Trump i Obama w walce o Michigan i większość w Senacie

Wybory w Michigan w 2026 roku mogą wpłynąć na to, kto będzie kontrolował Senat w drugiej połowie prezydentury Donalda Trumpa. O mandat walczą Demokrata Abdul El-Sayed i Republikanin Mike Rogers. 24 października El-Sayeda wsparł w Detroit Barack Obama, a 25 października Trump wystąpił w Port Huron, popierając Rogersa. W centrum kampanii znalazły się koszty życia, cła i wojna z Iranem.
Michigan stało się jednym z najważniejszych miejsc końcowej fazy kampanii przed głosowaniem 3 listopada. Abdul El-Sayed, epidemiolog i były urzędnik odpowiedzialny za zdrowie publiczne, reprezentuje progresywne skrzydło Partii Demokratycznej. Jego głównym rywalem jest Mike Rogers, były funkcjonariusz FBI i były republikański kongresmen. Rywalizacja pozostaje wyrównana i przyciąga uwagę całego kraju.
Ten pojedynek pokazuje, dlaczego o wyniku wyborów do Kongresu przesądzą konkretni kandydaci i głosowania w poszczególnych stanach. Szerszy obraz kampanii, kalendarz oraz znaczenie rywalizacji o obie izby przedstawiamy w kompendium dotyczącym wyborów w USA w 2026 roku.
Wybory w Michigan 2026 i stawka jednego mandatu
W Michigan Demokraci bronią miejsca zajmowanego przez Gary’ego Petersa, który nie ubiega się o kolejną kadencję. Ma to zasadnicze znaczenie dla oceny szans opozycji. Wygrana El-Sayeda pozwoliłaby zachować mandat we własnym obozie. Sukces Rogersa oznaczałby przejęcie go przez Republikanów.
Republikanie mają obecnie 53 miejsca w Senacie. Demokraci dysponują 45 mandatami, a dwóch senatorów niezależnych współpracuje z nimi przy organizacji prac izby. Aby osiągnąć 51 miejsc, obóz demokratyczny potrzebuje zatem zysku netto czterech mandatów. Taki rachunek oznacza, że przy utracie Michigan i utrzymaniu pozostałych własnych miejsc musiałby przejąć od Republikanów pięć mandatów.
Zwycięstwo w Michigan nie zapewni więc Demokratom większości, ale porażka podniosłaby próg potrzebnych sukcesów w innych stanach. Dla Republikanów przejęcie tego miejsca byłoby z kolei sposobem na utrudnienie przeciwnikom odzyskania kontroli nad Senatem. Stąd ogólnokrajowa waga wyścigu o jeden mandat.
Barack Obama w Detroit i Donald Trump u boku Rogersa
Barack Obama wystąpił 24 października w Detroit, wspierając El-Sayeda, natomiast 25 października Donald Trump poparł Rogersa podczas wiecu w Port Huron. Obie partie wykorzystały rozpoznawalność swoich liderów do mobilizacji wyborców przed głosowaniem 3 listopada. Dzień później Trump pojechał do Missisipi, gdzie wspierał republikańską senator Cindy Hyde-Smith. Ten etap kampanii opisujemy w analizie walki Trumpa o większość w Kongresie.
El-Sayed wykorzystuje bliskość Rogersa z Białym Domem jako jeden z argumentów kampanii. Podczas ostatniej debaty przekonywał, że wybór jego przeciwnika oznacza także poparcie dla polityki Trumpa. Rogers ostrzega natomiast przed programem progresywnego rywala i przedstawia wybory jako decyzję o przyszłości kraju.
Cła na Kanadę i koszty życia w centrum kampanii
W przemysłowym Michigan polityka handlowa ma bezpośredni związek z funkcjonowaniem branży motoryzacyjnej. Amerykańskie i kanadyjskie zakłady współpracują przy produkcji samochodów oraz podzespołów, dlatego cła nałożone przez administrację Trumpa na Kanadę stały się jednym z tematów ostatniej debaty kandydatów.
Rogers bronił kierunku polityki gospodarczej prezydenta. „Proces przenoszenia produkcji przemysłowej z powrotem do USA już trwa. W pełni to popieram” – powiedział. Przyznał jednak, że „być może kanadyjskie cła nie zostały dobrze przemyślane”, szczególnie w odniesieniu do przemysłu samochodowego Michigan.
El-Sayed odpowiadał, że taryfy zaszkodziły amerykańskim producentom i pracownikom. „I nie ma wątpliwości, że uderzyły w nasze portfele” – argumentował. Kandydat Demokratów buduje kampanię przede wszystkim wokół codziennych wydatków mieszkańców.
Krytyczną ocenę działań administracji przedstawił John Austin z Brookings Institution i Eisenhower Institute, zajmujący się regionem Wielkich Jezior. Jego zdaniem mieszkańcy zaczynają obwiniać Trumpa o pogorszenie sytuacji gospodarczej, ponieważ obietnice odbudowy przemysłu i poprawy warunków życia zderzają się z rosnącymi kosztami. Austin ocenił, że cła nakładane na Kanadę oraz innych partnerów handlowych szkodzą amerykańskiej bazie przemysłowej.
Wojna z Iranem w sporze kandydatów
El-Sayed łączy krytykę polityki gospodarczej Trumpa ze sprzeciwem wobec wojny z Iranem. Podczas debaty zarzucił Rogersowi popieranie konfliktu od samego początku i przekonywał, że to mieszkańcy ponoszą jego koszty. Zapowiedzianą wizytę prezydenta przedstawił jako potwierdzenie politycznej wspólnoty obu Republikanów.
„W rzeczywistości głosując na Rogersa, głosujecie również na Trumpa” – mówił kandydat Demokratów. Taki przekaz ma skupić uwagę na odpowiedzialności obozu prezydenckiego za decyzje podejmowane w Waszyngtonie.
Rogers odpowiadał, że Michigan nie stać na politykę El-Sayeda i nie powinno ryzykować realizacji jego ideologii. „Chodzi o serce i duszę naszego kraju, o to, kim jesteśmy jako Amerykanie, oraz o przyszłość, jaką chcemy zapewnić naszym dzieciom” – powiedział.
Program El-Sayeda i podziały wśród Demokratów
El-Sayed urodził się w Michigan w rodzinie imigrantów z Egiptu. W razie zwycięstwa zostałby pierwszym muzułmaninem w amerykańskim Senacie. Postuluje powszechny system opieki zdrowotnej, reformę finansowania kampanii wyborczych i zakończenie amerykańskiej pomocy wojskowej dla Izraela. Poparli go między innymi Bernie Sanders i Alexandria Ocasio-Cortez.
Jego stanowisko wobec Izraela jest zarazem źródłem napięć we własnym obozie. Część Demokratów w Michigan deklaruje, iż nie może go poprzeć nawet za cenę zmniejszenia szans partii na większość w Senacie. Według „Washington Post” wielu żydowskich wyborców uważa reakcje El-Sayeda na antysemityzm za niewystarczające.
Rogers oraz inni Republikanie zarzucają kandydatowi związki z Bractwem Muzułmańskim. El-Sayed zaprzecza tym oskarżeniom. John Austin ocenił, że przeciwnicy próbują przedstawić Demokratę jako muzułmańskiego ekstremistę, choć – zdaniem eksperta – nim nie jest.
Rogers przekonywał z kolei w rozmowie z ABC News, przywołanej w depeszy, że dociera do wyborców tradycyjnie popierających Demokratów, w tym Afroamerykanów i Żydów nieufnych wobec jego rywala. Stacja zastrzegła jednak, że brakuje sondaży pozwalających ocenić, czy Republikanin rzeczywiście zyskuje poparcie w tych grupach.
Michigan pokazuje stawkę wyborów połówkowych
W Michigan spotykają się dwa poziomy kampanii. Kandydaci zabiegają o głosy mieszkańców, rozmawiając o przemyśle, opiece zdrowotnej i kosztach codziennego życia. Jednocześnie wynik ich pojedynku wejdzie do ogólnokrajowego bilansu, od którego zależy kontrola nad Senatem i warunki działania prezydenta przez kolejne dwa lata.
Tak działają wybory połówkowe w USA w 2026 roku. Trump nie ubiega się w nich o ponowny wybór, ale jego polityka jest jednym z głównych tematów rywalizacji, a skład Kongresu może ułatwić albo utrudnić realizację jego programu. Zasady midterms i znaczenie zmiany większości wyjaśniamy w osobnym materiale o wyborach połówkowych w USA.
Dla Demokratów Michigan pozostaje miejscem, którego obrona ułatwi walkę o większość w innych stanach. Republikanie mają szansę przejąć mandat i zwiększyć liczbę zwycięstw, których opozycja będzie potrzebowała do odzyskania Senatu. O tym, która z tych strategii okaże się skuteczna, zdecydują wyborcy.
Natalia Dziurdzińska/PAP/SN


