Bezpieczeństwo i prywatność użytkowników głównym obszarem rywalizacji gigantów nowych mediów?

Łukasz OLEJNIK

Zajmuje się bezpieczeństwem informacji i prywatnością w sieci. Pracował w PCSS, CERN i badawczo we Francuskim Instytucie Badawczym Informatyki i Automatyki (INRIA), gdzie obronił doktorat z informatyki, pracując nad prywatnością. Ekspert World Wide Web Consortium (W3C), gdzie pracuje nad prywatnością w standardach Web.

zobacz inne teksty autora

Jesteśmy świadkami nowego trendu. Firmy IT zaczynają walczyć o klientów oferując rozwiązania zapewniające bezpieczeństwo i prywatność. Dobrym przykładem są ostatnie potyczki na tym polu i ogłoszenia pochodzące od Apple i Google. Prywatność jest już stale obecna debacie publicznej. A zatem coraz więcej rozwiązań technologicznych i biznesowych również odnosi się do tej problematyki.

Niedawno mieliśmy okazję wysłuchać CEO Apple, Tim Cook: jest on urażony (ang. offended) sposobem, w jaki jego konkurenci zajmują się biznesem. Dotyczyło to wprost monetyzowania danych użytkowników Internetu.

Nowa polityka prywatności Apple pokazuje, jak chronione są dane użytkowników. W ten sposób jeden gigant świata nowych mediów rzuca, choć nie wprost, wyzwanie innemu gigantowi – Google.

Decyzją towarzyszącą temu ogłoszeniu była publikacja nowej polityki prywatności Apple, która ma pokazywać, jak chronione są dane użytkowników. Samej publikacji również towarzyszył list z wyraźnym przesłaniem i próbą odróżnienia od konkurencji. Czytając dokument opisujący politykę prywatności, widać oczywiście podobieństwo do standardowych tekstów tego typu, dostosowanych do zwyczajów w USA. Czy jest on kompatybilny z przyszłą europejską regulacją dotyczącą ochrony danych, to również inna historia. Apple co prawda może wykorzystywać dane odnoszące się do użytkowników w celach reklamowych, jednak zarzeka się, że tymi danymi nie dzieli się z firmami zewnętrznymi. Do tego dochodzi ogłoszenie o niemożliwości udostępniania danych na żądanie organów ścigania. Wraz z systemem iOS 8 ma być to technicznie niemożliwe (przy pewnych założeniach wobec użytkownika): samo Apple ma nie mieć dostępu do danych, takich jak wiadomości czy zdjęcia. Jest to też wygodne, bo stawia sprawę wyraźnie i przypomina: za bezpieczeństwo własnych danych w wielkiej mierze odpowiedzialni są użytkownicy – właściciele.

Interesujący jest jednak sam proces. I ustawianie akcentów debaty w zmieniającym się świecie. Wartość prywatności w oferowanych rozwiązaniach technologicznych rośnie i idą za tym czyny.

Istotnie, już kilka miesięcy temu Apple zaanonsowało szereg specjalistycznych rozwiązań. Przykładem niech będzie tu iOS 8 i jego losowe adresy MAC (wifi) przy skanowaniu sieci bezprzewodowych. MAC jest to unikalny 48-bitowy adres przypisany do każdego urządzenia potrafiącego nawiązywać połączenia sieciowe. Jest to zatem ciąg taki jak np. 4F:D3:83:75:D3:AB. W uproszczeniu, z powodu tego jak działają protokoły sieciowe, za pomocą MAC można rozpoznawać urządzenie użytkownika i wiązać z nim pewne akcje (np. przeszłe położenie). Stawało się to coraz powszechniejszą praktyką.

A wprowadzenie losowych adresów uniemożliwia ten rodzaj śledzenia. Oczywiście nie bez znaczenia było tu też, że Apple promuje własną technologię lokalizacji urządzeń (iBeacon), jednak zmiana w oczywisty sposób zwiększa prywatność użytkowników iOS.

Powstaje coraz więcej rozwiązań wspierających prywatność, odpornych na podsłuch. Kwestia prywatności staje się jednym z głównych elementów rywalizacji.

Inne firmy nie schodzą z placu boju. Przykładem niech będzie Google, który ogłosił że nowe wydanie jego systemu operacyjnego Android (5.0) ma oferować tzw. Universal Data Control. Rozwiązanie to ma umożliwiać kontrolę nad tym, co użytkownik udostępnia. Szczegółów tego rozwiązania obecnie jednak nie znamy. Co więcej, potwierdzono, że dane użytkownika będą domyślnie chronione poprzez szyfrowanie. Również niemożliwe będzie udostępnienie danych przez Google organom ścigania.

Google testuje też wdrożenie wsparcia funkcji szyfrowania wiadomości w Gmail.

Zmiany postępują bardzo szybko. Powstaje coraz więcej rozwiązań wspierających prywatność, można wymienić choćby te służące do bezpiecznej komunikacji, odpornej na podsłuch. Potencjał istnieje, mimo że użytkownicy końcowi nie zawsze mogą być pewni faktycznie zapewnianego poziomu bezpieczeństwa. Pomimo tego, wydaje się że trend coraz szerszego umożliwiania użytkownikom kontroli nad ich danymi jest już trwały. Za tym idzie zmiana nastawienia w myśleniu o prywatności.

Prywatność, to jednak problem złożony, a zapewnienie poufności komunikacji jest tylko jednym elementem wchodzącym w jej skład. Nadchodzą nowe czasy.

Łukasz Olejnik

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Chcę otrzymywać powiadomienia o najnowszych tekstach.

Autorzy wszyscy autorzy

A B C D E F G H I J K L M N O P R S T U W Y Z