Po alertach Waze malał odsetek kierowców przekraczających prędkość

alerty Waze

Po alertach Waze o kontroli prędkości spadał odsetek pojazdów przekraczających prędkość. Australijskie badanie wskazuje na lokalną zmianę, ale nie potwierdza trwałej poprawy bezpieczeństwa.

.Dr Levi Anderson z University of the Sunshine Coast przeanalizował zachowania kierowców w miejscach zgłaszanych w aplikacji jako punkty kontroli. Jego praca ukazała się 5 października 2026 r. w „Journal of Experimental Criminology”. Waze umożliwia użytkownikom przekazywanie innym osobom informacji o obecności policji.

Ponad 9 tysięcy pomiarów

.Zespół zebrał 9052 pomiary prędkości w 33 lokalizacjach w południowo-wschodnim Queensland. Badano drogi główne, ulice osiedlowe, okolice szkół, obszary handlowe oraz odcinki z robotami drogowymi. Laser obsługiwali badacze, a nie policjanci. Porównywano ruch przed pojawieniem się alertu i po nim, w przedziałach o jednakowej długości dla danej lokalizacji.

Odsetek pojazdów przekraczających ograniczenie zmniejszył się z 54,8 do 25,8 proc. Średnia różnica prędkości między okresami wyniosła około 5 km/h. Spadek średniej prędkości odnotowano we wszystkich 33 lokalizacjach.

W strefach z limitem 100 km/h udział przekroczeń spadł z 64 do 12,1 proc. Najmniejszy spadek średniej prędkości zaobserwowano w strefach szkolnych, gdy obowiązywał limit 40 km/h. Po ostrzeżeniu nadal 38,5 proc. pojazdów jechało tam zbyt szybko. To wynik istotny także w kontekście ochrony pieszych przechodzących przez pasy oraz w okolicy parkingów w okół, których natężenie ruchu jest wzmożone a widoczność często pozostaje ograniczona.

Alerty a planowanie kontroli

Alerty Waze były zamieszczane przez przejeżdżających użytkowników aplikacji. Pojawiały się średnio po 14 minutach od rozpoczęcia pomiarów przez badaczy.

Wnioski przedstawiono funkcjonariuszom policji. Anderson wskazuje, że krótsze kontrole i częstsze zmiany lokalizacji mogłyby utrudniać przewidywanie obecności patrolu. Propozycja dotyczy organizacji działań poprawiających bezpieczeństwo na drogach dla kierowców samochodów jak i pieszych.

Wynik dotyczy miejsca pomiaru

.Autor zaznacza, że nie obserwowano, którzy kierowcy korzystali z Waze. Prędkość mierzono wyłącznie w miejscu alertu. Badanie nie pokazuje więc, jak te same osoby jechały przed tym odcinkiem i po jego opuszczeniu. Na porównanie mogły wpływać również zmiany natężenia ruchu lub pogody.

Zdaniem Andersona możliwość unikania kontroli może z czasem osłabiać obawę przed wykryciem wykroczenia. Jest to interpretacja odwołująca się również do wcześniejszych badań, a nie bezpośrednio zmierzony długoterminowy skutek analizowanych alertów. Podobnie jak przy ocenie sygnalizacji nagradzającej spokojną jazdę, trzeba oddzielać pomiar prędkości od dowodu na spadek liczby wypadków.

Szymon Ślubowski

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 10 października 2026