Dlaczego Francja potrzebuje stanu wyjątkowego? [Jean-Éric SCHOETTL]

Stan wyjątkowy we Francji

Stan wyjątkowy we Francji stał się konieczny, ponieważ państwo musi odzyskać zdolność ochrony obywateli przed zorganizowaną przemocą, przekonuje Jean-Éric Schoettl w „Le Figaro”. Były sekretarz generalny francuskiej Rady Konstytucyjnej wskazuje konkretne narzędzia, które pozwoliłyby uprzedzać kolejne ataki. Jego argumentację wzmacniają świadectwa mieszkańców, doświadczenia wcześniejszych zamieszek oraz publikowane na łamach „Wszystko co Najważniejsze” diagnozy osłabienia władzy publicznej w kontekście zbliżających się wyborów prezydenckich 2027.

.Francja powinna ogłosić stan wyjątkowy, ponieważ skala przemocy wymaga działania wyprzedzającego następne podpalenia i rabunki. Taki jest zasadniczy wniosek tekstu Jean-Érica Schoettla opublikowanego 20 października 2026 roku w „Le Figaro”, po zamieszkach z 17 października. Prawnik opisuje kraj, w którym sklepy są plądrowane, budynki publiczne płoną, a policjanci i strażacy stają się celami napaści. W jego ocenie odpowiedź władz powinna odpowiadać rzeczywistemu zagrożeniu, ponieważ każda kolejna demonstracja bezsilności umacnia przekonanie sprawców, że mogą narzucać otoczeniu własne reguły.

Świadectwo Pascala Brucknera pokazuje, jak taka utrata kontroli wygląda z perspektywy mieszkańca. W omówionej przez „Wszystko co Najważniejsze” relacji z centrum Paryża filozof opisuje metodyczny rabunek sklepu, rozbijanie witryny przy użyciu ciężkich przedmiotów oraz telefony na policję, po których pomoc nie nadchodziła. Zwraca uwagę na sprawność napastników i ich swobodę działania, a także na strach ludzi obserwujących wydarzenia z własnych mieszkań. Odczytuje ten obraz jako dowód zaniku zdolności państwa do odstraszania sprawców przemocy.

Straty ponoszone przez przedsiębiorców nadają tej diagnozie wymiar gospodarczy. Jak relacjonowało TF1 Info, prezes CCI France Alain Di Crescenzo oceniał 19 października na antenie RTL, że liczba bezpośrednio poszkodowanych sklepów przekroczy 2000, a zniszczenia będą liczone w setkach milionów euro. Był to szacunek przedstawiciela izb handlowych, sporządzany w trakcie zbierania informacji z kolejnych miast. Skala zapowiadanych strat wzmacnia argument za ochroną miejsc pracy i źródeł utrzymania, zanim dojdzie do następnej fali grabieży.

Stan wyjątkowy we Francji ma umożliwić skuteczną prewencję

Schoettl przypomina, że ustawa z 3 kwietnia 1955 roku przewiduje stan wyjątkowy w razie bezpośredniego niebezpieczeństwa wynikającego z poważnych naruszeń porządku publicznego. Jego zdaniem obecna sytuacja spełnia tę przesłankę, tym bardziej że zapowiadane są następne sobotnie mobilizacje. Stan wyjątkowy można wprowadzić dekretem przyjętym przez Radę Ministrów, na całym terytorium albo na jego części. Przedłużenie go ponad dwanaście dni wymaga ustawy, a więc zaangażowania parlamentu i wzięcia przez większość politycznej odpowiedzialności za dalsze stosowanie nadzwyczajnych środków.

W argumentacji prawnika znaczenie ma również to, że uprawnienia administracji pozostają określone ustawą, a podejmowane decyzje podlegają kontroli sądowej. Rząd otrzymuje dodatkowe możliwości działania w wyznaczonych ramach, których zasadność musi umieć uzasadnić. Schoettl akcentuje zarazem psychologiczny wymiar takiej decyzji, ponieważ państwo powinno pokazać, że rozpoznaje powagę sytuacji i jest gotowe ponieść odpowiedzialność za przywrócenie bezpieczeństwa. Ogłoszenie stanu wyjątkowego miałoby zatem łączyć zmianę warunków działania służb z czytelnym sygnałem politycznym.

Za szczególnie przydatne narzędzie autor uważa możliwość wprowadzania przez prefektów zakazów przemieszczania się osób i pojazdów w określonych miejscach oraz godzinach. Chodzi o ograniczenie swobody działania grup, które wykorzystują mobilność i rozproszenie do atakowania kolejnych celów. Złamanie odpowiednich zakazów daje też osobną podstawę odpowiedzialności karnej, nawet jeśli udowodnienie udziału zatrzymanego w konkretnym rabunku wymaga dalszego postępowania. Schoettl postuluje przy tym zaostrzenie przewidzianych sankcji, aby zwiększyć ich siłę odstraszającą i możliwość rzeczywistego pozbawienia wolności sprawców.

Drugą korzyścią byłoby wykorzystanie, przy spełnieniu ustawowych warunków, obowiązku pobytu w wyznaczonej miejscowości oraz przeszukań administracyjnych. Zdaniem Schoettla instrumenty te mają znaczenie tam, gdzie służby znają już tożsamość i miejsce zamieszkania osób stwarzających zagrożenie dla porządku publicznego. Pozwalają przenieść część wysiłku z reagowania na dokonane zniszczenia na zapobieganie kolejnym atakom. Autor wskazuje również możliwość zakazywania niebezpiecznych zgromadzeń, a od ustawodawcy oczekuje dostosowania przepisów do skali obecnego kryzysu.

Podobną argumentację przedstawił w RTL Gabriel Attal. Były premier mówił 19 października o niepowodzeniu państwa w przewidywaniu i opanowaniu wydarzeń, a możliwość zastosowania przeszukań administracyjnych oraz ograniczenia swobody przemieszczania się osób zagrażających porządkowi uznał za powód, dla którego należy rozważyć stan wyjątkowy. Domagał się również szybkiego zatrzymywania zidentyfikowanych sprawców i skoncentrowania sił policyjnych na ochronie ludzi oraz mienia. To stanowisko wzmacnia praktyczny wymiar postulatu Schoettla, wskazując, jakie działania miałyby nastąpić po politycznej deklaracji przywrócenia porządku.

Koszt bezczynności ponoszą mieszkańcy i przedsiębiorcy

Doświadczenie wcześniejszych zamieszek pokazuje, jak szybko rozproszone ataki przynoszą straty w skali całego kraju. Raport francuskiego Senatu dotyczący przemocy z czerwca i lipca 2023 roku odnotował zajścia w 672 gminach na terenie 95 departamentów, 2508 podpalonych lub uszkodzonych budynków oraz 12 031 spalonych pojazdów. Wśród zaatakowanych obiektów znalazło się 105 ratuszy i 243 placówki szkolne, a wśród rannych 782 funkcjonariuszy. Szkody materialne oszacowano na blisko miliard euro, przy 793 mln euro strat odnotowanych przez ubezpieczycieli.

Senatorowie zwrócili uwagę, że w ciągu kilku nocy zniszczenia przewyższyły pod względem skali szkód w infrastrukturze publicznej i handlowej trzy tygodnie zamieszek z 2005 roku. Uznali też odpowiedź operacyjną władz za częściowo niedostosowaną do charakteru zagrożenia. Ten bilans wspiera argument za wcześniejszym przygotowaniem środków ochrony, ponieważ naprawianie szkół, urzędów i sklepów pochłania później zasoby całej wspólnoty.

Pierre Vermeren, którego diagnozę publikowaliśmy na łamach „Wszystko co Najważniejsze”, już w 2023 roku wskazywał na niszczenie szkół, mediatek i siedzib władz lokalnych oraz atakowanie policjantów, strażaków i ratowników. Historyk wiązał tę brutalność z długotrwałym wycofywaniem się państwa z zaniedbanych przedmieść, nierozwiązanymi problemami społecznymi i brakiem wspólnego projektu dla młodzieży. Jego analiza pozwala dostrzec trwałość kryzysu, który powraca przy kolejnych okazjach. W tym kontekście przywrócenie bezpieczeństwa tworzy warunki do działania instytucji, bez których trudno prowadzić politykę edukacyjną, społeczną czy gospodarczą.

Schoettl szczególnie mocno podkreśla potrzebę jasnych poleceń dla policji i żandarmerii. Zarzuca władzom, że oczekują obecności służb w terenie, a jednocześnie zniechęcają je do konfrontacji ze sprawcami, zmieniając wytyczne pod wpływem medialnych emocji. W jego ocenie samo kontrolowanie kierunku przemieszczania się tłumu nie wystarcza, gdy niewielkie grupy organizują rabunki i podpalenia. Funkcjonariusze powinni mieć możliwość zatrzymywania sprawców oraz stosowania dopuszczonych prawem środków przymusu w celu przerwania ataków na ludzi i mienie.

Prawnik uznaje konieczność zabezpieczeń przed nadużyciami, ale odrzuca oczekiwanie, że każda interwencja może zostać pozbawiona wszelkiego ryzyka. Nawet prawidłowo prowadzona akcja wobec agresywnego zbiegowiska może skończyć się obrażeniami, co wymaga ograniczania zagrożeń i odpowiedzialności za sposób działania. Według autora żądanie całkowitego wyeliminowania ryzyka może jednak prowadzić do faktycznego zablokowania legalnej interwencji. Taka bierność zwiększa swobodę napastników i przenosi niebezpieczeństwo na mieszkańców, przedsiębiorców oraz samych funkcjonariuszy.

Bruckner opisuje również kawiarnię, której pracownicy barykadują wejście i przygotowują się do obrony miejsca pracy. Ten szczegół jego paryskiej relacji pokazuje cenę zaniku zaufania do ochrony zapewnianej przez państwo. Człowiek pozostawiony wobec groźby rabunku zaczyna brać na siebie zadania, które powinny wykonywać służby. Świadectwo filozofa wzmacnia zatem obawę Schoettla, że ustępowanie przed przemocą prowadzi do dalszych zagrożeń dla ludzi.

Państwo musi odzyskać zdolność działania

Polityczny wymiar problemu rozwija Mathieu Bock-Côté w omówionym przez „Wszystko co Najważniejsze” tekście o zamieszkach wokół francuskich liceów. Autor przedstawia je jako test możliwości blokowania państwa przed wyborami prezydenckimi w 2027 roku, przypisując LFI i związanym z nią środowiskom wykorzystywanie mobilizacji młodzieży do trwałej presji na instytucje. W jego interpretacji sukcesem radykalnych aktywistów może być już samo wykazanie, że szkoły, ulice i urzędy nie funkcjonują normalnie. To diagnoza polityczna Bock-Côtégo, dotycząca mechanizmu destabilizacji i użyteczności chaosu dla jego uczestników.

W tej perspektywie ochrona porządku publicznego służy również obronie demokratycznego rozstrzygania sporów. Jeżeli zorganizowana mniejszość potrafi przemocą zatrzymać działanie instytucji, uzyskuje wpływ niezależny od poparcia wyrażonego przy urnach. Ostrzeżenie Bock-Côtégo pomaga zrozumieć, dlaczego postulowane przez Schoettla środki mają według niego znaczenie dla przyszłości republiki. Stawką jest utrzymanie wspólnych reguł w okresie narastającej rywalizacji politycznej.

Schoettl oczekuje zarazem szybkiej i stanowczej reakcji karnej, ponieważ zatrzymanie sprawcy powinno prowadzić do rozstrzygnięcia jego odpowiedzialności. Obawia się, że przeszkody proceduralne, organizacyjne i ideologiczne ponownie osłabią skutki policyjnych działań. Chciałby wykorzystać ustawę przedłużającą stan wyjątkowy do wzmocnienia sankcji i usprawnienia postępowań, a także do ponownego uregulowania niektórych kontroli prewencyjnych przy zapewnieniu odpowiednich gwarancji. Postuluje również zaostrzenie przepisów wobec publicznego zachęcania do przemocy, w tym przez osoby i środowiska uczestniczące w życiu politycznym.

Autor wyraźnie zastrzega, że stan wyjątkowy musi się zakończyć, podczas gdy źródła przemocy mogą pozostać. Dlatego domaga się trwałego ustawodawstwa przeciwko sprawcom zamieszek, obejmującego szczególne zasady zatrzymania oraz postulowaną przez niego zbiorową odpowiedzialność cywilną i karną uczestników zbiegowisk, podczas których dochodzi do przestępstw. Są to propozycje zmian prawa, wykraczające poza samo uruchomienie ustawy z 1955 roku. Schoettl umieszcza je w szerszym projekcie odbudowy zdolności państwa do działania, a na scenie politycznej wyróżnia konstytucyjny wymiar programu Bruno Retailleau.

O osłabieniu tej zdolności pisze na łamach „Wszystko co Najważniejsze” także David Lisnard. W analizie funkcjonowania instytucji V Republiki wskazuje władzę wykonawczą, która coraz więcej komentuje, a coraz mniej skutecznie wykonuje swoje zadania, oraz przepisy mnożone pod wpływem bieżących wydarzeń. Jego postulat większej odpowiedzialności za rzeczywiste wyniki działania administracji uzupełnia debatę o środkach nadzwyczajnych. Przywrócenie porządku wymaga bowiem również organizacji służb, ciągłości decyzji i egzekwowania już podjętych zobowiązań.

Wniosek Schoettla pozostaje jednoznaczny: wobec utrzymującego się zagrożenia władze powinny sięgnąć po stan wyjątkowy i wykorzystać go do ochrony ludzi przed kolejnymi atakami. Odkładanie decyzji oznacza, w jego rozumowaniu, pozostawienie inicjatywy grupom, które zdążyły już sprawdzić granice państwowej reakcji. Dodatkowe uprawnienia mają umożliwić odzyskanie tej inicjatywy, a długofalowe zmiany zapobiec powrotowi do tej samej sytuacji po zakończeniu kryzysu. Ostatecznym sprawdzianem pozostaje to, czy mieszkańcy mogą bezpiecznie korzystać z własnych ulic, instytucji i miejsc pracy.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 21 października 2026