Francja przed referendum o zakazie hidżabu w przestrzeni publicznej

Sześciu na dziesięciu Francuzów popiera zakaz hidżabu w przestrzeni publicznej, a Marine Le Pen zapowiada referendum po ewentualnym zwycięstwie w wyborach prezydenckich 2027 r. Projekt Rassemblement National odpowiada na realny lęk przed islamizmem, lecz może zderzyć się z Konstytucją, Europejską Konwencją Praw Człowieka i samą francuską zasadą świeckości.
Zakaz hidżabu we Francji wchodzi do kampanii 2027
Pod koniec sierpnia 2026 r. deputowany Jean-Philippe Tanguy zapowiedział, że po przejęciu władzy Rassemblement National karałoby grzywną kobiety noszące hidżab w miejscach publicznych, porównując egzekwowanie nowego przepisu do karania za jazdę bez zapiętych pasów. Następnego dnia przewodniczący RN Jordan Bardella doprecyzował, że decyzja nie miałaby zostać wprowadzona zwykłym rozporządzeniem, lecz stać się częścią szerokiej ustawy przeciw „ideologiom islamistycznym”, przedstawionej Francuzom w referendum. Marine Le Pen, która po wyroku paryskiego sądu apelacyjnego z 7 lipca 2026 r. może kandydować na urząd prezydenta, uczyniła z tej zapowiedzi jeden z najgłośniejszych punktów rozpoczynającej się kampanii.
Polityczna waga propozycji wynika również z układu sił przed wyborami. Badanie Ipsos-BVA przeprowadzone siedem miesięcy przed głosowaniem na próbie ponad 13 tys. osób dawało Marine Le Pen od 33 do 35 proc. głosów w pierwszej turze, podczas gdy Jean-Luc Mélenchon uzyskiwał od 15,5 do 17 proc., a kandydaci centrum i umiarkowanej prawicy rywalizowali o pozostałą część elektoratu. Szczegółową mapę kandydatów, terminów i scenariuszy przedstawia „Wybory prezydenckie Francja 2027. Kto wygra, sondaże, kandydaci. Kompletny przewodnik”, dlatego niniejszy tekst nie powtarza całego obrazu kampanii, lecz koncentruje się na jednym sporze programowym, który może przesunąć jej oś z gospodarki na tożsamość, religię i granice władzy większości.
Co naprawdę popierają Francuzi?
Sondaż CSA dla CNEWS, Europe 1 i „Journal du Dimanche”, opublikowany 1 i 2 września 2026 r., wskazał, że 60 proc. badanych popiera zakaz hidżabu w przestrzeni publicznej, a 40 proc. jest mu przeciwnych. Poparcie wśród kobiet wyniosło 62 proc., wśród mężczyzn 58 proc.; najwyższe zanotowano w grupie 50–64 lata, gdzie sięgnęło 67 proc., oraz wśród osób mających co najmniej 65 lat, gdzie osiągnęło 64 proc. Odmienny obraz przyniosła najmłodsza grupa, ponieważ 60 proc. Francuzów w wieku 18–24 lata odrzuciło pomysł zakazu.
Podział według sytuacji zawodowej był mniejszy niż podział polityczny: za rozwiązaniem opowiedziało się 58 proc. przedstawicieli wyższych kategorii społeczno-zawodowych, 61 proc. niższych kategorii i 62 proc. osób biernych zawodowo. W elektoratach RN i Reconquête poparcie osiągnęło 92 proc., a wśród sympatyków Les Républicains 80 proc.; przeciw było natomiast 74 proc. wyborców La France insoumise, 58 proc. zwolenników Partii Socjalistycznej, 78 proc. sympatyków Zielonych oraz 61 proc. osób identyfikujących się z Renaissance. Gdy ankieterzy zapytali już nie o zasadę, lecz o grzywnę za jej naruszenie, poparcie spadło do 53 proc., przy sprzeciwie 47 proc.; dla porównania badanie CSA z listopada 2025 r. dawało ogólnemu zakazowi 69 proc., a więc o dziewięć punktów więcej.
Liczby pokazują trwałą większość, ale nie rozstrzygają kwestii prawnej ani nie pozwalają utożsamić każdej chusty z działalnością islamistyczną. Hidżab zakrywa włosy i szyję, pozostawiając twarz widoczną, podczas gdy nikab odsłania jedynie oczy, a burka zasłania twarz wraz z resztą sylwetki. To rozróżnienie ma podstawowe znaczenie, ponieważ Francja od 11 kwietnia 2011 r. stosuje ustawę z 11 października 2010 r., zgodnie z którą nikt nie może w przestrzeni publicznej nosić ubioru przeznaczonego do ukrywania twarzy, lecz przepis nie ustanawia powszechnego zakazu widocznych symboli religijnych.
Atlantico ostrzega przed odpowiedzią, która osłabi Republikę
Punktem wyjścia do tej analizy jest opublikowany 17 września 2026 r. w Atlantico tekst Guylaina Chevriera„Référendum sur le voile: défendre la liberté sans laisser la République capituler devant l’islamisme”. Autor jest doktorem historii, nauczycielem i konsultantem, był członkiem zespołu do spraw świeckości przy Haut Conseil à l’intégration, a w 2017 r. pod jego redakcją ukazała się w wydawnictwie L’Harmattan licząca 270 stron książka „Laïcité, émancipation et travail social”. Atlantico stawia problem ostro, ale wniosek Chevriera nie pokrywa się z programem RN: rozpoznaje on realny wzrost napięć wokół radykalnego islamu, jednocześnie uznając generalne ograniczenie wolności jednostki za odpowiedź sprzeczną z zasadami, których Republika ma bronić.
Chevrier krytykuje zarówno prawicową pokusę rozwiązania całego problemu jednym zakazem, jak i reakcje influencerów zachęcających do demonstracyjnego noszenia chust „w solidarności”, ponieważ w państwach narzucających zasłonę przemocą zasadniczą wolnością kobiety pozostaje możliwość jej zdjęcia. Jego argument jest więc podwójny: państwo powinno konsekwentnie zwalczać przymus, separatyzm, groźby i podważanie neutralności usług publicznych, ale nie powinno karać dorosłej osoby wyłącznie za widoczny symbol wiary w zwykłej przestrzeni ulicy. Tak rozumiany spór nie przebiega między przyzwoleniem a zakazem, lecz między środkami precyzyjnymi i proporcjonalnymi a sankcją obejmującą wszystkich bez badania zachowania.
Dlaczego referendum byłoby prawnie ryzykowne?
Artykuł 11 Konstytucji V Republiki pozwala prezydentowi kierować do referendum projekty ustaw w wyznaczonych dziedzinach, między innymi dotyczące organizacji władz publicznych oraz określonych reform gospodarczych, społecznych lub środowiskowych. Artykuł 89 opisuje odrębną drogę zmiany samej Konstytucji, wymagając wcześniejszego uchwalenia identycznego tekstu przez Zgromadzenie Narodowe i Senat; właśnie izba wyższa, w której RN nie ma większości, stanowiłaby dla takiego projektu poważną przeszkodę. Z tego powodu w otoczeniu Marine Le Pen pojawiła się koncepcja użycia art. 11 bez uprzedniej zmiany ustawy zasadniczej.
Precedens powstał w 1962 r., gdy generał Charles de Gaulle przeprowadził tą drogą reformę ustanawiającą bezpośrednie wybory prezydenta Republiki, mimo sprzeciwu niemal całej klasy politycznej. Conseil constitutionnel uznał wówczas, że nie jest właściwy do badania ustawy przyjętej bezpośrednio przez naród, co zwolennicy planu RN traktują jako możliwą furtkę. Sześćdziesiąt cztery lata później próba zastosowania tego mechanizmu do ograniczenia wolności religijnej mogłaby jednak uruchomić równocześnie konflikt z parlamentem, sądami krajowymi i Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, a referendum stałoby się początkiem kryzysu instytucjonalnego, nie jego rozwiązaniem.
Zasada równości wobec prawa utrudniałaby ponadto stworzenie regulacji wymierzonej wyłącznie w jeden symbol jednej religii. Artykuł 9 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka chroni wolność myśli, sumienia i religii, dopuszczając ograniczenia ustanowione ustawą oraz konieczne w demokratycznym społeczeństwie dla bezpieczeństwa, porządku, zdrowia, moralności lub praw innych osób. Trybunał w Strasburgu zaakceptował w 2014 r. w sprawie S.A.S. przeciwko Francji zakaz ubioru zasłaniającego twarz, lecz nie oznacza to automatycznej zgody na zakaz chusty, która identyfikacji nie uniemożliwia; zakres ingerencji byłby nieporównanie szerszy.
Francuska świeckość nie oznacza usunięcia religii z ulicy
Ustawa z 9 grudnia 1905 r. o rozdziale Kościołów i państwa gwarantuje wolność sumienia oraz swobodne wykonywanie kultu, nie przyznając żadnemu wyznaniu pozycji uprzywilejowanej. Ustawa z 15 marca 2004 r. zabroniła ostentacyjnych znaków religijnych uczniom publicznych szkół, gimnazjów i liceów, a w 2023 r. administracja uznała abaję za strój objęty tym samym reżimem. Z kolei ustawa z 24 sierpnia 2021 r. wzmacniająca poszanowanie zasad Republiki, często nazywana ustawą przeciw separatyzmowi, rozszerzyła instrumenty kontroli stowarzyszeń, finansowania kultów i podmiotów wykonujących zadania publiczne.
Każdy z tych aktów dotyczy określonego miejsca, funkcji albo zachowania, podczas gdy propozycja RN obejmowałaby ulicę, sklep, transport, park i inne przestrzenie dostępne wszystkim. Portugalia, która 18 sierpnia 2026 r. przyjęła zakaz zasłaniania twarzy pod sankcją od 150 do 3000 euro, nie zakazała zwykłych chust pozostawiających twarz odkrytą, podobnie jak wcześniej Francja czy Dania. Różnice między europejskimi regulacjami oraz dokładny zakres portugalskiej ustawy opisuje tekst „Portugalia zakazuje burki i nikabu w miejscach publicznych”, co pozwala uniknąć błędnego twierdzenia, że Lizbona stworzyła precedens dla całkowitego zakazu hidżabu.
Dane o religii w pracy wymagają ostrożnej interpretacji
Atlantico przywołuje także Barometr zjawisk religijnych w przedsiębiorstwach, publikowany przez Institut Montaigne i Observatoire du fait religieux en entreprise pod kierunkiem Lionela Honoré, profesora nauk o zarządzaniu w IAE Tours i twórcy obserwatorium założonego w 2012 r. w Sciences Po Rennes. Edycja 2026 wskazuje, że 79 proc. respondentów dostrzega w swoim środowisku pracy fakty o charakterze religijnym, podczas gdy widoczne znaki religijne wymieniło 50 proc. badanych, wobec 34 proc. w 2024 r. i 21 proc. w 2022 r. Zachowania określane przez ankietowanych jako rygorystyczne dostrzega regularnie 17 proc.; w 85 proc. obserwowanych sytuacji religijnych pojawia się islam, a wśród sytuacji uznanych za rygorystyczne udział ten wynosi 91 proc.
Te dane opisują deklaracje pracowników i menedżerów, nie dowodzą zaś, że 85 proc. muzułmańskich pracowników tworzy problemy ani że widoczny symbol jest przejawem radykalizmu. Sam Honoré podkreślał w poprzednich edycjach, że większość zdarzeń nie dezorganizuje pracy, a przedsiębiorstwa muszą łączyć wolność religijną z jasnymi zasadami bezpieczeństwa, higieny i wykonywania obowiązków. Badanie Trajectoires et Origines 2, przeprowadzone w latach 2019–2020 przez INED i INSEE na reprezentatywnej próbie ponad 27 tys. osób w wieku 18–59 lat, również pokazuje wzrost widoczności praktyk religijnych, lecz jego autorzy Mathieu Ichou, Cris Beauchemin i Patrick Simon traktują religię jako jeden z wielu elementów złożonych biografii migracyjnych, edukacyjnych i zawodowych.
Samuel Paty pozostaje najboleśniejszym punktem odniesienia
Autor Atlantico przypomina też sprawę 58-letniej nauczycielki szkoły podstawowej w Le Fauga w departamencie Haute-Garonne, której ojciec ucznia piątej klasy zagroził dekapitacją po ukaraniu dziecka za niewłaściwe zachowanie. Sąd skazał mężczyznę na sześć miesięcy bezwzględnego więzienia z natychmiastowym osadzeniem, a zdarzenie nastąpiło krótko przed kolejną rocznicą zabójstwa Samuela Paty’ego. Nauczyciel historii z Collège du Bois-d’Aulne w Conflans-Sainte-Honorine został zamordowany i ścięty 16 października 2020 r. w Éragny po kampanii oskarżeń związanej z lekcją o wolności słowa.
Takie przestępstwa wymagają szybkiej ochrony nauczycieli, egzekwowania prawa karnego oraz przerwania mechanizmu, w którym presja społecznościowa przeradza się w groźbę lub przemoc. Nie stanowią jednak same w sobie dowodu, że noszenie chusty przez każdą dorosłą kobietę jest zachowaniem przestępczym, dlatego państwo prawa musi odróżniać symbol od przymusu, konserwatywną praktykę religijną od agitacji politycznej, a kontrowersyjny pogląd od groźby karalnej. Właśnie w tym miejscu argument Chevriera jest najmocniejszy: Republika może być stanowcza tylko wtedy, gdy pozostaje wierna własnej zasadzie równości.
Jak nie wpaść w pułapkę dwóch skrajności
Debata o hidżabie będzie dla Marine Le Pen korzystna, jeśli jej przeciwnicy ograniczą się do twierdzenia, że problem islamizmu nie istnieje, ponieważ liczby CSA oraz badania z przedsiębiorstw pokazują rzeczywisty niepokój społeczny. Będzie jednak niebezpieczna dla RN, jeżeli ugrupowanie nie potrafi precyzyjnie zdefiniować „hidżabu islamistycznego”, wskazać neutralnego kryterium działania policji i wyjaśnić, dlaczego jedna religia miałaby zostać objęta innym reżimem niż pozostałe. Szerszy polityczny kontekst przemian europejskiej lewicy i jej relacji z wyborcami muzułmańskimi przedstawia Jan Rokita w tekście „Lewica coraz bardziej islamska”.
Francuska odpowiedź może więc polegać na bezwzględnym ściganiu gróźb, przymusu wobec kobiet, naruszania neutralności funkcjonariuszy publicznych, odmowy wykonywania obowiązków i finansowania struktur podważających porządek konstytucyjny, przy jednoczesnym zachowaniu wolności jednostki tam, gdzie nie narusza ona praw innych. Taka polityka jest trudniejsza niż jedno referendum, wymaga bowiem sprawnej szkoły, policji, sądów, administracji i zdolności do intelektualnej krytyki każdej religii. Jeżeli Republika zrezygnuje z tej precyzji, może albo cofnąć się przed islamizmem, albo zwalczać go metodą, która sama podważy wolności gwarantowane od 1905 r.
Arkadiusz Jordan
Paryż




