Kim jest Abelardo de la ESPRIELLA, prezydent Kolumbii?

Prawicowy prawnik Abelardo de la Espriella został zaprzysiężony na prezydenta Kolumbii. W kampanii zapowiadał cięcia budżetowe i twardą rozprawę z przestępczością. Jego zwycięstwo było kolejnym z szeregu wyborczych sukcesów prawicy w Ameryce Łacińskiej.
Nowy prezydent Kolumbii
Popierany przez prezydenta USA Donalda Trumpa 48-letni Abelardo de la Espriella, który posługuje się pseudonimem „Tygrys”, niewielką różnicą głosów pokonał w czerwcu 2026 w drugiej turze wyborów prezydenckich lewicowego senatora Ivana Cepedę, protegowanego ustępującego szefa państwa Gustavo Petro.
– To wielki dzień dla demokracji. Kolumbia się uratowała i wszyscy zbudujemy cudowną ojczyznę – powiedział przed zaprzysiężeniem de la Espriella, który wcześniej nie zajmował stanowisk w rządzie.
Na wiceprezydenta zaprzysiężony został były minister finansów i handlu Jose Manuel Restrepo.
Ceremonię zorganizowano w mieście Cali na południowym zachodzie Kolumbii, a nie jak zwykle w stolicy kraju Bogocie. Na uroczystość przybyli między innymi król Hiszpanii Filip VI oraz prezydenci Argentyny Javier Milei, Chile – Jose Antonio Kast, Ekwadoru – Daniel Noboa, i Paragwaju – Santiago Pena.
Delegacji reprezentującej prezydenta Stanów Zjednoczonych przewodniczył pełniący obowiązki prokuratora generalnego USA Todd Blanche – podała stacja CNN.
Kampania wyborcza
W kampanii wyborczej Abelardo de la Espriella zapowiedział odchudzenie administracji publicznej o 40 proc. oraz obniżenie podatków dla firm, by stymulować sektor prywatny. Chce także zwiększyć wydobycie ropy, między innymi poprzez zezwolenie na użycie technologii szczelinowania hydraulicznego.
„Tygrys” sygnalizował też możliwość wycofania Kolumbii z ONZ, Organizacji Państw Amerykańskich (OPA) czy Międzyamerykańskiej Komisji Praw Człowieka (CIDH). Zarzucał tym organizacjom hipokryzję, tendencje lewicowe i szkodzenie demokracji. Oceniał, że członkostwo w nich przynosi Kolumbii „ograniczone korzyści”.
Abelardo De la Espriella zapowiedział agresywną kampanię, by odzyskać kontrolę nad obszarami zajmowanymi przez grupy rebeliantów i handlarzy narkotyków. Obiecał „natychmiastowe rozpoczęcie bombardowania obozów narkoterrorystów”, nie wykluczając udziału amerykańskich samolotów wojskowych w tych operacjach.
Prezydent wszystkich Kolumbijczyków
Przybyłem, by zamknąć długi rozdział narodowego zniechęcenia i razem z narodem rozpocząć najgłębszą przemianę naszego losu – powiedział Abelardo de la Espriella w bazie wojskowej w mieście Cali na południowym zachodzie Kolumbii.
Nowy przywódca zapewnił, że będzie prezydentem wszystkich Kolumbijczyków, a nie tylko tych, którzy na niego głosowali. Zgodnie z zapowiedziami z kampanii wyborczej oświadczył, że jego rząd będzie twardą ręką walczył z przestępczością zorganizowaną i rebeliantami.
– Członkowie gangów i grup narkoterrorystycznych mają dwie możliwości: podporządkować się prawu albo zmierzyć ze zdecydowaną potęgą kolumbijskiego państwa i jego sił bezpieczeństwa. Nie miejcie wątpliwości, przybył Tygrys i zobaczycie, jak mocno gryzie, jeśli chodzi o ochronę Kolumbijczyków – powiedział żołnierzom w bazie wojskowej.
Dodał, że możliwości negocjacji pokojowych z organizacjami zbrojnymi zostały „całkowicie wyczerpane”. Zapowiedział też niszczenie upraw koki poprzez opryski z powietrza.
„Tygrys” oświadczył także, że jednym z jego pierwszych posunięć na stanowisku prezydenta będzie przyłączenie Kolumbii do powołanego przez Donalda Trumpa programu Tarcze Ameryk (Shield of the Americas), koalicji polityczno-wojskowej wymierzonej przeciwko ponadnarodowym organizacjom przestępczym.
„Nowa era w relacjach amerykańsko-kolumbijskich”
Departament Stanu USA ocenił objęcie władzy przez de la Espriellę jako początek „nowej ery w relacjach amerykańsko-kolumbijskich”. W komunikacie poinformował też, że Waszyngton zamierza ogłosić warty 1 mld dolarów pakiet pomocy dla rządu Abelardo de la Esprielli.
W przemówieniu nowy prezydent obiecał ograniczenie wydatków publicznych, powstrzymanie rozrzutności i dążenie do uproszczenia systemu podatkowego, by stymulować inwestycje i tworzenie miejsc pracy. Zaznaczył, że utrzyma w mocy cieszące się popularnością programy społeczne zainicjowane przez jego lewicowego poprzednika.
– Chcę powiedzieć kolumbijskim liderom biznesowym, dużym, średnim i małym, że ten rząd będzie ich partnerem w inwestycjach w Kolumbii. Stanie się to dla was znowu bezpieczną i korzystną decyzją – powiedział.
Przejęcie władzy przez Abelardo de la Espriellę otwiera drogę do przywrócenia tradycyjnie bliskich relacji Kolumbii z USA. Stosunki te znalazły się w kryzysie pod rządami Petro, który wielokrotnie w ostrych słowach krytykował politykę Donalda Trumpa, w tym prowadzone przez jego administrację ataki na domniemane łodzie przemytnicze na wodach międzynarodowych.
O tym jak Abelardo de la Espriella zmienia politykę Kolumbii więcej w tekście: „Abelardo de la ESPRIELLA zmienia kurs Kolumbii”.
PAP/NZ




