OpenAI pod lupą stanów USA przed wejściem na giełdę

Koalicja amerykańskich stanów – według doniesień 42 prokuratorów generalnych pod przewodnictwem prokurator generalnej Nowego Jorku Letitii James – doręczyła OpenAI szerokie wezwanie (subpoena) w ramach dochodzenia dotyczącego bezpieczeństwa użytkowników ChataGPT, zwłaszcza dzieci i osób w kryzysie psychicznym.
.Według „Wall Street Journal”, który pierwszy opisał sprawę, wezwanie dotyczy dokumentów z bardzo szerokiego zakresu: polityki reklamowej, mechanizmów angażowania i utrzymywania użytkowników, tzw. sycophancy (nadmiernego przytakiwania użytkownikowi przez model), gromadzenia danych konsumenckich i zdrowotnych oraz traktowania osób nieletnich i starszych. Firma zadeklarowała, że odpowie na zapytania władz „konstruktywnie” i traktuje obawy prokuratorów generalnych poważnie. OpenAI podkreśla, że dzisiejsza wersja ChataGPT zawiera bardziej chroniące środowisko dla nieletnich i osób w trudnej sytuacji, z zabezpieczeniami kierującymi takich użytkowników do realnego wsparcia i zaufanych kontaktów.
Dochodzenie tuż przed IPO
.Postępowanie pojawia się w momencie, gdy OpenAI przygotowuje się do pierwszej oferty publicznej. Firma złożyła poufny formularz rejestracyjny S-1 do amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) na początku czerwca – kilka dni przed otrzymaniem wezwania – otwierając sobie drogę do IPO. Według doniesień debiut mógłby nastąpić już we wrześniu 2026 roku, a wycena spółki sięgnąć około biliona dolarów. Oznacza to, że kwestie bezpieczeństwa użytkowników stają się nie tylko problemem produktowym, ale także finansowym i reputacyjnym.
ChatGPT i pytanie o szkody użytkowników
.Najpoważniejsze zarzuty wobec chatbotów nie dotyczą już samej jakości odpowiedzi. Chodzi o to, czy system może wzmacniać niebezpieczne zachowania, źle reagować na użytkowników w kryzysie albo prowadzić rozmowy, które człowiek odbiera jako emocjonalnie wspierające, choć w rzeczywistości nie zastępują pomocy specjalisty.
Presja na OpenAI narastała wraz z kolejnymi sprawami sądowymi. 1 czerwca 2026 roku stan Floryda -jako pierwszy – pozwał OpenAI oraz osobiście prezesa firmy Sama Altmana. Pozew prokuratora generalnego Jamesa Uthmeiera złożono po dwóch strzelaninach, w których – jak twierdzą skarżący – sprawcy mieli wykorzystać chatbota do zaplanowania przestępstw. OpenAI odpowiedziało, że jego modele wielokrotnie zachęcały osoby do szukania pomocy u specjalistów zdrowia psychicznego, oraz że firma współpracowała z policją w obu sprawach.
W ostatnich tygodniach pojawił się także pozew kanadyjskiej matki, która obwinia ChatGPT o wpływ na decyzję jej córki o odebraniu sobie życia. Sprawę złożono w sądzie w USA 11 czerwca 2026 roku; to postępowanie w toku, a zarzuty nie zostały rozstrzygnięte przez sąd.
Dla regulatorów problem jest szerszy. Chatbot nie jest zwykłą wyszukiwarką. Prowadzi długie rozmowy, zapamiętuje kontekst, reaguje językiem zbliżonym do ludzkiego i może stać się dla części użytkowników narzędziem emocjonalnego wsparcia. Właśnie dlatego państwo zaczyna pytać, gdzie kończy się produkt technologiczny, a zaczyna usługa wymagająca szczególnej odpowiedzialności.
Dzieci to najsłabszy punkt debaty o AI
.OpenAI w odpowiedzi na krytykę wskazuje na nowe zabezpieczenia dla nieletnich. Firma rozwija m.in. przewidywanie wieku użytkowników, dodatkowe ustawienia bezpieczeństwa dla kont prawdopodobnie należących do osób poniżej 18 lat oraz narzędzia kontroli rodzicielskiej. Te elementy potwierdzają zarówno oświadczenia firmy, jak i relacje mediów.
To kierunek konieczny, ale nie rozwiązuje całego problemu. Modele językowe są używane przez dzieci i nastolatków do nauki, rozrywki, planowania, pisania, rozmów emocjonalnych i eksperymentowania z tożsamością. Rodzice często nie wiedzą, jak głęboko dziecko korzysta z AI, a sama platforma nie zawsze może pewnie ustalić wiek użytkownika. Floryda zarzuca zresztą OpenAI właśnie brak skutecznej weryfikacji wieku w darmowej wersji i ograniczony dostęp rodziców do historii rozmów dziecka.
Dlatego stanowe dochodzenie może objąć nie tylko treść odpowiedzi ChataGPT, ale również sposób projektowania produktu: zachęty do długich rozmów, mechanizmy utrzymania użytkownika, sposób gromadzenia danych i reakcje systemu na sygnały kryzysu.
To zmiana podobna do tej, która wcześniej dotknęła media społecznościowe. Przez lata firmy technologiczne opisywały swoje produkty jako neutralne narzędzia. Regulatorzy coraz częściej pytają jednak, czy architektura platformy sama nie zwiększa ryzyka uzależnienia, nadużyć i szkód psychicznych.
IPO zwiększa stawkę
.Dochodzenie pojawia się w wyjątkowo niewygodnym momencie. OpenAI przygotowuje się do wejścia na giełdę, a inwestorzy będą chcieli zobaczyć nie tylko wzrost przychodów, ale też skalę ryzyk prawnych, kosztów bezpieczeństwa i potencjalnych zobowiązań.
IPO wymaga ujawnienia czynników ryzyka. Ponieważ formularz S-1 OpenAI złożono w trybie poufnym, jego treść nie jest jeszcze publiczna – można jednak zasadnie spodziewać się, że w przypadku tej firmy czynniki ryzyka obejmą m.in. pozwy dotyczące szkód użytkowników, ochronę danych, bezpieczeństwo nieletnich, prawa autorskie, relacje z regulatorami oraz koszty moderacji i testów bezpieczeństwa. Dopóki dokument nie zostanie ujawniony, jest to oczekiwanie oparte na charakterze spraw, a nie potwierdzona zawartość zgłoszenia.
To istotne, bo w wycenach spółek AI dominuje dziś opowieść o szybkim wzroście. Dochodzenia regulacyjne przypominają, że technologia działająca na setkach milionów użytkowników ma także drugą stronę: odpowiedzialność za błędy, nadużycia i skutki społeczne. Dla OpenAI problem reputacyjny może być równie istotny jak prawny – firma buduje swoją wartość na zaufaniu do modeli, które mają pomagać w pracy, nauce, programowaniu i codziennym życiu.
Państwo zaczyna regulować najpotężniejsze chatboty
.W Europie regulatorzy badają szkodliwe treści generowane przez AI, ale dotąd najgłośniejsze postępowania dotyczą konkretnie chatbota Grok należącego do xAI Elona Muska, dostępnego na platformie X. Komisja Europejska otworzyła 26 stycznia 2026 roku dochodzenie w sprawie rozpowszechniania przez Grok nielegalnych treści, m.in. zmanipulowanych, seksualizowanych obrazów, na gruncie aktu o usługach cyfrowych (DSA); badano też doniesienia o generowaniu przez narzędzie treści antysemickich. Równolegle postępowania wobec X/Groka prowadziły m.in. irlandzki organ ochrony danych oraz brytyjski Ofcom. Warto odnotować, że są to sprawy dotyczące innej firmy niż OpenAI – ilustrują skalę zjawiska, a nie bezpośrednio sytuację ChataGPT.
W Stanach Zjednoczonych administracja coraz częściej traktuje najpotężniejsze modele AI jako technologię strategiczną, a nie zwykłą usługę cyfrową. Najlepszym przykładem jest Anthropic,12 czerwca 2026 roku firma musiała czasowo wyłączyć dwa swoje najnowsze modele (Fable 5 i Mythos 5) po dyrektywie eksportowej rządu USA powołującej się na bezpieczeństwo narodowe. To pokazuje, że rynek AI wchodzi w fazę, w której wzrost i innowacja będą coraz silniej uzależnione od zgody regulatorów.
OpenAI jest w centrum tej zmiany, bo ChatGPT stał się najbardziej rozpoznawalnym produktem generatywnej AI. Jeśli regulatorzy uznają, że chatboty mogą wyrządzać realne szkody użytkownikom, branża będzie musiała przeprojektować część zasad działania: od weryfikacji wieku, przez kontakt z osobami w kryzysie, po przechowywanie danych i odpowiedzialność za długie rozmowy.
Test przed wejściem na giełdę
.OpenAI może wyjść z dochodzenia bez poważnych sankcji. Może też zostać zmuszone do ujawnienia większej liczby informacji o tym, jak projektuje zabezpieczenia, mierzy ryzyko i reaguje na przypadki szkód. Dla inwestorów oba scenariusze są ważne, a postępowania prokuratorów generalnych potrafią ciągnąć się latami i kończyć ugodami, które zmieniają sposób działania firmy.
Największe firmy AI wchodzą w etap, w którym nie wystarczy już pokazać lepszy model i szybszy wzrost liczby użytkowników. Trzeba także udowodnić, że technologia może działać na masową skalę bez tworzenia ryzyka, którego firma nie potrafi kontrolować. To właśnie dlatego dochodzenie stanów USA może być dla OpenAI ważniejsze niż kolejna premiera modelu. Przed giełdowym debiutem firma musi przekonać nie tylko klientów i inwestorów, ale również regulatorów, że ChatGPT jest produktem, nad którym da się utrzymać realną kontrolę.
Szymon Ślubowski



