Jaki majonez jest najlepszy? Wielkanocny spór Polaków

Od lat Polacy spierają się, który z dostępnych w handlu majonezów jest najlepszy – ten produkowany w Kielcach czy może ten z Kalisza. Jak powiedziała dr inż. Paulina Bartos z Uniwersytetu Łódzkiego, z perspektywy chemika obydwa mają bardzo podobny skład – dobry, naturalny i prosty.
Jaki majonez jest najlepszy?
.Zdaniem dr inż. Pauliny Bartos z Wydziału Chemii Uniwersytetu Łódzkiego, przy wyborze produktu, który znajdzie się na wielkanocnym stole, najważniejsza jest jego jakość, a ta zależy przede wszystkim od składu. – Z mojej perspektywy chemika obydwa majonezy, które są przedmiotem sporu, mają bardzo podobny skład; jak najbardziej dobry, naturalny i prosty. Jeden z majonezów promowany jest jako produkt bardziej tradycyjny. On jest troszeczkę ostrzejszy i pikantny, natomiast ten drugi jest łagodniejszy – podkreśliła.
W opinii ekspertki wybór zależeć będzie od indywidualnych preferencji smakowych, a nie jakości majonezu – tradycjonaliści wybiorą ten ostrzejszy, innowatorzy – delikatniejszy. – Uważam, że różnica w smaku wynika z niewielkiego dodatku cukru, który sprawia, że jeden z majonezów jest łagodniejszy. Natomiast ocet jak najbardziej znajduje się w obu produktach. To bardzo ważny składnik majonezu, który gwarantuje odpowiednie pH, stabilizację emulsji jaką jest majonez, a przede wszystkim zapewnia dłuższą świeżość, gdyż niższe pH lepiej konserwuje. Prawdopodobnie ten niewielki dodatek konserwantu rzeczywiście może dzielić Polaków – dodała chemik.
Przy wyborze idealnego majonezu na święta Bartos radzi kierować się przede wszystkim jego składem, który powinien być jak najprostszy. Można też spróbować przygotować go w domu samodzielnie. Składniki są bardzo proste.
Jak przygotować domowy majonez?
.Zgodnie z przepisem przedstawionym przez eksperta, potrzebne jest wysokie, wąskie naczynie i blender. W naczyniu umieszcza się jajko, odrobinę soli i pieprzu do smaku, łyżkę musztardy, odrobinę soku z cytryny, a następnie wlewa się około 200 ml oleju. W kolejnych etapach blenduje się składniki w parunastosekundowych interwałach, co ma zapewnić odpowiednie warunki tworzenia emulsji. Po około 1-2 minucie blendowania mamy majonez gotowy do spożycia.
Jak wyjaśniła dr inż. Paulina Bartos, z chemicznego punktu widzenia majonez to emulsja, czyli mieszanina koloidalna dwóch cieczy, które tak naprawdę z natury się nie mieszają. W wyniku blendowania powstaje zawiesina cząsteczek oleju w wodzie.
– Magicznym składnikiem, który spaja tę mieszaninę jest lecytyna, a więc bardzo ważne jest jajko, które dodajemy do majonezu, gdyż lecytyna jest taką cząsteczką-rozjemcą. Zbudowana jest z hydrofilowej głowy, która bardzo dobrze oddziałuje z cząsteczkami wody, jak również z hydrofobowego ogona, który oddziałuje z cząsteczkami tłuszczu. Dzięki temu tworzą się maluteńkie cząsteczki oleju w wodzie, czyli właśnie emulsja. Całość stabilizowana jest przez pH, dlatego tak ważny jest dodatek soku z cytryny, octu, jak również musztardy – dodała.
Ekspert przypomniała, że alternatywą dla emulsji z jajka i oleju, jest majonez wegański. Do jego przygotowania używa się aquafaby, czyli wody po gotowaniu fasoli czy też ciecierzycy, która w wielu potrawach wykazuje podobne właściwości jak jajka.
Kiedy ludzie nauczyli się gotować?
.Moment kiedy ludzie nauczyli się gotować był jednym z najważniejszych wydarzeń na drodze ewolucyjnej naszego gatunku. Niektórzy badacze są zdania, że to właśnie przyswojenie tej umiejętności umożliwiło naszym przodkom rozwój większych mózgów, co było związane z większym zastrzykiem kalorii niż wcześniej w przypadku żywności pozbawionej obróbki termicznej – czytamy na łamach „Wszystko co Najważniejsze” w tekście „Kiedy ludzie nauczyli się gotować?„.
Naukowcy dokładnie nie wiedzą, kiedy ten przełomowy moment w historii człowieka nastąpił, ale zgodnie z szacunkami waha się on od 50 tys. lat temu do nawet 2 mln lat temu. W przypadku pierwszej daty wiadomo, że wówczas zdolność gotowania musiała zostać przyswojona wśród ludzi na pewno, ale w przypadku drugiej dysponujemy pewnymi wskazówkami i dowodami – należy tu też pamiętać, że jeśli już wtedy gotowanie było zdolnością opanowaną przez przodków ludzi, to dotyczyło ono nie homo sapiens, a wcześniejszych hominidów.
Udzieleniem odpowiedzi na pytanie – „kiedy ludzie nauczyli się gotować?” – zajmują się dwie nauki: biologia i archeologia. Jednym z najstarszych znanych dowodów archeologicznych poświadczających przyswojenie przez ludzi zdolności gotowania są ugotowane ziarna skrobi, jakie zostały zidentyfikowane w kamieniu nazębnym, a dokładnie stwardniałej płytce nazębnej. „Ludzie mogą je (resztki ugotowanych ziaren skrobi) znaleźć w zębach, które mają 50 000 lat” – powiedział Richard Wrangham, emerytowany profesor antropologii biologicznej na Uniwersytecie Harvarda.
.Wcześniejsze dowody mające potwierdzać zdolność obróbki termicznej pożywienia są mniej jednoznaczne. Ogólnie rzecz biorąc, naukowcy snują takie przypuszczenia wtedy kiedy pojawiają się ślady wskazujące na to, iż dane prehistoryczne społeczności ludzkie potrafiły rozniecać ogień. Problemem jest w tym kontekście jednak to, że ujarzmienie ognia nie musiało się równać równoległemu zdobyciu umiejętności przygotowywania ciepłych posiłków. W końcu nie jest wykluczone, że tacy ludzie mogli posługiwać się ogniem do ogrzewania lub na przykład do wytwarzania narzędzi, informuje portal „Live Science„.
PAP/MJ





