Emerytury stażowe po 35 i 40 latach pracy. Co przewidują projekty?

Emerytury stażowe po 35 i 40 latach pracy miałyby otworzyć drogę do świadczenia przed ukończeniem 60 lat przez kobietę i 65 lat przez mężczyznę. Dwa projekty znajdujące się w Sejmie łączą odpowiednio długi staż ubezpieczeniowy z dodatkowym warunkiem dotyczącym wysokości emerytury w systemie ZUS. Na 22 października 2026 roku nie obowiązuje jednak powszechne uprawnienie do emerytury opartej na tych zasadach, a termin wprowadzenia reformy pozostaje nieustalony.
.Dla człowieka, który rozpoczął pracę zaraz po szkole zawodowej, kilkadziesiąt lat aktywności zawodowej może oznaczać zupełnie inne obciążenie niż dla osoby wchodzącej na rynek pracy po długich studiach. Do tej różnicy odwołują się zwolennicy emerytur stażowych, wskazując na sytuację osób wyczerpanych wieloletnią pracą, które nie osiągnęły jeszcze powszechnego wieku emerytalnego. Przedstawiając projekt Lewicy w Sejmie 8 lutego 2024 roku, Tadeusz Tomaszewski przywoływał historię piekarza pracującego od ponad czterech dekad na trzy zmiany i mającego problemy z kręgosłupem. Właśnie takim sytuacjom proponowane świadczenie miałoby zaradzić.
Punktem odniesienia pozostają obowiązujące zasady przechodzenia na emeryturę. W powszechnym systemie ZUS granice wieku wynoszą 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, natomiast wcześniejsze świadczenia są dostępne na odrębnych podstawach, po spełnieniu szczególnych warunków. Szerszą debatę o możliwych zmianach oraz aktualne uprawnienia opisujemy w przewodniku po wieku emerytalnym w Polsce. Emerytury stażowe stanowią osobny nurt tej dyskusji, ponieważ proponują uzależnienie wcześniejszego dostępu do świadczenia od przebiegu ubezpieczenia.
Co zakładają emerytury stażowe po 35 i 40 latach pracy
Obywatelski projekt wspierany przez NSZZ „Solidarność” ma w obecnej kadencji Sejmu numer druku 27. Został wniesiony jeszcze 30 września 2021 roku, a następnie przekazany do rozpatrzenia przez Sejm kolejnej kadencji na zasadach dotyczących inicjatyw obywatelskich. Przewiduje możliwość uzyskania emerytury przed powszechnym wiekiem przez ubezpieczonych urodzonych po 31 grudnia 1948 roku, którzy mają co najmniej 35 lat okresów składkowych i nieskładkowych w przypadku kobiet albo 40 lat w przypadku mężczyzn. Dla świadczeń z systemu ZUS stawia również warunek osiągnięcia kwoty odpowiadającej przynajmniej najniższej emeryturze.
Druga propozycja, poselski projekt Lewicy z 30 stycznia 2024 roku, otrzymała numer druku 187. Także ona przewiduje progi 35 i 40 lat okresów składkowych i nieskładkowych oraz warunek wyliczenia w systemie ZUS świadczenia nie niższego od ustawowego minimum. Obydwa projekty obejmują ponadto rozwiązania dla osób ubezpieczonych w KRUS, choć warunki właściwe dla systemu rolniczego należy odczytywać osobno. W przypadku rolników chodzi o wymagany okres podlegania ubezpieczeniu emerytalno-rentowemu, a warunku kapitałowego z systemu ZUS nie można automatycznie przenosić na ich świadczenie.
Zbieżność podstawowych progów nie oznacza, że oba dokumenty regulują wszystkie szczegóły tak samo. Projekt obywatelski przy sprawdzaniu wymaganego minimum przewiduje uwzględnienie emerytury z FUS, w odpowiednim przypadku łącznie z okresową emeryturą kapitałową. Projekt poselski zawiera natomiast warunek dotyczący nieprzystąpienia do OFE albo złożenia wniosku o przekazanie zgromadzonych tam środków, a także szczegółowe przepisy o ich rozliczeniu w systemie ZUS. Ostateczny zakres uprawnień zależałby więc również od przyjętego sposobu potraktowania środków i praw osoby ubezpieczonej.
Liczby 35 i 40 oznaczają proponowaną długość stażu, a nie nowy wiek emerytalny. Kobieta, która rozpoczęła ubezpieczoną pracę w wieku 18 lat i zgromadziła 35 lat wymaganych okresów, osiągnęłaby taki próg w wieku 53 lat; mężczyzna rozpoczynający ją w tym samym wieku zebrałby 40 lat w wieku 58 lat. To uproszczone przykłady arytmetyczne, zakładające odpowiedni przebieg ubezpieczenia oraz spełnienie pozostałych warunków projektu. Nie ustanawiają one powszechnej emerytury dla wszystkich osób kończących 53 lub 58 lat.
Jak liczyć staż i od czego zależałaby wysokość świadczenia?
Kluczowe znaczenie ma ustawowy sposób liczenia okresów składkowych i nieskładkowych. ZUS zalicza do nich określone rodzaje aktywności i przerw, wymagając odpowiedniego udokumentowania przebiegu ubezpieczenia. Wśród okresów nieskładkowych znajdują się między innymi ukończone studia wyższe na jednym kierunku, w wymiarze wynikającym z programu, oraz określone okresy pobierania świadczeń chorobowych. Sama liczba lat, które upłynęły od rozpoczęcia pierwszej pracy, nie zastępuje takiego ustalenia.
Znaczenie mają również ograniczenia dotyczące uwzględniania okresów nieskładkowych. Ustawa emerytalna przewiduje co do zasady limit jednej trzeciej udowodnionych okresów składkowych, a w przedstawionych projektach nie ustanowiono ogólnego zniesienia tej reguły dla nowego świadczenia. Do oceny uprawnień potrzebne byłyby więc informacje o rodzaju poszczególnych okresów, a nie wyłącznie o ich łącznej długości. Dokumentacja z zakładów pracy, uczelni i instytucji ubezpieczeniowych może mieć dla takiego rozliczenia zasadnicze znaczenie.
Osobną sprawą są obowiązujące od 2026 roku zmiany dotyczące pracowniczego stażu pracy. Państwowa Inspekcja Pracy wyjaśnia, że rozszerzenie katalogu okresów uwzględnianych przy ustalaniu uprawnień pracowniczych dotyczy między innymi urlopu, dodatków stażowych i nagród jubileuszowych. Nie zmienia samo przez się zasad uzyskiwania emerytury ani sposobu obliczania jej wysokości. Zaświadczenie pozwalające pracodawcy doliczyć wcześniejsze zlecenia lub działalność do stażu pracowniczego nie jest zatem potwierdzeniem prawa do emerytury stażowej.
Drugą przesłanką w projektowanych rozwiązaniach dla systemu ZUS jest wysokość wyliczonego świadczenia. Od 1 marca 2026 roku najniższa emerytura wynosi 1978,49 zł brutto miesięcznie, ale przyszłe uprawnienie należałoby oceniać według minimum właściwego w momencie stosowania nowych przepisów. Osoba z wymaganym stażem, której emerytura obliczona według zasad danego projektu nie osiągnęłaby odpowiedniego progu, nie spełniałaby wszystkich warunków. Projekty nie sprowadzają się więc do automatycznej wypłaty minimalnej emerytury każdemu, kto wykaże 35 albo 40 lat ubezpieczenia.
Wyjaśnia to uproszczony przykład, który nie jest wyliczeniem konkretnej osoby ani prognozą ZUS. Gdyby do obliczenia świadczenia przyjąć podstawę 500 tys. zł i umowny dzielnik 320 miesięcy, wynik wyniósłby 1562,50 zł; przy podstawie 700 tys. zł i takim samym dzielniku byłoby to 2187,50 zł. Pierwsza kwota pozostawałaby poniżej obecnego minimum, druga je przekraczała. W rzeczywistej sprawie zarówno podstawę, jak i właściwy dzielnik trzeba byłoby ustalić według przyjętych przepisów i obowiązujących tablic.
Znaczenie miałby również wpływ wcześniejszych wypłat na późniejsze świadczenie. W obu projektach przewidziano zmiany dotyczące podstawy obliczenia emerytury powszechnej, obejmujące pomniejszenie jej o sumę wcześniej pobranych emerytur stażowych w kwotach brutto. Ocena rozwiązania wymagałaby więc poznania zasad obowiązujących po osiągnięciu 60 lub 65 lat oraz sposobu uwzględnienia wcześniejszych wypłat. Przy rozważaniu reformy istotne są zarówno warunki uzyskania pierwszego świadczenia, jak i jego konsekwencje w kolejnych latach.
Kiedy emerytury stażowe mogłyby wejść w życie?
W sejmowym wykazie oba omawiane projekty pozostają nieuchwalone, a odnotowany przebieg prac obejmuje pierwsze czytanie 8 lutego 2024 roku i skierowanie do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. W odpowiedzi na petycję, podpisanej 20 stycznia 2026 roku, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej informowało o przygotowaniu projektu stanowiska Rady Ministrów oraz analizowaniu uwag zgłoszonych w uzgodnieniach międzyresortowych. Dokument wskazywał, że o ostatecznym kształcie przepisów zdecydują dalsze etapy procesu legislacyjnego. Są to odrębne czynności od uchwalenia i wejścia w życie ustawy.
Data zapisana w pierwotnym projekcie nie stanowi potwierdzenia rozpoczęcia wypłat. W druku poselskim nr 187 pozostawiono propozycję wejścia ustawy w życie 1 lipca 2024 roku, podczas gdy projekt obywatelski przewidywał upływ 14 dni od ogłoszenia. Te zapisy należą do treści projektów, które nie uzyskały mocy obowiązującej. Aby wskazać rzeczywisty termin nowego uprawnienia, potrzebny jest ostateczny tekst uchwalonej i ogłoszonej ustawy, uwzględniający również ewentualne przepisy przejściowe.
Inne źródło ma pojawiający się w debacie wariant 38 lat dla kobiet i 43 lat dla mężczyzn. Rządowa karta projektu UD512 odwołuje się do zobowiązań gabinetu Mateusza Morawieckiego z 2023 roku, wskazuje Stanisława Szweda jako osobę odpowiedzialną i podaje planowany termin przyjęcia w czwartym kwartale tamtego roku. Opis tego wariantu przewidywał wymagane okresy składkowe, podczas gdy projekty z progami 35 i 40 lat odwołują się do okresów składkowych i nieskładkowych. Przy porównywaniu propozycji trzeba więc uwzględniać zarówno ich daty i pochodzenie, jak i odmienny sposób określenia wymaganego stażu.
W 2026 roku pojawiały się też zapowiedzi kolejnej propozycji Lewicy, przewidującej wspólny próg stażu dla kobiet i mężczyzn. O zamiarze podjęcia decyzji w tej sprawie podczas posiedzenia klubu 4 września informował w rozmowie z Interią rzecznik ugrupowania Łukasz Michnik. Takie zapowiedzi należy odróżniać od treści istniejących druków oraz od ustawy ustanawiającej nowe uprawnienie. Same progi 35 i 40 lat pozostają zasadami konkretnych omawianych projektów, a nie potwierdzonym ostatecznym kształtem reformy.
Osoby planujące zakończenie pracy mogą już teraz sprawdzić w ZUS stan konta, prawidłowość ustalenia kapitału początkowego i kompletność dokumentów potwierdzających zatrudnienie. Ma to znaczenie także wtedy, gdy ostatecznie skorzystają z emerytury na obecnych zasadach. W przypadku problemów zdrowotnych lub pracy w szczególnych warunkach warto ustalić, czy przysługuje istniejące świadczenie na odrębnej podstawie. Oczekiwanie na emerytury stażowe nie zastępuje sprawdzenia praw, z których można korzystać już dziś.
Karolina Jaszowiecka


