Korea Południowa jednak nie wyśle wojsk do cieśniny Ormuz

Korea Południowa nie wyśle swoich wojsk do udziału w działaniach wojennych w rejonie cieśniny Ormuz – oświadczył prezydent Li Dze Mjung podczas konferencji prasowej. Szef państwa zaznaczył jednak, że rząd analizuje możliwości wzmocnienia ochrony statków handlowych.

Szef państwa odrzucił obawy o marginalizowanie Seulu w relacjach amerykańsko-północnokoreańskich

Nie ma mowy o wysłaniu wojsk w celu udziału w wojnie lub interwencji (zbrojnej) – zadeklarował prezydent, przemawiając w swojej siedzibie, Błękitnym Domu. — Przestrzegaliśmy zasady, że nie wysyłamy sił zbrojnych w takiej formie, i ta zasada nie ulegnie zmianie w przyszłości – dodał.

Deklaracja ta padła niespełna dwa tygodnie po tym, jak rząd wysłał specjalny zespół do zbadania sytuacji bezpieczeństwa w cieśninie Ormuz.

Li wyjaśnił, że władze w Seulu muszą, tak jak inne państwa, podejmować „minimalne działania” w celu ochrony własnych statków, szlaków transportu ropy oraz bezpieczeństwa obywateli. Przypomniał w tym kontekście, że jednostka marynarki wojennej Cheonghae realizuje już zadania związane z przeciwdziałaniem zagrożeniom, takim jak piractwo, a rząd zastanawia się nad możliwym wzmocnieniem tych działań.

Prezydent poinformował również, że polecił przeanalizowanie możliwości ponownego wpłynięcia południowokoreańskich statków na Morze Czerwone. Argumentował, że „rezygnacja z transportu ropy naftowej z powodu niewielkiego ryzyka spowodowałaby zbyt duży cios dla gospodarki”.

Korea Południowa jest silnie uzależniona od dostaw surowców energetycznych. Kraj ten importuje ok. 70 proc. ropy naftowej z regionu Zatoki Perskiej.

Odnosząc się do polityki zagranicznej, szef państwa odrzucił obawy o marginalizowanie Seulu w relacjach amerykańsko-północnokoreańskich. Zaznaczył, że choć nie można przesądzić, czy dojdzie do spotkania prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem, strona południowokoreańska kontynuuje wstępne działania koordynacyjne, aby umożliwić dialog między Waszyngtonem a Pjongjangiem.

— Wznowienie rozmów między Koreą Północną a USA jest znacznie łatwiejsze niż wznowienie dialogu między Koreami, a ponadto to właśnie one umożliwiają dialog między Koreami — ocenił.

Dyskusja na temat wysłania wojsk do wsparcia USA w trwającej od 28 lutego wojnie przeciwko Iranowi powróciła w połowie sierpnia, kiedy Donald Trump zażądał „znaczącego ograniczenia” manewrów wojsk USA i Korei Południowej. Swoją decyzję uzasadnił kosztami ćwiczeń, bardzo dobrymi stosunkami z przywódcą Korei Północnej, Kim Dzong Unem oraz odmową Korei Południowej dołączenia do wojny przeciwko Iranowi.

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 18 września 2026