Eryk MISTEWICZ: "Fabrykowanie informacji. Sochi. Soczi. Siła narracji"

Eryk MISTEWICZ: "Fabrykowanie informacji. Sochi. Soczi. Siła narracji"

Photo of Eryk MISTEWICZ

Eryk MISTEWICZ

Prezes Instytutu Nowych Mediów, wydawcy "Wszystko co Najważniejsze".  www.erykmistewicz.pl

Ryc.: Fabien Clairefond

zobacz inne teksty Autora

Fascynujące, jak łatwo można skierować uwagę opinii publicznej na toalety i łóżka, aby nie zadawała sobie pytań o kwestie poważniejsze….

Fascynujące, jak można rzucić kość i patrzeć, jak jest schwycona niczym wielka zdobycz, wielki „scoop”, i niesiona dalej w glorii dziennikarskiej chwały: „zobaczcie, co udało nam się sfotografować”….

Fascynujące, jak można wykorzystać pożytecznych idiotów, zaśmiewających się do rozpuku z podwójnych i potrójnych toalet wioski olimpijskiej, jako pudła rezonansowe opowieści o tym, że kraj jest w budowie, śmieszny bo śmieszny, ale w budowie…

Fascynujące, jak opozycjonistów wobec Wielkiej Imperialnej Rosji można skojarzyć w percepcji świata z niepoważnymi atakami na nieodgrodzone od siebie bidety i nierozpakowane z folii hotelowej łóżka. Wyśmiać i  wyszydzić…

Fascynujące, jak wielka machina propagandowa, która nie z takimi potwarzami dawała sobie radę, stoi w miejscu w dziwnym stuporze; nie robi absolutnie nic; żadnego, najmniejszego choćby ruchu; bezwolnie pozwala na rozejście się historii o toaletach, niedokończonych bądź dopiero budowanych hotelach….

Tak, fascynujące, jak można odwrócić uwagę opinii publicznej kierując ją ku absolutnym abstrakcjom, śmiesznostkom, z niewielką – jeśli w ogóle – wizerunkową stratą dla kraju. A wręcz z zyskiem.

Zyskiem będzie, jeśli jedyne gorsze skojarzenie z krajem – organizatorem Igrzysk – za chwilę zresztą przykryte występami artystycznymi, jakością rywalizacji sportowej, feerią barw po rozpoczęciu Igrzysk – dotyczyć będzie kilku śmiesznostek.

Nowe media niczym nie różnią się tu od mediów tradycyjnych. Szybkość przekazywania dalej i dalej, rewtittowania, forwardowania, nie sprzyja refleksji. Błysk, śmiesznostka, przekazanie dalej. Aby przed innymi. Aby zyskać przy tej okazji kolejnych obserwujących. W swojej bezrefleksyjności media nowe przestały ustępować mediom tradycyjnym.

Nowe media – jeśli chodzi o fabrykowanie informacji – nie ustępują tradycyjnym. Obserwuję z ciekawością kilka kont w serwisach społecznościowych założonych w trakcie wydarzeń na Ukrainie. W rubryce zawód w opisie właściciela konta – pełne informacje, dołączone zdjęcie (z reguły sympatycznej młodej kobiety). Tylko że osoba taka nie istnieje. A przekazywane tą drogą do sieci społecznościowej informacje w języku angielskim, niemieckim, francuskim; przekazywane zdjęcia, opinie, nagrania, służą dezinformacji.

Wielka jest siła narracji. O pijanym generale, który pojawił się w kokpicie samolotu i kazał lądować. O sympatycznym prezydencie dojeżdżającym do swej wybranki motorkiem Vespa. O śmiesznym kraju, w którym toalety są podwójne i właściwie tylko to jest w tym kraju wielkim, budującym się, wciąż budującym się mimo szalejącego wszędzie kryzysu –  ważne uwagi.

To co najważniejsze staje się dziś tym, co zostaje najlepiej opowiedziane?

Eryk Mistewicz

7 lutego 2014

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 7 stycznia 2014