Problem z alkoholem. Kiedy zrozumiemy, że procenty to trucizna?

Problem z alkoholem. Kiedy zrozumiemy, że procenty to trucizna?

Choć coraz częściej mówi się o modzie na ograniczanie alkoholu, najnowsze dane pokazują zupełnie inny obraz. Zdecydowana większość dorosłych Polaków wciąż sięga po alkohol, a jego skala spożycia pozostaje wysoka, mimo dobrze udokumentowanych konsekwencji zdrowotnych.

Spożycie alkoholu w Polsce

.Dokładnie 84 proc. dorosłych Polaków pije alkohol, wynika z najnowszych badań agencji Brainlab. To około 25,9 mln osób. Z kolei 28 proc. deklaruje, że sięga po niego przynajmniej raz w tygodniu, a najczęściej wybieranym trunkiem pozostaje piwo. Dane te podważają narrację o masowym odchodzeniu od alkoholu. Owszem, rośnie widoczność osób deklarujących abstynencję czy ograniczanie picia, jednak w skali całego społeczeństwa nie widać wyraźnego przełomu. Alkohol pozostaje powszechnym elementem codzienności i życia towarzyskiego.

Ponad połowa badanych ma poczucie nadmiaru reklam piwa w telewizji. Taką opinię wyraża 51 proc. uczestników, z czego 24 proc. zdecydowanie uważa, że jest ich za dużo, a 27 proc. ocenia to w sposób umiarkowany. Przeciwnego zdania jest 24 proc. respondentów, 20 proc. twierdzi, że reklam raczej nie jest nadmiar, a 4 proc. nie widzi w tym żadnego problemu. Jednocześnie co czwarty ankietowany (25 proc.) nie ma wyrobionej opinii w tej kwestii.

Problem nie sprowadza się wyłącznie do częstotliwości spożycia. Alkohol jest substancją psychoaktywną o udowodnionym działaniu uzależniającym. Regularne picie, nawet w umiarkowanych ilościach, jeśli w ogóle można powiedzieć, że jakakolwiek dawka alkoholu może być umiarkowana, zwiększa ryzyko rozwoju uzależnienia, które często przez długi czas pozostaje niezauważone. Niezauważone przez samego pijącego, ale i cale jego otoczenie. W przypadku alkoholu granica między okazjonalnym piciem a problemem bywa zaskakująco cienka. Uzależnienie nie zawsze rozwija się latami, u części osób proces ten przebiega szybko i niemal niezauważalnie. Regularność, nawet przy pozornie niewielkich ilościach, sprzyja utrwalaniu nawyku i zwiększa tolerancję organizmu, co prowadzi do sięgania po coraz większe dawki.

Dodatkowym zagrożeniem jest fakt, że początkowe sygnały uzależnienia bywają bagatelizowane lub mylone ze „zwykłym” stylem życia. To sprawia, że wiele osób orientuje się, że straciło kontrolę dopiero wtedy, gdy problem jest już zaawansowany i trudniejszy do odwrócenia.

Alkohol jest toksyną. Działa destrukcyjnie na niemal każdy układ w organizmie, od układu nerwowego, przez wątrobę, po układ sercowo-naczyniowy. Światowe dane epidemiologiczne od lat wskazują, że jego spożycie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem wielu chorób, w tym nowotworów.

Najbardziej drastycznym skutkiem pozostaje jednak śmiertelność. Alkohol przyczynia się do setek tysięcy zgonów rocznie na świecie, zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio, poprzez choroby, wypadki czy przemoc. W tym kontekście skala jego konsumpcji w Polsce przestaje być wyłącznie kwestią stylu życia, a staje się poważnym problemem zdrowia publicznego.

Wnioski z badań Brainlab są jednoznaczne. Mimo rosnącej świadomości zagrożeń, alkohol wciąż jest powszechnie akceptowaną używką. A to oznacza, że realna zmiana, jeśli ma nastąpić, wymaga nie tylko indywidualnych decyzji, ale także szerszej debaty i systemowych działań.

Laura Wieczorek

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 26 marca 2026