Ceuta nie jest wyjątkiem. Nicolas POUVREAU-MONTI ostrzega przed kryzysem, który dotyczy całej Europy

Nagły napływ około 60 tys. migrantów do hiszpańskiej Ceuty w ciągu jednego dnia wywołał debatę nie tylko w Hiszpanii, lecz także we Francji i w całej Unii Europejskiej. Po tym, jak francuski minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez zdecydował o wzmocnieniu kontroli na granicy z Hiszpanią, a francuska klasa polityczna przed wyborami prezydenckimi 2027 rozpoczęła spór o przyszłość polityki migracyjnej, na łamach dziennika Le Figaro ukazał się tekst Nicolasa Pouvreau-Montiego zatytułowany „Ceuta nie jest anomalią. To ostrzeżenie”. Autor przekonuje, że wydarzenia w hiszpańskiej enklawie nie są incydentem, lecz zapowiedzią nowego rodzaju presji geopolitycznej, z którą Europa będzie musiała mierzyć się coraz częściej.
.Publikacja wpisuje się w debatę, którą opisaliśmy wcześniej na łamach Wszystko co Najważniejsze, dotyczącą zarówno samego kryzysu migracyjnego w Ceucie, jak i decyzji Francji o natychmiastowym zaostrzeniu kontroli na granicy z Hiszpanią. Artykuł Pouvreau-Montiego idzie jednak krok dalej. Nie koncentruje się na bieżących wydarzeniach, lecz próbuje odpowiedzieć na pytanie, dlaczego do takiej sytuacji doszło oraz jakie konsekwencje może ona przynieść dla całego kontynentu.
Kim jest Nicolas Pouvreau-Monti
Nicolas Pouvreau-Monti należy dziś do najbardziej rozpoznawalnych francuskich ekspertów zajmujących się analizą migracji i zmian demograficznych. Jest współzałożycielem oraz dyrektorem francuskiego Obserwatorium ds. Imigracji i Demografii (Observatoire de l’Immigration et de la Démographie – OID), absolwentem Sciences Po Paris oraz byłym konsultantem doradzającym administracji państwowej, w tym francuskiemu Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, w zakresie analiz strategicznych i prognozowania.
W ostatnich latach stał się jednym z najczęściej zapraszanych ekspertów we francuskich mediach zajmujących się tematyką migracji. Jego analizy pojawiają się regularnie w prasie ogólnokrajowej, telewizjach informacyjnych oraz podczas debat parlamentarnych. Równocześnie pozostaje postacią budzącą spory. Zwolennicy podkreślają, że wykorzystuje publicznie dostępne dane statystyczne i zwraca uwagę na problemy długo pomijane w debacie publicznej, natomiast część środowiska akademickiego zarzuca jego analizom selektywną interpretację danych i zbyt alarmistyczne wnioski.
To właśnie dlatego jego tekst w Le Figaro ma znaczenie. Nie jest komentarzem anonimowego publicysty, lecz głosem eksperta, którego analizy od kilku lat realnie wpływają na francuską debatę dotyczącą polityki migracyjnej, bezpieczeństwa oraz przyszłości państwa.
Ceuta jako symbol słabości Europy
Najważniejsza teza autora jest jednoznaczna. Ceuta nie stanowi wyjątku ani chwilowego kryzysu wywołanego lokalnymi okolicznościami. Jest demonstracją słabości europejskiego systemu ochrony granic.
Zdaniem Nicolasa Pouvreau-Montiego wystarczy decyzja jednego państwa członkowskiego, aby skutki tej polityki odczuła cała strefa Schengen. Skoro osoby, które przedostaną się do Hiszpanii, uzyskują dostęp do przestrzeni obejmującej niemal całą Europę bez wewnętrznych kontroli granicznych, to polityka migracyjna Madrytu przestaje być wyłącznie sprawą Hiszpanii. Staje się problemem wszystkich państw należących do Schengen.
Jest to argument szczególnie istotny z perspektywy Francji, która już odpowiedziała na wydarzenia w Ceucie zwiększeniem kontroli na granicy z Hiszpanią. Autor uważa jednak, że działania podejmowane po fakcie nie rozwiązują problemu, ponieważ źródłem kryzysu pozostaje konstrukcja całego systemu.
Efekt przyciągania
Jednym z centralnych elementów artykułu jest krytyka hiszpańskiej polityki legalizacji pobytu nielegalnych migrantów.
Pouvreau-Monti przypomina, że rząd Pedra Sáncheza planował objąć programem około pół miliona osób, natomiast liczba złożonych wniosków przekroczyła już milion. W jego ocenie tego rodzaju decyzje wysyłają do krajów pochodzenia migrantów bardzo silny sygnał, że przedostanie się do Europy może zakończyć się zalegalizowaniem pobytu.
Autor odwołuje się przy tym do dobrze znanego w debacie migracyjnej pojęcia „efektu przyciągania”, zgodnie z którym zmiany prawa wpływają na skalę kolejnych prób nielegalnego przekraczania granic.
Migracja jako narzędzie presji geopolitycznej
Najbardziej oryginalną częścią analizy jest jednak spojrzenie na migrację nie jako na problem wyłącznie społeczny czy humanitarny, lecz jako element współczesnej rywalizacji międzynarodowej.
Pouvreau-Monti wskazuje, że państwa sąsiadujące z Unią Europejską coraz częściej wykorzystują przepływy migracyjne jako instrument nacisku politycznego. Przypomina działania Białorusi wobec Polski i Litwy w 2021 r., wcześniejsze działania Turcji wobec Unii Europejskiej, a także obecne napięcia między Marokiem, Hiszpanią i Algierią.
Według autora wydarzenia w Ceucie wpisują się właśnie w ten model. Nie są jedynie konsekwencją presji migracyjnej, lecz również elementem gry dyplomatycznej prowadzonej między państwami regionu.
Kryzys, który wykracza poza Hiszpanię
Autor zwraca uwagę, że Ceuta ma znaczenie znacznie większe niż wskazywałaby jej powierzchnia. Enklawa licząca zaledwie 18 kilometrów kwadratowych stała się miejscem, w którym ujawniły się jednocześnie problemy związane z polityką migracyjną, funkcjonowaniem strefy Schengen, bezpieczeństwem granic oraz relacjami Unii Europejskiej z państwami Afryki Północnej.
Dlatego jego zdaniem wydarzenia w Ceucie powinny zostać potraktowane jako sygnał ostrzegawczy dla całej Europy. Nie chodzi wyłącznie o reakcję na jeden kryzys, lecz o przygotowanie się na sytuacje, w których migracja będzie coraz częściej wykorzystywana jako narzędzie wpływu politycznego.
To właśnie dlatego końcowe zdanie jego artykułu ma charakter nie tylko publicystyczny, ale również strategiczny: „Ceuta nie jest anomalią. Jest ostrzeżeniem.”
Arkadiusz Jordan
Paryż





