Kulisy operacji w Wenezueli. „Szpiedzy od miesięcy obserwowali każdy krok dyktatora”

Kulisy operacji w Wenezueli

Grupa amerykańskich szpiegów, w tym źródło w rządzie Wenezueli, od miesięcy obserwowała, gdzie przywódca tego kraju Nicolas Maduro śpi, co je, w co się ubiera, a monitoringiem objęto nawet jego zwierzęta – podała BBC, opisując przygotowania do ujęcia polityka podczas operacji wojskowej USA.

Kulisy operacji w Wenezueli

.Portal brytyjskiego nadawcy podał 4 stycznia, powołując się na źródła w wojsku USA, że przygotowania do operacji o kryptonimie „Absolute Resolve” sfinalizowano na początku grudnia po miesiącach skrupulatnego planowania. W ramach przygotowań amerykańscy wojskowi stworzyli m.in. dokładną, pełnowymiarową replikę kryjówki Maduro w Caracas, aby przećwiczyć drogi wejścia.

Po przygotowaniu planu „interwencji niespotykanej od czasów zimnej wojny” Amerykanie musieli jedynie czekać na optymalne warunki do jego realizacji – zaznaczyła BBC. Pod koniec grudnia prezydent USA Donald Trump wydał zgodę na przeprowadzenie misji, ale postanowiono czekać na lepsze warunki pogodowe, w tym mniejsze zachmurzenie.

Akcja specjalna USA, która trwała 2 godziny i 20 minut

.Ostatecznie rozkaz Donalda Trumpa nadszedł 2 stycznia krótko przed północą w Caracas, co umożliwiło wojsku działanie pod osłoną ciemności. Rozpoczęła się trwająca dwie godziny i 20 minut misja powietrzno-lądowo-morska. Donald Trump śledził jej przebieg na żywo w swojej posiadłości Mar-a-Lago na Florydzie, gdzie towarzyszyli mu dyrektor CIA John Ratcliffe i sekretarz stanu USA Marco Rubio.

Według BBC Marco Rubio zaczął informować parlamentarzystów o podjętych działaniach dopiero w trakcie operacji. USA rozmieściły ponad 150 samolotów, w tym bombowce, myśliwce i samoloty rozpoznawcze. Żołnierze USA zostali ostrzelani, a jeden z ich śmigłowców został trafiony, ale nadal mógł latać.

„Forteca” Maduro w sercu Caracas

.Krótko po rozpoczęciu nalotów w dniu 3 stycznia o godz. 2.01 czasu lokalnego żołnierze dotarli do bazy wojskowej, na terenie której ukrywał się Maduro. Donald Trump opisał ją później jako „fortecę” w sercu Caracas. „Byli w gotowości, czekali na nas. Wiedzieli, że nadchodzimy” – powiedział.

Maduro próbował uciec do kryjówki na terenie bazy. „Próbował dostać się w bezpieczne miejsce, które nie było tak bezpieczne, ponieważ wysadzilibyśmy drzwi w powietrze w jakieś 47 sekund – powiedział Donald Trump. – Dotarł do drzwi, ale nie zdążył ich zamknąć” – dodał.

O godz. 4.20 czasu lokalnego śmigłowce z Maduro i jego żoną Cilią Flores na pokładzie opuściły terytorium Wenezueli. Niemal dokładnie godzinę później Donald Trump ogłosił wiadomość o schwytaniu wenezuelskiego przywódcy. „Maduro i jego żona wkrótce staną przed obliczem amerykańskiej sprawiedliwości” – zapowiedział

Jakie będzie dla Ameryki Łacińskiej dwudziestolecie XXI wieku?

.Ameryka Łacińska kończy drugą dekadę XXI wieku wstrząsana eksplozjami protestów, które nie oszczędzają żadnych krajów ani ideologii – pisze Joanna GOCŁOWSKA-BOLEK.

Dzisiejsze epicentrum niezadowolenia społecznego to Chile, gdzie trwa bunt wobec skrajnie liberalnej polityki prezydenta Piñery. Sebastián Piñera na oczach świata musi zmierzyć się z bolesnymi konsekwencjami własnej ślepoty politycznej. Ale wcześniej fala protestów społecznych objęła Ekwador, Honduras i Haiti. Uwagę całego świata przyciągnęła Boliwia, gdzie silny podmuch niezadowolenia zmiótł ze sceny politycznej pierwszego indiańskiego prezydenta Evo Moralesa. Wenezuela, kraj o największych zasobach ropy na świecie, nie jest w stanie samodzielnie się wyżywić, a kryzys polityczny i humanitarny przybrały nieznane wcześniej rozmiary.

Wpływ na wydarzenia w regionie miały wyniki wyborów też w innych krajach: Kolumbii, Brazylii, Argentynie oraz Urugwaju, dające wyraz odwrotu kontynentu od liberalizmu. Choć bezpośrednie przyczyny wybuchu protestów i stopień radykalizmu oraz reakcja władz były różne w różnych krajach i w dużej mierze oddawały lokalne realia, to fenomen gwałtownych wybuchów niezadowolenia w Ameryce Łacińskiej można wpisać w globalny sprzeciw wobec zjawiska ostrych nierówności, powszechnej korupcji i przemocy, zahamowania wzrostu gospodarczego i objawów osłabienia systemów demokratycznych.

Zamiast ogólnej prosperity, zamiast dogonienia, a przynajmniej przybliżenia się w poziomie rozwoju do gospodarek rozwiniętych, Ameryka Łacińska pozostała w tyle za resztą świata.

W drugiej dekadzie obecnego stulecia region osiągnie średni wzrost nieprzekraczający 2,2 proc., czyli znacznie poniżej średniej światowej (3,8 proc.), pozostając w tyle za rynkami wschodzącymi i rozwijającymi się.

.W wielu krajach latynoamerykańskich odnotowano w tym czasie – mimo wzrostu gospodarczego – zauważalny wzrost poziomu ubóstwa, rozwarstwienia, bezrobocia, a ponadto niepokojący wzrost niezadowolenia z demokracji. Lata 2014-20 przejdą do najnowszej historii Ameryki Łacińskiej jako okres najsłabszego wzrostu gospodarczego (0,8 proc.) w ciągu ostatnich siedmiu dekad.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 4 stycznia 2026