Ozempic leczy także astmę, ale nie tylko
Leki z grupy agonistów receptora GLP-1, stosowane przede wszystkim w leczeniu cukrzycy typu 2 i otyłości, od kilku lat są przedmiotem intensywnych badań dotyczących ich wpływu na inne choroby. Najnowsze analizy wskazują, że semaglutyd może wiązać się z mniejszą liczbą zaostrzeń astmy i przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, a także z niższym ryzykiem hospitalizacji psychiatrycznej u części pacjentów z chorobą afektywną dwubiegunową. Naukowcy zastrzegają jednak, że jest za wcześnie, by na tej podstawie rozszerzać wskazania terapeutyczne.
Rosnąca popularność
.Jeszcze kilka lat temu o agonistach receptora GLP-1 mówiło się przede wszystkim w kontekście leczenia cukrzycy typu 2. Dziś należą one do najbardziej intensywnie badanych grup leków na świecie. Ich gwałtownie rosnąca popularność wiąże się nie tylko ze skutecznością w regulacji poziomu glukozy we krwi, ale przede wszystkim ze zdolnością do znacznego zmniejszania masy ciała. Leki te naśladują działanie naturalnego hormonu jelitowego – glukagonopodobnego peptydu 1, czyli GLP-1. Wpływają m.in. na wydzielanie insuliny, hamują łaknienie i spowalniają opróżnianie żołądka, dzięki czemu uczucie sytości utrzymuje się dłużej.
Z czasem okazało się jednak, że działanie leków takich jak np. Ozempic może być znacznie szersze niż początkowo zakładano. Badania kliniczne wykazały korzyści dotyczące układu sercowo-naczyniowego, a w randomizowanym badaniu FLOW semaglutyd zmniejszał ryzyko poważnych zdarzeń związanych z chorobą nerek oraz zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych u pacjentów z cukrzycą typu 2 i przewlekłą chorobą nerek.
Kolejne badania przynoszą informacje o potencjalnych efektach w zupełnie innych obszarach medycyny. W badaniu dotyczącym osób z otyłością i chorobą zwyrodnieniową kolana semaglutyd wiązał się zarówno z większym spadkiem masy ciała, jak i istotnym zmniejszeniem bólu. Trwają również zaawansowane badania jego zastosowania u pacjentów z metabolicznym stłuszczeniowym zapaleniem wątroby – MASH. Do tej coraz dłuższej listy dochodzą właśnie choroby układu oddechowego oraz – znacznie bardziej nieoczekiwanie – choroba afektywna dwubiegunowa.
Semaglutyd a astma i POChP
.Jedno z najnowszych badań zaprezentowano podczas kongresu European Respiratory Society, który odbył się we wrześniu 2026 r. w Barcelonie. Zespół kierowany przez prof. Chloe Bloom z National Heart and Lung Institute w Imperial College London przeanalizował brytyjską elektroniczną dokumentację medyczną osób leczonych z powodu cukrzycy.
Naukowcy przeprowadzili cztery równoległe analizy. Każda obejmowała od około 20 do 22 tys. osób, które rozpoczynały stosowanie leku z grupy agonistów receptora GLP-1 albo starszej grupy leków przeciwcukrzycowych – pochodnych sulfonylomocznika. Szczególnie interesowano się pacjentami, którzy oprócz zaburzeń metabolicznych chorowali również na astmę lub przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. Wyniki sugerują, że osoby leczone lekami GLP-1 doświadczały mniej ostrych zaostrzeń chorób układu oddechowego niż porównywalni pacjenci przyjmujący inne leki przeciwcukrzycowe. Najsilniejszy związek zaobserwowano w przypadku semaglutydu. U osób chorujących na astmę jego stosowanie wiązało się z niemal 40-procentowym zmniejszeniem liczby zaostrzeń, natomiast u pacjentów z POChP – z około 20-procentowym zmniejszeniem liczby zaostrzeń choroby. To ważna obserwacja, ponieważ astma i POChP nie były dotychczas podstawowymi punktami końcowymi dużych badań klinicznych nad lekami GLP-1.
Jedna z możliwych hipotez dotyczy działania przeciwzapalnego tych leków. Zaburzenia metaboliczne i otyłość mogą zwiększać stan zapalny w organizmie, a w przypadku części pacjentów pogarszać również przebieg chorób układu oddechowego. Zmniejszenie masy ciała może ponadto ograniczać mechaniczne obciążenie układu oddechowego. Nie wiadomo jednak jeszcze, jaka część obserwowanego efektu wynika z utraty masy ciała i poprawy metabolizmu, a jaka mogłaby być następstwem bardziej bezpośredniego działania leku.
Sama prof. Chloe Bloom podkreśla, że wyniki nie wystarczają, aby rekomendować agonistów receptora GLP-1 jako leczenie astmy czy POChP. Potrzebne są randomizowane badania kliniczne, w których działanie leków zostanie ocenione właśnie pod kątem chorób płuc.
Choroby metaboliczne i choroby płuc coraz częściej rozpatruje się wspólnie
.Badania zwracają uwagę na jeszcze jeden problem: granica między chorobami metabolicznymi a innymi przewlekłymi schorzeniami okazuje się mniej wyraźna, niż przez wiele lat zakładano. Otyłość może wpływać nie tylko na układ krążenia czy gospodarkę cukrową, ale również na funkcjonowanie płuc. Podobnie cukrzyca, przewlekły stan zapalny, zaburzenia lipidowe i inne elementy zespołu metabolicznego mogą współwystępować z chorobami dróg oddechowych i oddziaływać na ich przebieg.
Komentujący badanie dla European Respiratory Society dr Alexander Mathioudakis zwrócił uwagę, że otyłość oraz zaburzenia metaboliczne często towarzyszą przewlekłym chorobom płuc, ale nie zawsze są traktowane jako element wymagający równoległego leczenia.
W przyszłości może to prowadzić do bardziej zindywidualizowanego podejścia, w którym lekarz nie będzie koncentrował się wyłącznie na jednym narządzie czy pojedynczej diagnozie, lecz na całym profilu metabolicznym pacjenta.
Semaglutyd a choroba afektywna dwubiegunowa
.Jeszcze bardziej zaskakujące są wyniki opublikowane w „Acta Psychiatrica Scandinavica”. Naukowcy przeanalizowali szwedzkie rejestry obejmujące 14 694 osoby z chorobą afektywną dwubiegunową, które w latach 2009–2024 przyjmowały leki przeciwcukrzycowe. Spośród nich 5200 osób stosowało w pewnym momencie agonistę receptora GLP-1. Badacze zastosowali szczególnie interesujący sposób analizy: porównywali okresy, w których ta sama osoba przyjmowała lek GLP-1, z okresami, w których go nie stosowała. Miało to ograniczyć wpływ indywidualnych różnic między pacjentami.
W przypadku semaglutydu odnotowano 21 proc. niższe ryzyko hospitalizacji psychiatrycznej w okresach jego stosowania. Jednocześnie ryzyko hospitalizacji bezpośrednio związanej z nawrotem choroby afektywnej dwubiegunowej było niższe o około 17 proc. Co szczególnie istotne, podobnej zależności nie wykazano wyraźnie dla dwóch innych leków z tej samej grupy – liraglutydu i dulaglutydu.
Może to oznaczać, że obserwowany efekt nie jest prostą cechą wszystkich agonistów receptora GLP-1. Autorzy sami zwracają uwagę, że potrzebne są dalsze badania, zanim będzie można mówić o specyficznym działaniu semaglutydu na przebieg choroby afektywnej dwubiegunowej.
Dlaczego lek metaboliczny miałby działać na mózg?
.Pytanie jest tym ciekawsze, że choroba afektywna dwubiegunowa często współwystępuje z otyłością, cukrzycą oraz innymi zaburzeniami metabolicznymi. Naukowcy od dawna badają związki między metabolizmem, przewlekłym stanem zapalnym i funkcjonowaniem mózgu. Receptory GLP-1 występują nie tylko w trzustce czy przewodzie pokarmowym, ale również w ośrodkowym układzie nerwowym.
Jedną z rozważanych hipotez jest więc możliwość wpływania przez semaglutyd na mechanizmy zapalne oraz procesy neurologiczne związane z regulacją nastroju. Nie można jednak wykluczyć prostszego wyjaśnienia: poprawa zdrowia metabolicznego, zmniejszenie masy ciała czy ograniczenie innych chorób współistniejących mogą pośrednio poprawiać również kondycję psychiczną.
Badanie nie pozwala rozstrzygnąć, który z tych mechanizmów odgrywa najważniejszą rolę.
Co więcej, mimo zastosowania analizy porównującej poszczególne okresy u tych samych pacjentów badanie pozostaje obserwacyjne. Autorzy wyraźnie zaznaczają, że na jego podstawie nie można stwierdzić związku przyczynowego.
Jeden lek, coraz więcej pytań
.Historia leków GLP-1 pokazuje, jak często współczesna medycyna odkrywa nowe zastosowania substancji opracowanych początkowo w znacznie węższym celu.
Semaglutyd stał się znany przede wszystkim jako lek stosowany w cukrzycy i leczeniu otyłości. Dziś analizowany jest jego wpływ na nerki, układ sercowo-naczyniowy, wątrobę, stawy, układ oddechowy, a nawet niektóre problemy neurologiczne i psychiatryczne.
Nie oznacza to jednak, że jeden lek staje się uniwersalnym środkiem na kolejne choroby. Przeciwnie – im więcej pojawia się obiecujących wyników, tym istotniejsze staje się rozróżnienie między potwierdzonym wskazaniem klinicznym, wynikiem randomizowanego badania a związkiem zauważonym jedynie w danych obserwacyjnych. W przypadku astmy, POChP i choroby afektywnej dwubiegunowej jesteśmy na tym ostatnim etapie.
Najważniejszym wnioskiem płynącym z tych badań może być więc coś szerszego. Metabolizm nie jest osobnym obszarem ludzkiego organizmu. Otyłość, cukrzyca, przewlekły stan zapalny, układ krążenia, płuca oraz mózg pozostają ze sobą znacznie silniej związane, niż sugerował tradycyjny podział medycyny na poszczególne specjalizacje.
Jeżeli kolejne badania kliniczne potwierdzą obecne obserwacje, właśnie ta zależność może okazać się jednym z najciekawszych kierunków rozwoju terapii metabolicznych w najbliższych latach.
Jarosław Kowalski / PAP



