Marine LE PEN ponownie bez finansowania?

Marine Le Pen pozostaje bez kredytu na kolejną kampanię prezydencką, mimo wysokiego poparcia w sondażach, jak informuje „Le Figaro”. Według dziennika żaden francuski bank nie zgodził się udzielić jej finansowania, a sprawa wywołała interwencję premiera Sébastiena Lecornu. Dostęp kandydatów do pieniędzy staje się kolejnym przedmiotem sporu przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku.
.We francuskich wyborach prezydenckich każdy kandydat, którego wynik przekroczy 5 proc., może mieć zwrócone wydatki kampanijne przez państwo. Pod warunkiem oczywiście, że komisja wyborcza zatwierdzi konta kampanijne i że nic nie stanie na drodze prawnej takiej procedury.
Marine Le Pen bez kredytu mimo wysokiego poparcia
To, co dla większości kandydatów może wydawać się oczywiste, dla prawicy jest znacznie mniej pewne. „Marine Le Pen, która we wszystkich sondażach ponad sześć miesięcy przed pierwszą turą wyborów znacznie wyprzedza rywali i wygrywa z każdym potencjalnym przeciwnikiem w drugiej turze, nie znalazła żadnego francuskiego banku, który zgodziłby się sfinansować jej czwartą kampanię wyborczą” – pisze „Le Figaro”.
Nie jest to pierwszy taki przypadek. Słynne „rosyjskie pożyczki” partii RN są regularnie przywoływane przez media przy każdej okazji. Najczęściej nie precyzuje się jednak, że jeśli Marine Le Pen jest zmuszona zwracać się do zagranicznych banków, to dlatego, że żaden francuski bank nie chce udzielić kredytu największej partii prawicowej.
Sytuacja ta wywołała reakcję rządu, a w szczególności premiera Sébastiena Lecornu. „Aby zagwarantować prawidłowy przebieg kampanii i związane z nią kwestie demokratyczne, niezbędne jest, by wszyscy kandydaci, niezależnie od opcji politycznej, mieli dostęp do francuskich środków na sfinansowanie swojej kampanii” – zwrócił uwagę szef rządu w rozmowie z bankami. Marine Le Pen proponuje zezwolenie na pożyczki od osób prywatnych na potrzeby wyborów prezydenckich, co obecnie jest zabronione. Jeśli chodzi o darowizny, są one ograniczone do 4600 euro na osobę.
.Tworzenie pozoru walki z „ingerencjami zagranicznymi”, a jednocześnie zmuszanie największej partii we Francji do pozyskiwania środków od zagranicznych instytucji – to właśnie ten paradoks francuskie państwo musi szybko rozwiązać.
Nathaniel Garstecka
Tekst pochodzi z kroniki cotygodniowej prowadzonej przez Autora w tygodniku „Gazeta na Niedzielę” [LINK]. Przedruk za zgodą redakcji.



