Cyfrowy rubel i rosyjska próba obejścia sankcji

cyfrowy rubel

Cyfrowy rubel ma ułatwiać codzienne płatności w Rosji, lecz jego znaczenie wykracza poza zakupy i przelewy. Moskwa liczy, że nowa infrastruktura pozwoli ograniczyć zależność od zagranicznych banków i stworzyć kolejne kanały rozliczeń międzynarodowych. O powodzeniu tych planów zdecyduje jednak współpraca z partnerami zagranicznymi, których ryzyko sankcyjne nie znika wraz ze zmianą technologii.

.W materiale poświęconym cyfrowemu rublowi „Le Figaro” opisuje problem, przed którym stanęły rosyjskie władze po uruchomieniu nowej formy pieniądza. Władimir Putin domagał się od Elwiry Nabiulliny, stojącej na czele Banku Rosji, dokładniejszego wyjaśnienia obywatelom, czym nowy instrument różni się od zwykłych płatności bezgotówkowych. Z perspektywy człowieka, który już płaci telefonem, dodatkowy portfel w aplikacji może bowiem wyglądać jak kolejna wersja znanej usługi. Różnica ujawnia się przede wszystkim w tym, kto prowadzi rachunek i na jakiej platformie dochodzi do rozliczenia.

Rosyjski harmonogram przewiduje stopniowe udostępnianie cyfrowej waluty, a pierwszy szeroki etap rozpoczął się we wrześniu 2026 roku. Obowiązek zapewnienia dostępu objął największe banki oraz wskazane przepisami przedsiębiorstwa handlowe, przy czym dla pierwszej grupy sprzedawców przyjęto próg rocznych przychodów powyżej 120 mln rubli. Kolejne etapy przypadają na wrzesień 2027 i 2028 roku, z rozszerzaniem obowiązków na następne grupy banków i firm. Sam kalendarz pokazuje, że uruchomienie systemu oraz jego rozpowszechnienie w całej gospodarce są odrębnymi etapami.

Projekt rozwija inny wymiar rosyjskiej polityki finansowej niż działania związane z kursem waluty, rezerwami czy finansowaniem państwa. Dotyczy infrastruktury, dzięki której pieniądz może docierać od płatnika do odbiorcy mimo ograniczeń narzuconych części instytucji finansowych. Szerszy kontekst roli banku centralnego w utrzymywaniu rosyjskiej gospodarki podczas wojny przedstawia Marcin ZARZECKI w tekście „Bank centralny Rosji w gospodarce wojny”.

Jak działa cyfrowy rubel

Cyfrowy rubel należy do kategorii cyfrowych walut banku centralnego, określanych skrótem CBDC. Jest elektroniczną formą pieniądza emitowanego bezpośrednio przez Bank Rosji, a środki znajdują się na jego platformie. Bank komercyjny zapewnia użytkownikowi dostęp przez swoją aplikację, lecz nie prowadzi tego portfela w taki sam sposób jak zwykłego rachunku bankowego. W rosyjskim modelu centrum rozliczeń pozostaje bank centralny, który jest operatorem całego systemu.

Nowa forma nie tworzy odrębnej waluty o własnym kursie, ponieważ cyfrowy rubel ma tę samą wartość nominalną co rubel gotówkowy i bezgotówkowy. Zmiana sposobu przechowywania pieniędzy nie chroni więc użytkownika przed spadkiem siły nabywczej rosyjskiej waluty. Nie należy również utożsamiać tego projektu z bitcoinem, gdyż emisja i zasady działania cyfrowego rubla zależą od banku centralnego, a nie od niezależnej sieci uczestników.

Według zasad ogłoszonych przez Bank Rosji korzystanie z cyfrowego portfela pozostaje dobrowolne, a gotówka i dotychczasowe rachunki bankowe nadal funkcjonują. Dla obywateli operacje na platformie mają być bezpłatne, jednak od środków w portfelu nie są naliczane odsetki. Cyfrowy rubel służy zatem przede wszystkim płatnościom i przelewom, co odróżnia go od lokaty. Obowiązek przygotowania infrastruktury przez bank lub sprzedawcę nie oznacza obowiązku przeniesienia do niej pieniędzy przez klienta.

Z architektury systemu wynika również większa koncentracja informacji o płatnościach u jednego operatora, ponieważ rozliczenia odbywają się na platformie banku centralnego. Ochrona użytkownika zależy zatem od reguł dostępu do danych, zabezpieczeń technicznych oraz zasad ograniczania operacji. W państwie takim jak Rosja uzasadnia to pytania o zakres kontroli władz nad transakcjami, choć sam fakt istnienia CBDC nie dowodzi wprowadzenia dowolnych ograniczeń wydawania pieniędzy.

Cyfrowy rubel w płatnościach zagranicznych

W interpretacji „Le Figaro” szczególne znaczenie projektu polega na możliwości budowania rozliczeń mniej zależnych od kanałów, na które oddziałują zachodnie sankcje. Trzeba jednak rozdzielić walutę, system rozliczeniowy oraz SWIFT, będący siecią przekazywania komunikatów finansowych między instytucjami. SWIFT nie przechowuje pieniędzy klientów ani nie prowadzi ich rachunków, dlatego zastąpienie jego komunikatów nie rozwiązuje automatycznie wszystkich problemów z dokonaniem zagranicznej płatności.

Aby cyfrowy rubel mógł być szeroko wykorzystywany za granicą, potrzebne są uzgodnienia dotyczące dostępu zagranicznych uczestników i połączenia systemów płatniczych. Wspólny raport Banku Rozrachunków Międzynarodowych, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego wskazuje, że współpraca międzynarodowa jest warunkiem wykorzystania CBDC do poprawy rozliczeń transgranicznych. Poszczególne banki centralne mogą przyjąć odmienne rozwiązania techniczne i prawne, które trzeba ze sobą uzgodnić. Krajowa platforma, nawet działająca sprawnie, nie staje się przez samo uruchomienie gotową siecią światowych płatności.

Rosyjskie przygotowania do zastosowań zagranicznych są widoczne w dokumentach Banku Rosji. W lutym 2026 roku bank opublikował projekt zmian zasad platformy, obejmujący podstawy prawne rozliczeń transgranicznych w cyfrowych walutach banków centralnych. W tym samym miesiącu Nabiullina informowała o rozmowach z państwami określanymi przez Moskwę jako przyjazne, co potwierdza kierunek prac, lecz nie dowodzi już osiągniętej skali takich rozliczeń.

Z tych warunków wynika, że rosyjski plan wymaga zainteresowania drugiej strony transakcji. Zagraniczny eksporter musi wiedzieć, jak otrzymane środki wykorzystać lub wymienić, a instytucje uczestniczące w płatności muszą zaakceptować związane z nią ryzyko. Sama przynależność państw do BRICS nie ustanawia wspólnych reguł dla ich walut cyfrowych ani automatycznie nie łączy platform. Technologia może ograniczać liczbę pośredników, lecz nie zastępuje uzgodnień prawnych i dostępu do wymiany walut.

Sankcje obejmują także nową infrastrukturę

Unia Europejska uwzględniła cyfrowego rubla w dwudziestym pakiecie sankcji, przyjętym 23 kwietnia 2026 roku. Rozporządzenie 2026/506 rozszerzyło zakaz bezpośredniego lub pośredniego uczestnictwa w transakcjach obejmujących wskazane kryptoaktywa i cyfrowe waluty banków centralnych, a także udzielania wsparcia ich rozwojowi. Cyfrowy rubel znalazł się w odpowiednim wykazie z datą wejścia zakazu w życie 24 maja 2026 roku. W uzasadnieniu unijnego aktu zapisano, że rosyjski projekt ma między innymi osłaniać uczestników płatności przed skutkami restrykcji.

Znaczenie tego rozwiązania polega na objęciu sankcjami samego instrumentu płatniczego, obok ograniczeń dotyczących konkretnych instytucji. W granicach stosowania unijnego prawa sankcyjnego przejście do nowego systemu nie czyni więc zakazanej transakcji dopuszczalną. Ograniczenia nie wyłączają rosyjskiej platformy technicznie, ale utrudniają jej powiązanie z uczestnikami rynku podlegającymi unijnym przepisom.

Równolegle funkcjonują inne rosyjskie kanały rozliczeń, które należy odróżniać od waluty banku centralnego. Amerykański Departament Skarbu w komunikacie z sierpnia 2025 roku opisał sieć A7, powiązaną z Ilanem Shorem i rosyjskim Promswiazbankiem, oraz token A7A5 emitowany przez kirgiską firmę Old Vector. Token powiązany z rublem i wykorzystywany w tej sieci nie jest cyfrowym rublem Banku Rosji, mimo że oba rozwiązania pojawiają się w dyskusji o obchodzeniu sankcji.

Sprawa A7 pozostaje przedmiotem działań amerykańskich władz, które 1 października 2026 roku objęły sankcjami szerzej rozumianą sieć. Departament Skarbu podał, że śledztwo FinCEN zidentyfikowało ponad 17 mld dolarów rozliczeń obsłużonych przez jej pośredników od stycznia 2025 do czerwca 2026 roku, łącznie w różnych krajach. Według tego komunikatu sieć wykorzystywała zagraniczne spółki oraz nierzetelne dokumenty handlowe do przedstawiania płatności objętych sankcjami jako zwykłej działalności gospodarczej.

Co zdecyduje o upowszechnieniu cyfrowego rubla?

Dla przeciętnego użytkownika o atrakcyjności nowej formy pieniądza zdecyduje możliwość łatwego zapłacenia w sklepie lub wykonania przelewu. Opisywane przez „Le Figaro” żądanie Putina, aby Nabiullina lepiej wyjaśniała projekt obywatelom, pokazuje trudność w przekładaniu celów władz na codzienne potrzeby klientów. Jeżeli znane wcześniej narzędzia działają wystarczająco dobrze, użytkownik musi dostrzec konkretną korzyść z otwarcia dodatkowego portfela. Zapewnienie technicznego dostępu jest więc początkiem procesu, którego rezultaty będzie można ocenić na podstawie rzeczywistych płatności.

Prace nad cyfrowym pieniądzem banku centralnego prowadzi również strefa euro, choć porównanie kalendarzy wymaga ostrożności. Europejski Bank Centralny wskazuje rok 2029 jako możliwy termin emisji cyfrowego euro, przy założeniu przyjęcia odpowiednich przepisów w 2026 roku. Ostateczna decyzja o emisji ma zapaść po zakończeniu procesu legislacyjnego, dlatego nie jest to bezwarunkowa zapowiedź wprowadzenia nowej formy pieniądza. Podobna kategoria technologii może służyć różnym celom, zależnie od projektu systemu i reguł jego funkcjonowania.

W przypadku Rosji miarą powodzenia projektu będzie to, czy krajowe upowszechnienie przełoży się na realne rozliczenia z zagranicą. Potrzebne będą informacje o uczestnikach takich płatności, ich wartości oraz możliwości wykorzystania otrzymanych środków poza rosyjską platformą. Do tego czasu cyfrowy rubel można traktować jako element przygotowywanej alternatywnej infrastruktury, przy czym sam start systemu nie potwierdza skuteczności w obchodzeniu sankcji. Moskwa może zmienić technologię rozliczeń, lecz jej partnerzy nadal muszą zdecydować, czy są gotowi uczestniczyć w takich transakcjach.

Sebastian Nizio

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 października 2026