikroRNA o zmienionej ekspresji u osób z zaburzeniami ze spektrum schizofrenii. Niektóre z tych cząsteczek były zaburzone w obu typach próbek – zarówno we krwi, jak i w mózgu. „To ważna informacja, bo wskazuje, że możliwe jest wykrycie zmian chorobowych w łatwo dostępnych próbkach bez konieczności sięgania po materiał mózgowy” – wskazano w komunikacie.

Analiza AUC a diagnozowanie schizofrenii

.Najbardziej spójne wyniki dotyczyły dwóch mikroRNA – miR-181b-5p i miR-34a-5p. Oba występowały w podwyższonych ilościach u osób z diagnozą schizofrenii (w 8 na 10 analizowanych badań). „W kontekście obu cząsteczek najczęściej wykazywano zgodne zmiany ekspresji zarówno w obrębie mózgu, jak i krwi obwodowej, sugerując ich potencjalną przydatność diagnostyczną” – powiedział cytowany w komunikacie lekarz Marek Kotas z Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN.

W badaniach zastosowano tzw. analizę AUC, czyli statystyczną miarę „trafności diagnostycznej”. Dla wybranych miRNA wskaźnik ten sięgał nawet 0,98. Jak napisano w komunikacie, w praktyce oznacza to, że ich poziom może bardzo precyzyjnie odróżniać osoby chore od zdrowych. „Budzi to nadzieję, że mikroRNA mogłyby w przyszłości pełnić funkcję biomarkerów psychiatrycznych, tj. narzędzi wspierających diagnozę, ocenę postępu choroby czy przewidywania odpowiedzi na leczenie. Co więcej, są to cząsteczki możliwe do oznaczenia w zwykłej próbce krwi” – zaznaczono.

MikroRNA wiążące się ze schizofrenią

.Marek Kotas podkreślił, że potrzebne są duże, niezależne badania walidujące proponowane biomarkery, „zarówno w celu weryfikacji ich czułości i swoistości, jak i ustalenia zakresu prawidłowych wartości”. Dodał, że bez takich badań pomiar ekspresji miRNA w praktyce klinicznej nie będzie użyteczny. Istnieje również bariera związana z kosztami, bo miRNA nie są obecnie rutynowo oceniane w ramach badań diagnostycznych, a pomiaru ich ekspresji dokonuje się za pomocą zaawansowanych technik molekularnych, które nadal są dość drogie.

MikroRNA, które badacze wiążą ze schizofrenią, okazują się nie mniej interesujące w kontekście chorób nowotworowych. – Ciekawe są doniesienia o zmniejszonej zachorowalności na nowotwory ośrodkowego układu nerwowego u osób ze schizofrenią – powiedział prof. Błażej Misiak, kierownik Katedry i Kliniki Psychiatrii UMW.

Dodał, że nadekspresja miR-181b-5p i miR-34a-5p ma zazwyczaj efekt przeciwnowotworowy. „Choć potrzeba bardziej szczegółowych badań, to wydaje się, że może istnieć związek między nadekspresją tych miRNA a niższym ryzykiem glejaków, być może poprzez mechanizmy sprzyjające śmierci komórek nerwowych lub glejowych. Jednak na razie jest to w dużej części spekulacja” – zastrzegł prof. Błażej Misiak.

Zdrowie – nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz

.W 2020 roku na całym świecie zdiagnozowano ponad 19 milionów nowych przypadków nowotworów (w tym w Polsce ok. 170 000), a 10 milionów ludzi z tego powodu zmarło. Oczekuje się, według Global Cancer Observatory, że do 2040 roku obciążenie to wzrośnie do około 30 milionów nowych przypadków raka rocznie i 16 milionów zgonów, a nowotwory staną się główną przyczyną śmierci. Tymczasem wiele zachorowań na nowotwory można przypisać potencjalnie modyfikowalnym czynnikom ryzyka. Znajomość tego faktu jest absolutnie kluczowa dla rozwoju skutecznych strategii zapobiegania chorobom nowotworowym.

Niedawno w renomowanym międzynarodowym czasopiśmie medycznym „Lancet” konsorcjum Global Burden of Disease Study 2 opublikowało badania związków między wskaźnikami czynników ryzyka (metabolicznego, zawodowego, środowiskowego i behawioralnego) a nowotworami na całym świecie.

Korzystając z szacunków dotyczących zachorowalności na raka, śmiertelności i danych dotyczących czynników ryzyka z 204 krajów oraz obejmujących czynniki ryzyka, od palenia tytoniu do narażenia na działanie czynników rakotwórczych w miejscu pracy, autorzy stwierdzili, że 4,45 miliona zgonów wynika z wystąpienia wymienionych czynników ryzyka. Stanowi to ogółem aż 44,4 proc. zgonów z powodu nowotworów. Jednocześnie skutkowało to utratą 105 milionów lat życia skorelowanych z niepełnosprawnością. Dane te są alarmujące.

Palenie tytoniu odpowiadało za 36,3 proc. zgonów z powodu raka u mężczyzn i 12,3 proc. u kobiet, spożywanie alkoholu – za 6,9 proc. zgonów z powodu raka u mężczyzn i 2,3 proc. u kobiet. Z kolei otyłość (stwierdzana w oparciu o wysoki wskaźnik Body Mass Index – BMI) odpowiadała za 4,2 proc. zgonów z powodu raka u mężczyzn i 5,2 proc. u kobiet. Odkryto również bardzo niepokojący, ponad 20-procentowy wzrost zgonów z powodu nowotworów w latach 2010–2019, który można przypisać powyższym możliwym do uniknięcia przyczynom. Zauważono także, że czynniki ryzyka metabolicznego odgrywały rosnącą rolę. Rośnie też liczba nowotworów związana z czynnikami dietetycznymi i hormonalnymi, w tym zwłaszcza nowotworów piersi i prostaty.

.Co istotne, wszystkie wymienione wyżej czynniki można kontrolować czy też ograniczać za pomocą stosunkowo prostych interwencji. Ich szkodliwy wpływ jest zresztą znany już od dziesięcioleci. Dlatego tak ważna jest profilaktyka zdrowotna. Można w jej obrębie wyróżnić kilka typów:

– profilaktykę wczesną, polegającą na kształtowaniu prawidłowych wzorców zdrowotnych w oparciu o odpowiednią edukację, w tym również szczepienia ochronne,

– profilaktykę zdrowotną pierwotną, polegającą na kontrolowaniu czynników ryzyka oraz identyfikacji osób, które znajdują się w grupie ryzyka,

– profilaktykę wtórną, skierowaną do osób znajdujących się w grupie ryzyka i nakierowaną na wczesne wykrycie choroby, a tym samym jak najszybsze wdrożenie leczenia,

– profilaktykę III fazy, skierowaną do osób chorych, mającą na celu zminimalizowanie skutków choroby i zapobieganie powikłaniom.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejszehttps://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-piotr-czauderna-zdrowie/

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 18 sierpnia 2025