Polska zakochana w teatrze? Nowe statystyki

W przedstawieniach i koncertach w 2025 r. uczestniczyło 13 mln widzów i słuchaczy, raportuje GUS. Oznacza to wzrost o 6,7 proc. względem poprzedniego roku. Zorganizowano również ponad 2,5 tys. wydarzeń więcej niż w 2024 r.
Najwięcej premier wystawiły teatry dramatyczne – 438
.Jak wynika z raportu Głównego Urzędu Statystycznego o działalności teatrów i instytucji muzycznych w 2025 r. działalność sceniczną prowadziło 206 teatrów i instytucji muzycznych, czyli tyle, co w roku poprzednim.
Najwięcej teatrów i instytucji muzycznych działało w województwie mazowieckim (42), a najmniej w województwach: lubuskim, opolskim, podkarpackim i świętokrzyskim (po 4). 84,5 proc. teatrów i instytucji muzycznych, czyli 174 placówki, należały do sektora publicznego. Dla 162 spośród nich organizatorem była jednostka samorządu terytorialnego. Według stanu na koniec roku teatry i instytucje muzyczne posiadały łącznie 379 scen i 102,1 tys. miejsc na widowniach w stałych salach – wskazano w raporcie.
W analizowanym okresie teatry i instytucje muzyczne zorganizowały 63,1 tys. przedstawień i koncertów, co oznacza wzrost o 4,3 proc. w porównaniu do 60,5 tys. zorganizowanych w 2024 r. W 2025 r. 766 z tych przedstawień miało charakter premierowy, co oznacza spadek o 8,9 proc. w stosunku do poprzedniego roku. Najwięcej premier wystawiły teatry dramatyczne – 438.
13 mln widzów oglądało spektakle w polskich teatrach
.Jedna trzecia wszystkich przedstawień i koncertów była skierowana do dzieci i młodzieży. Teatry i instytucje muzyczne zorganizowały dla nich 20,7 tys. przedstawień i koncertów. Ponad połowę (54,4 proc.) tych przedstawień i koncertów stanowiły szkolne audycje muzyczne.
W przedstawieniach i koncertach uczestniczyło 13 mln widzów i słuchaczy, co w porównaniu z poprzednim rokiem oznacza wzrost o 6,7 proc. Najwięcej widzów i słuchaczy odwiedziło teatry oraz instytucje muzyczne z województwa mazowieckiego (4 mln osób), natomiast najmniej z województwa lubelskiego (142,7 tys.). Z kolei najwięcej widzów i słuchaczy w przeliczeniu na jedno przedstawienie/koncert odnotowano w województwie zachodniopomorskim (722), a najmniej w województwie lubuskim (79).
Blisko jedna trzecia widzów i słuchaczy (31,1 proc.) uczestniczyła w przedstawieniach i koncertach w województwie mazowieckim.
Dane zgromadzono z wykorzystaniem sprawozdań z działalności artystycznej i rozrywkowej.
Teatr po sensie. O ironii, ideologii i utracie tragizmu
.Współczesny teatr nie utracił widza dlatego, że stał się trudny, wymagający czy formalnie złożony. Utracił go dlatego, że zrezygnował z sensu, zastępując go ironią, artyzm – bezpiecznym dystansem, a bunt – ideologią. To nie poziom intelektualny sceny oddalił publiczność, lecz jej aksjologiczna kapitulacja – pisze Maciej ŚWIRSKI.
pór o teatr klasyczny i współczesny prowadzony jest dziś w sposób wygodny, ale intelektualnie jałowy. Zazwyczaj sprowadza się go do kwestii formy: nowoczesne kontra staroświeckie, odważne kontra zachowawcze, progresywne kontra „muzealne”. Taki opis ma jednak charakter czysto propagandowy. Ustawia scenę konfliktu tak, by jedna strona z definicji była po stronie historii, a druga po stronie anachronizmu. Problem w tym, że nie tu przebiega linia pęknięcia.
Rzeczywisty spór nie dotyczy ani technologii scenicznej, ani języka formalnego, ani nawet tematów podejmowanych przez teatr. Dotyczy on źródła normatywności: tego, skąd teatr czerpie sens, miarę i prawo do osądu. Innymi słowy – czy teatr zakłada istnienie porządku sensu, wobec którego człowiek, wspólnota i historia mogą być mierzone, czy też operuje wyłącznie w ramach porządku ideologicznego, który sam siebie ustanawia i sam siebie unieważnia.
Fałszywa oś „nowoczesne vs. staroświeckie” służy przede wszystkim temu, by ukryć fakt zasadniczy: teatr współczesny bardzo często nie jest nowoczesny w sensie poznawczym, lecz jedynie aktualny w sensie środowiskowym. Jego gesty są przewidywalne, jego transgresje skodyfikowane, a jego język – ściśle kontrolowany przez obowiązującą ortodoksję. To, co uchodzi za bunt, jest w istocie realizacją norm, których naruszyć nie wolno.
Dlatego konieczne jest przestawienie osi sporu. Zamiast przeciwstawienia form i estetyk należy postawić przeciwko sobie porządek sensu i porządek ideologiczny. Porządek sensu zakłada, że świat – choćby tragiczny, okrutny czy nieprzejrzysty – posiada wewnętrzną miarę. Że istnieją pytania, które coś kosztują, wybory, które pociągają konsekwencje, oraz konflikty, które nie dają się rozwiązać przez prostą moralną instrukcję. W takim porządku teatr nie jest trybuną, lecz miejscem próby: przestrzenią, w której sens jest ryzykowany, a nie zadekretowany.
Porządek ideologiczny działa odwrotnie. Nie zakłada sensu – on go produkuje, a następnie egzekwuje. Nie pyta, lecz oznajmia. Nie dopuszcza tragicznej ambiwalencji, bo ta byłaby niebezpieczna dla jasności przekazu. Teatr funkcjonujący w tym porządku nie musi już ryzykować – wystarczy, że potwierdzi obowiązujący zestaw przekonań, używając przy tym gestów, które uchodzą za odważne, choć są doskonale bezpieczne.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/maciej-swirski-wspolczesny-teatr-po-sensie/
PAP/MB






