Hiszpania zachęca kolejnych migrantów do przyjazdu do Europy [„ABC”]

Przyjęcie przez rząd Hiszpanii przepisów o regulacji statusu pół miliona nielegalnych imigrantów będzie w rzeczywistości zachęcało kolejnych migrantów i sprzyjało handlowi ludźmi – skomentował w dniu 28 stycznia 2026 r. hiszpański dziennik „ABC”.
Hiszpania zachęca kolejnych migrantów do przyjazdu do Europy
.Rząd Hiszpanii zatwierdził 27 stycznia 2026 r. posiedzeniu przepisy, które umożliwią uregulowanie statusu około pół miliona imigrantów przebywających nielegalnie w tym iberyjskim kraju. Według socjalistycznego rządu decyzja ta „wzmacnia model migracji oparty na prawach człowieka i zgodny z rozwojem gospodarczym”.
Władze w Madrycie bronią modelu kontrolowanej imigracji, widząc w nim korzyści dla dynamicznie rozwijającej się hiszpańskiej gospodarki. Według „ABC” decyzja rządu będzie w rzeczywistości skutkować wzrostem nielegalnej imigracji, a co za tym idzie – także wzrostem ofiar wśród imigrantów próbujących dostać się do Hiszpanii na prymitywnych łodziach wypływających z Afryki.
Spadek liczby ofiar śmiertelnych południowego szlaku migracyjnego
.Według danych organizacji pozarządowej Caminando Fronteras liczba ofiar śmiertelnych w 2025 r. na południowym szlaku migracyjnym spadła o 70 proc. w porównaniu z 2024 r., kiedy podczas prób przedostania się do Hiszpanii zginęło ponad 10 tys. osób.
– W mediach społecznościowych już pojawiają się przekazy zachęcające do podróży do Hiszpanii, bo tutaj bardzo łatwo można uzyskać dokumenty, a to doprowadzi do wzrostu działalności mafii zajmujących się handlem ludźmi – ostrzega jeden z ekspertów ds. zwalczania nielegalnej imigracji, cytowany przez „ABC”.
– Nie można faworyzować tych, którzy nie przestrzegają prawa, ponieważ wysyła to fatalny sygnał – dodaje inny niewymieniony z nazwiska ekspert, na którego powołuje się gazeta. Jak zauważył „ABC”, podawana przez rząd liczba 500 tys. osób będzie w praktyce większa, bowiem w wyniku łączenia rodzin nowe przepisy mogą objąć łącznie nawet 2 mln imigrantów.
W historii demokratycznej Hiszpanii było kilka podobnych regulacji. Ostatnia i zarazem największa miała miejsce w 2005 r. za rządów socjalisty Jose Luisa Rodrigueza Zapatero i objęła ponad 575 tys. osób. Obecna inicjatywa jest pierwszą za rządów Pedro Sancheza – również socjalisty, który jest premierem od 2018 r. Według raportu ośrodka analitycznego Funcas w 2025 r. na ternie Hiszpanii przebywało około 840 tys. osób bez uregulowanego statusu i niezbędnych dokumentów do korzystania z podstawowych usług.
Szacunek dla granic i dla prawa
.”W żądaniu, by Polska wpuściła na swój teren dodatkowy tysiąc emigrantów, albo by całkiem usunęła zasieki, nie ma żadnego sensu. Zasieki są tylko pewnym rodzajem państwowej granicy, odpowiednim do zagrożeń na terenie, gdzie przebiega granica. Istnieje takie zjawisko, jak przygniecenie rodzimej ludności przez najeźdźców” – pisze prof. Jacek HOŁÓWKA na łamach Wszystko co Najważniejsze w tekście „Szacunek dla granic i dla prawa„
„Łatwo dojść do przekonania, że Europa jest rajem na ziemi. Mamy tu wspaniałą tradycję kulturową, dobrze działającą gospodarkę, łagodny klimat i wysoki poziom społecznego bezpieczeństwa. Przez wiele lat za znośny poziom życia i bezpieczeństwo socjalne płaciliśmy wyrzeczeniami politycznymi. Ograniczanie wolności słowa i ślepe wdrażanie gospodarki nakazowej doprowadziły w 1956 roku do wybuchu protestów w Polsce i na Węgrzech. Protest wybuchł w Poznaniu i w Warszawie, jednak w tych miastach władze szybko opanowały sytuację, wyprowadzając wojsko na ulice i zamykając dysydentów w areszcie.”
„Inaczej było w Budapeszcie. Tam protest był bardziej widoczny. Na ulice Budapesztu wyszło ponad 200 tys. osób, po części z zamiarem wyrażenia solidarności z Polakami. Dla Moskwy to było już zbyt wiele. Przeraziła się reakcji łańcuchowej. Ponadto Węgrów było mniej niż Polaków i może okazaliśmy się bardziej ustępliwi niż oni. Wreszcie pojawił się pewien ważny wzgląd historyczny. W Warszawie na miejsce promoskiewskiej ekipy, która musiała odejść, szykowano Gomułkę, przedwojennego komunistę, później uwięzionego w latach stalinizmu za snucie wizji „polskiej drogi do socjalizmu”. Wypuszczono go ledwie dwa lata wcześniej, w 1954 r., gdy „twardogłowi” i „reformatorzy” mieli nadzieję, że uda im się przeciągnąć go na swoją stronę. W każdym razie Chruszczow zgodził się na jeden eksperyment, ale nie na dwa. Powstanie węgierskie zostało krwawo stłumione. Dwadzieścia tysięcy osób wtrącono do więzienia, dwustu tysiącom pozwolono wyemigrować, głównie do Europy Zachodniej i do Stanów Zjednoczonych.” – zaznacza prof. Jacek HOŁÓWKA.
.”Rok 1956 stał się przełomowym rokiem dla nowego rozumienia prawa do emigracji w Europie Środkowej i co wcześniej było po prostu niemożliwe, teraz stało się trudne, ale wykonalne. Przypomniano sobie dokument, który istniał już od roku 1950. We Włoszech przyjęto wtedy Europejską Konwencję Praw Człowieka, która zatwierdzała <<fundamentalne wolności>>. Szczególne znaczenie nabrały artykuły 4 i 5, postanawiające odpowiednio, że nikt nie może być trzymany w niewoli lub poddaństwie oraz że każdy ma prawo do wolności i do bezpieczeństwa. Można było uznać, że te dwa postanowienia wzięte razem ustanawiają prawo do przemieszczania się i osiedlania zgodnie z własną wolą, jeśli inne prawa państwowe państwa przyjmującego takich działań nie wykluczają. Nadal było oczywiste, że każde państwo ma prawo uznać, iż na jego teren pewne osoby nie mają wstępu. Ale przestało być oczywiste, że w zasadzie za granicę wyjeżdżać nie wolno i że tego ograniczenia uzasadniać nie trzeba. Prawo do zagranicznych podróży i do emigracji istnieje, tylko trzeba się nim właściwie posłużyć. Posłuszeństwem zasłużyć na zaufanie. Teraz prawa do wyjazdu za granicę na stałe można było odmówić ze względu na racje polityczne, propagandowe, religijne lub społeczne, ale nie można go było podważać pryncypialnie.”
PAP/Marcin Furdyna/MJ






