 Tomasz Morus uznał prawo parlamentu do rozstrzygania o następstwie tronu, lecz odmówił mu władzy nad sumieniem i Kościołem. Jego proces odsłania granicę między stanowieniem prawa a żądaniem bezwarunkowego posłuszeństwa. Maciej ŚWIRSKI zestawia ten spór z polską tradycją ustrojową i pyta, czego żadna większość parlamentarna uchwalić nie może.  To prawda, że przywódca PiS-u zrobił coś, co zaszkodzi zarówno jemu samemu, jak i kierowanej przezeń partii. Tyle tylko że ani Tusk, ani Czarzasty nie będą mieć z tego żadnych politycznych korzyści.  Polska nie kończy się wraz z krańcówką wielkomiejskiego tramwaju, ani tym bardziej tam, gdzie odjeżdża ostatni autobus. Odpowiedzialne państwo sięga swoim wzrokiem dalej i zauważa leżące tam problemy. I byłoby naprawdę dobrze, gdyby pamiętali o tym również politycy.  Europejskie elity wylewają krokodyle łzy z powodu zawarcia przez Trumpa i Putina układu w sprawie rosyjskich dostaw oleju napędowego. Tym sposobem Waszyngton ma jakoby podcinać ukraińskie szanse na zwycięstwo.  Prezentujemy wybór wystaw, które warto zobaczyć w listopadzie w Paryżu. W Cinémathèque française trwa wystawa poświęcona karierze aktorskiej Jeana-Paula Belmondo, Musée Jacquemart André prezentuje malarstwo Tintoretta, a Musée de Montmartre skupia się na motywie cyrku w sztuce przełomu XIX i XX wieku. Najnowszy, 77., numer „Wszystko co Najważniejsze” jest już dostępny w EMPIK-ach, Księgarni Polskiej w Paryżu oraz wysyłkowo i w prenumeracie – w Sklepie Idei  Najnowsze wydanie „Wszystko co Najważniejsze” rozpoczynamy od pytania o sztuczną inteligencję, lecz w gruncie rzeczy niemal wszystkie publikowane teksty dotyczą jednego problemu: jak zachować ludzką sprawczość w świecie przyspieszających zmian? Redaktor naczelny prof. Michał KLEIBER w édito wskazuje kilka głównych osi wydania: rozwój AI i niedostateczne przygotowanie społeczeństw na jego konsekwencje, słabość europejskiej polityki, kryzys demokracji i praworządności, relacje polsko-ukraińskie, migrację, edukację, naukę i kulturę. Zwraca również uwagę na przemiany szkolnictwa wyższego oraz problem przekazywania dziedzictwa kulturowego w epoce mediów społecznościowych i sztucznej inteligencji.  Święto celebrowane 1 listopada, jak również Zaduszki, 2 listopada, skłaniają do refleksji nad ikonografią świętych, których wielkie rzesze widnieją w kapliczkach, na cmentarzach i przede wszystkim w kościołach. Wejdziemy do trzech z nich, przywołamy również watykańską, odkutą w kamieniu, jakże monumentalną litanię świętych.  We Francji w ostatnim dwudziestoleciu odbyły się dwa bardzo różne referenda – jedno krajowe, drugie europejskie. I w obu przypadkach odpowiedź ludu została odrzucona przez rządzących, którzy wybierali opcję przeciwną. Zamiast więc pomstować na antydemokratów amerykańskich zajmijmy się postawieniem ponownie na nogi naszej własnej demokracji.  Wszystkich Świętych oraz Dzień Zaduszny to tradycje, które przez wieki przybierała różne formy. Jak z biegiem lat zmieniały się w Polsce?  Ponownie zwracam się w stronę sfery Sztuki przez duże „S”, i to sztuki niemal powszechnie uznanej za martwą albo co najwyżej zdominowaną przez kicz czy przesłodzone malarstwo kultowe, czyli do malarstwa religijnego.  Śmierć bowiem w dzisiejszych czasach może być postrzegana jako wielki negat sensu albo dowód na absurd narodzin. Inni, na pewno liczniejsi, będą po prostu za wszelką cenę ignorować jej istnienie. Niezależnie od tego, jakiego wyboru dokonamy, stanięcie w prawdzie wobec własnego życia wymaga także, a może nawet przede wszystkim odniesienia się do faktu własnej śmiertelności i ograniczoności.  Wobec braku własnych instytucji, wszechobecnej cenzury oraz grozy terroru społeczeństwo odbierało niepisaną lekcję, że tylko poprzez przekaz pamięci i kultywowanie wolności ducha można tworzyć i przedłużać wspólną tożsamość.  Uroczystość Wszystkich Świętych stanowi publiczne świadectwo, że my, chrześcijanie, w życie wieczne wierzymy naprawdę – pisze o.Jacek SALIJ. |