Wyraźne pogorszenie nastrojów społecznych w Polsce [CBOS]

W lutym nastroje społeczne uległy wyraźnemu pogorszeniu – wzrosły odsetki negatywnych ocen ogólnej, politycznej i gospodarczej sytuacji w kraju, a także pesymistycznych przewidywań w tych obszarach – poinformował 24 lutego 2026 r. CBOS.
Wyraźne pogorszenie nastrojów społecznych w Polsce
.Z najnowszego badania CBOS na temat nastrojów społecznych wynika, że w lutym o dwa punkty procentowe spadł odsetek pozytywnych ocen ogólnej sytuacji w kraju (z 30 proc. w styczniu do 28 proc. obecnie), a wzrósł opinii negatywnych – o cztery punkty (z 48 proc. do 52 proc.).
Tym samym – jak wskazali autorzy badania – jeszcze wyraźniej wzrosła utrzymująca się od dawna przewaga głosów negatywnych nad pozytywnymi. Pesymistyczne przewidywania dotyczące zmiany ogólnej sytuacji w kraju w ciągu roku (32 proc. wobec 29 proc. miesiąc temu) również jeszcze wyraźniej przeważają w tym miesiącu nad optymistycznymi (17 proc., bez zmian), wciąż jednak dominuje przekonanie, że sytuacja nie zmieni się (42 proc. wobec 43 proc. poprzednio).
Jakie grupy społeczne najbardziej krytycznie oceniają sytuacje w Polsce?
.Sytuację w kraju negatywnie oceniają częściej kobiety (56 proc. wobec 49 proc. wśród mężczyzn), osoby w wieku 45–54 lata (61 proc.), gorzej wykształceni (58 proc. w grupie z wykształceniem zasadniczym zawodowym wobec 47 proc. wśród tych z wykształceniem wyższym), źle oceniający swoje warunki materialne (73 proc. wobec 46 proc. wśród oceniających je jako dobre), częściej praktykujący religijnie (63 proc. wśród praktykujących kilka razy w tygodniu wobec 39 proc. wśród w ogóle niepraktykujących) oraz wyznający poglądy prawicowe (68 proc. wobec 42 proc. wśród zwolenników lewicy).
Spośród grup społeczno-zawodowych szczególnie wyróżniają się pod tym względem rolnicy (73 proc.), osoby zajmujące się domem (64 proc.), robotnicy wykwalifikowani (63 proc.) oraz niewykwalifikowani (62 proc.).
Udział pozytywnych ocen sytuacji politycznej spadł w lutym o dwa punkty procentowe (z 13 proc. do 11 proc.), a opinii negatywnych wzrósł aż o 5 punktów (z 41 proc. do 46 proc.), umacniając jeszcze bardziej przewagę tych drugich. Nieznacznie zmniejszył się też odsetek optymistycznych prognoz dotyczących sytuacji politycznej w kraju (z 10 proc. do 9 proc.) i wzrósł udział przewidywań pesymistycznych (z 24 proc. do 26 proc.). Jednak wciąż wyraźnie dominuje przekonanie, że sytuacja polityczna w naszym kraju nie zmieni się (54 proc. wobec 57 proc. miesiąc temu).
Oceny aktualnej sytuacji gospodarczej w Polsce
.Sytuację polityczną w Polsce za złą uznają częściej mężczyźni (50 proc. wobec 42 proc. wśród kobiet), badani źle oceniający swoją sytuację materialną (73 proc. wobec 42 proc. wśród oceniających ją jako dobrą), uczestniczący w praktykach religijnych kilka razy w tygodniu (54 proc. wobec 43 proc. wśród niepraktykujących) oraz respondenci o prawicowych poglądach politycznych (60 proc. wobec 37 proc. wśród sympatyków lewicy).
Oceny aktualnej sytuacji gospodarczej w Polsce uległy niewielkiemu pogorszeniu – o jeden punkt spadł odsetek ocen pozytywnych (z 37 proc. do 36 proc.) i o dwa punkty wzrósł udział głosów krytycznych (z 26 proc. do 28 proc.), choć nadal to te pierwsze przeważają. Zaobserwowano jednocześnie niewielkie zwiększenie się odsetka badanych prognozujących poprawę stanu polskiej gospodarki w przeciągu roku (z 20 proc. do 21 proc.), ale i wyraźniejszy wzrost udziału głosów pesymistycznych (z 22 proc. do 25 proc.). Wciąż niemal połowa ankietowanych zakłada brak zasadniczej zmiany w tej dziedzinie (46 proc. wobec 49 proc. miesiąc temu).
Pogorszyły się także oceny sytuacji własnej rodziny. W raporcie z badań zaznaczono, że co prawda wciąż dominują wyraźnie opinie pozytywne, ale ich udział spadł o cztery punkty (z 66 proc. do 62 proc.). Najwięcej badanych wyraża przekonanie, że ich rodzinom za rok będzie żyło się mniej więcej tak samo jak obecnie (58 proc. wobec 60 proc. miesiąc temu), wzrósł jednak odsetek osób przewidujących pogorszenie (z 14 proc. do 16 proc.). Zmianom nie uległy właściwie oceny warunków materialnych gospodarstw domowych. Większość badanych wciąż uznaje je za dobre (65 proc., bez zmian). Wzrósł udział prognoz optymistycznych (z 15 proc. do 19 proc.) i zmniejszył się odsetek nieprzewidujących zmian (z 69 proc. do 65 proc. obecnie) w tej kwestii. Badanie zrealizowano od 5 do 16 lutego 2026 roku na próbie liczącej 967 osób (w tym: 60,2 proc. metodą CAPI, 24,1 proc. – CATI i 15,7 proc. – CAWI).
Co poszło nie tak?
.Dziś w polskim społeczeństwie wspólny mianownik wartości znacząco się zawęził, co widać po dyskusji na temat aborcji u kobiety w dziewiątym miesiącu ciąży, której dokonano w Oleśnicy. To rozchwianie aksjologiczne tworzy dodatkowy komponent niepokoju i braku wzajemnego zrozumienia – pisze Jarosław OBREMSKI
Przecież ostatnie 35 lat to ciągły wzrost gospodarczy, podobne tempo bogacenia mają tylko Chiny. Zmienił się nasz indywidualny standard życia; większe mieszkania, nowe auta, często wymieniany sprzęt AGD, wczasy z paszportem poza Europą, trasy szybkiego ruchu, czyste pociągi, wyremontowane rynki miast i miasteczek. toalety przy szosach czystsze niż w Niemczech, lepsze niż tam usługi e-bankowości i dużo lepszy internet.
Ale ciągle narzekamy. Bo co, bo tacy jesteśmy? Nie. Są powody. Zawiodły polskie elity, nie umiały i nie chciały nadążyć za szybko zmieniającym się światem, co widoczne jest dla społeczeństwa w postaci trzech objawów. Po pierwsze: niesprawność państwa, państwo z kartonu. Po drugie: konsekwentne budowanie nierówności społecznych. I po trzecie: brak poczucia bezpieczeństwa w instytucjach międzynarodowych.
Ten pierwszy to ucieczka od myślenia strategicznego. Pamiętamy tę pogardę w słowach premiera Donalda Tuska: „Kto ma wizję, niech idzie do lekarza”. W efekcie np. nasz system zdrowia jest skrajnie nieprzemyślany. Stwarzał się przez zbiegi okoliczności, a nie był stwarzany. Czy podobnie nie jest z oświatą? Brak polityki przemysłowej, miejskiej, promocyjnej, mieszkaniowej (być może tu jednak świadoma dezercja na rzecz deweloperów).
.Jedyne impulsy modernizacyjne przychodziły z zewnątrz – czy to przez konieczność dostosowania się do norm Unii Europejskiej, czy konieczność zbudowania infrastruktury na Euro 2012. Rządy PiS-u to wyjątek, ale spójna była przede wszystkim polityka wyrównywania szans, od 500+ do wspierania inwestycji w małych miasteczkach.
PAP/MJ






