Wspólna armia zachodnioafrykańska? Jakie kraje ją utworzą?

Dwanaście państw zrzeszonych we Wspólnocie Gospodarczej Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS) utworzy 260-tysięczną brygadę antyterrorystyczną do walki z setkami grup powstańców, rebeliantów i uzbrojonych band nękających tę część kontynentu. Koszt jej rocznego utrzymania oszacowano na 2,5 mld dolarów.
Wspólna armia zachodnioafrykańska?
.Przewodniczący Komisji ECOWAS Omar Touray poinformował o tym podczas rozpoczętego 25 sierpnia Szczytu Szefów Sztabów Obrony Afryki w Abudży. Brygada będzie miała międzynarodowy charakter, obok całych oddziałów z 237-milionowej Nigerii znajdą się w niej także żołnierze z mającej 5,7 mln mieszkańców Liberii, najmniejszego i jedynego jeszcze bezpośrednio niezagrożonego przez terrorystów członka organizacji.
Według byłego przedstawiciela Nigerii przy ONZ, byłego ministra obrony tego kraju prof. Ibrahima Gambariego Afryka zmaga się obecnie z ponad tysiącem grup terrorystycznych, z czego większość działa w Afryce Zachodniej.
Jakie kraje utworzą wspólną armię ECOWAS?
.Dla zachodnioafrykańskich krajów stworzenie brygady międzynarodowej szybko przemieszczającej się po rozległym regionie będzie nie lada wyzwaniem logistycznym. Ale jeszcze większym wysiłkiem będzie jej sfinansowanie. Dlatego ECOWAS chce, aby to Organizacja Narodów Zjednoczonych wzięła na siebie co najmniej 75 proc. kosztów operacji antyterrorystycznych prowadzonych przez państwa afrykańskie, do czego Rada Bezpieczeństwa ONZ zobowiązała się, przyjmując w grudniu 2023 r. rezolucję nr 2719.
Region Sahelu stał się epicentrum globalnego terroryzmu; w 2024 roku odpowiadał za 51 proc. ofiar śmiertelnych ataków terrorystycznych na świecie. Głównymi grupami terrorystycznymi w tym regionie są: Prowincja Islamskiego Państwa Sahelu (IS Sahel), znana też jako Państwo Islamskie Wielkiej Sahary, powiązana z Al-Kaidą Grupa Wsparcia Islamu i Muzułmanów (JNIM), Boko Haram, Lukarawa i Front Obrony Muzułmanów w Czarnej Afryce (Ansaru). W ich otoczeniu działają setki mniejszych grup zawiązujących doraźne, luźne sojusze w różnych konfiguracjach. Po wystąpieniu w 2022 r. z ECOWAS trzech rządzonych przez junty wojskowe krajów: Burkina Faso, Mali i Nigru organizacja zrzesza obecnie 12 państw: Benin, Republikę Zielonego Przylądka, Wybrzeże Kości Słoniowej, Gambię, Ghanę, Gwineę, Gwineę Bissau, Liberię, Nigerię, Senegal, Sierra Leone i Togo.
Krajobraz geopolityczny Afryki przechodzi radykalne zmiany
.To, co dzieje się obecnie, jest kolejnym epizodem długiej serii wstrząsów geopolitycznych, które miały miejsce w tej części świata w ostatnich latach. Francja, była potęga kolonialna, która stara się utrzymać swoje wpływy, staje w obliczu coraz bardziej otwartej konkurencji ze strony Chin, a przede wszystkim Rosji. Rosja ma tradycję infiltracji krajów afrykańskich od czasów sowieckich, postrzega osłabienie Francji jako okazję do rozszerzenia swojej strefy wpływów kosztem Zachodu i zdobycia bogactwa tych krajów. Rosja dąży również do rozwoju sieci handlowych i wojskowych poprzez instalację baz i obecność grup paramilitarnych, a także do eksportu swojego przemysłu nuklearnego i gazowego.
Rosyjska retoryka schlebia afrykańskiej goryczy i niechęci do Francji. Prezydent Federacji Rosyjskiej, Władimir Putin, regularnie wygłasza hasła, które można określić jako dekolonialne i antyzachodnie. Na przykład na ostatnim szczycie Rosja-Afryka porównał „walkę Afryki o wolność” do „walki ZSRR o wolność”, dodając, że to Zachód (zwłaszcza Francja) jest odpowiedzialny za trudności, jakich doświadczają kraje afrykańskie. Ta retoryka, która staje się coraz wyraźniejsza, jest podejmowana i powtarzana przez rosyjskie sieci wpływów w krajach będących celem Moskwy. Tak było w szczególności w Mali, gdzie w 2021 r. doszło do zamachu stanu i przejęcia władzy przez juntę wojskową, która nie zawahała się „zaprosić” rosyjskiej grupy paramilitarnej „Wagner” (nazwanej tak przez Jewgienija Prigożyna i Dmitrija Utkina w hołdzie dla słynnego kompozytora, ponieważ był on ulubieńcem Adolfa Hitlera) do zastąpienia francuskich żołnierzy sił Barkhane, którzy walczyli z organizacjami islamistycznymi w Sahelu, w szczególności z Al-Kaidą Islamskiego Maghrebu i Państwem Islamskim w Wielkiej Saharze. W 2022 r. Francja została zmuszona do zakończenia operacji Barkhane i ewakuacji swoich baz, które zostały natychmiast zajęte przez najemników Wagnera. W trakcie tego procesu wagnerowcy rozpowszechniali kłamstwa o rzekomym zaangażowaniu Francji w zbrodnie wojenne, narażając życie żołnierzy Barkhane.
Wrogość wobec Francji jest również widoczna w Nigrze, gdzie demonstranci skandują hasła na rzecz Rosji. Moskwa wzmocniła już swoją obecność w Republice Środkowoafrykańskiej, Libii i Sudanie, ale także w krajach Maghrebu, zwłaszcza w Algierii. Ten szybki postęp zaczyna niepokoić Francję, której wpływy w Afryce kurczą się z roku na rok w wyniku bezsilności jej kolejnych przywódców. Oprócz osłabienia sojusznika (Francja i Polska są członkami Unii Europejskiej i NATO) Polska ma kilka powodów do zaniepokojenia tym, co dzieje się w Afryce.
.„Wzrost niepokojów na kontynencie, zwłaszcza na zachodzie i północy, może uderzyć w handel między Polską a tymi krajami, zwłaszcza Nigerią, która podpisała umowę o współpracy wojskowej z Moskwą w 2021 r. i obecnie toczy krwawą wojnę z islamistyczną organizacją Boko Haram” – zaznacza Nathaniel GARSTECKA, redaktor Wszystko co Najważniejsze.
Artykuł dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/nathaniel-garstecka-kontynent-afrykanski/
PAP/MJ