Archiwum pioniera polskiego jazzu wzbogaci zbiory Biblioteki Narodowej

Biblioteka Narodowa otrzymała w darze archiwum Jerzego „Dudusia” Matuszkiewicza – pioniera polskiego jazzu, saksofonisty, kompozytora muzyki filmowej – poinformowano 14 lipca na stronie Biblioteki Narodowej.
Archiwum pioniera polskiego jazzu w Bibliotece Narodowej
.Jak wyjaśniono, przekazane przez spadkobierców materiały przede wszystkim dokumentują życie i działalność artystyczną samego „Dudusia”, ale są również cennym źródłem do badań nad rozwojem ruchu jazzowego w powojennej Polsce. „Uwagę zwracają przede wszystkim rękopisy muzyczne i komplementarne materiały warsztatowe. W spuściźnie artysty znajdziemy szkice muzyki filmowej – w numerowanych zeszytach – do tak znanych tytułów, jak »Alternatywy 4«, »Czterdziestolatek«, »Janosik«, »Kolumbowie«, »Stawka większa niż życie«, »Wojna domowa«, »Nie lubię poniedziałku«, »Poszukiwany, poszukiwana«. W teczkach, opisanych tytułami, kompozytor zgromadził ponadto szereg materiałów pomocniczych: notatki, teksty czy opatrzone komentarzem listy montażowe” – czytamy w informacji.
Różnorodnie prezentują się materiały biograficzne (w tym także z okresu lwowskiego), do których należą dokumenty osobiste, legitymacje, świadectwa, umowy kompozytorskie, wycinki prasowe, dyplomy okolicznościowe oraz listy gratulacyjne. Przekazano również korespondencję prywatną i zawodową. Jak zaznaczono, pokaźny zbiór stanowią fotografie, na których zostało utrwalone życie jazzowe od lat 50. ubiegłego wieku (m.in. występy legendarnej grupy „Dudusia” – „Melomani”, koncerty zespołów „Traditional Jazz Makers” i „Polish All Stars”) oraz życie rodzinne. „Znaczny fragment tej kolekcji to fotografie autorstwa Matuszkiewicza (który pasjonował się technikami fotograficznymi) oraz tak wybitnych artystów, jak Marek Karewicz czy Zofia Nasierowska” – napisano.
Zbiory Jerzego „Dudusia” Matuszkiewicza
.Na zasób przekazanych materiałów audiowizualnych składają się m.in. archiwalne nagrania radiowe na taśmach szpulowych, bogaty zbiór płyt gramofonowych i kompaktowych – osobista audioteka Matuszkiewicza, amatorskie nagrania koncertów na kasetach wideo czy płyty DVD z filmami i serialami z muzyką „Dudusia”. „Ciekawostkę stanowią duże szpule filmowe, zawierające prawdopodobnie wojenne kroniki niemieckie” – czytamy na stronie Biblioteki.
Archiwum dopełniają druki ulotne, foldery i programy koncertowe, ulotki z różnych wydarzeń muzycznych oraz przedmioty osobiste – wśród nich dwa kaszkiety, okulary, plakietki z festiwali, statuetki nagród. Zapowiedziano, że archiwum Jerzego „Dudusia” Matuszkiewicza zostanie poddane fachowej konserwacji, a po opracowaniu stanie się częścią Archiwum Jazzu Polskiego – obok spuścizny Krzysztofa Komedy, Jana Borkowskiego, Benona Hardego, Zbigniewa Seiferta i innych przedstawicieli rodzimego środowiska jazzowego.
Jak powstają utwory jazzowe?
.Na temat procesu powstawania dzieł jazzowych na łamach „Wszystko Co Najważniejsze” pisze Piotr BARON w tekście „Szczęście jako przyczyna twórcza i skutek artystyczny realizacji dzieła jazzowego„.
„Największe dzieła powstawały dzięki zachwytowi nad zjawiskami szczęścionośnymi, jak miłość, duchowość, piękno świata, pozytywne zmiany dotyczące bytu samego twórcy, czy inne, wspaniałe dzieła spoza własnej dziedziny sztuki”.
„Niezmiennym elementem jest zapatrzenie się w mistrza, w kogoś, kto sprawił wewnętrzny przymus wyboru wejścia na tę drogę niepewności i nieustannej próby tylko w tym celu, aby być kimś takim samym jak mistrz. Wtedy im bliżej paradygmatu znajdzie się naśladowca, tym większe będzie jego szczęście generujące powstanie nowego już dzieła, nowego stylu, własnej drogi”.
„Powstawanie dzieła jazzowego jest procesem, drogą, konfliktem wewnętrznym twórcy. Zatem zjawisko szczęścia jako aktu sprawczego tegoż nie może być widziane inaczej, niż również jako proces, czy droga. W filmie “Gorączka” pada sławetna kwestia między postaciami kreowanymi przez Ala Pacino i Roberta De Niro: “Mnie nie interesuje wygrana, ani przegrana. Mnie interesuje gra”. Kolokwializując nieco sens powyższego można zacytować szlagwort refrenu piosenki zespołu Skaldowie: “…nie o to chodzi by złowić króliczka, ale by gonić go…”.
.”Otóż właśnie. Proces przeżywania szczęścia, bycia w szczęściu, poszukiwania i potem pielęgnowania go owocuje wzmożoną potrzebą wygenerowania “wydzieliny osobowego przejawu” (Szewcy, Stanisław Ignacy Witkiewicz), czy bardzo kolokwialnie – “wypróżnienia artystycznego” (Tomasz Szukalski). Tu ewidentnie można zaobserwować adekwatność definicji Konecznego: to przechodzenie do problemu wyższego rzędu. Bowiem bez wątpienia problemem wyższego rzędu niż przeżywanie szczęścia, jest jego przekazanie w taki sposób, aby chociaż cień tego szczęścia stał się udziałem odbiorcy, tu: słuchacza. Koniecznym natomiast jest, by zauważyć, że cały proces powstawania dzieła jazzowego w przemożnej większości przypadków odbywa się w obecności odbiorcy. Mamy wtedy do czynienia z idealnym przekazem sztuki, a – co za tym idzie – także niesionych przez nią wartości, emocji, uczuć, w tym szczęścia, o ile wystąpiło w fazie wstępnej, w trakcie wyimprowizowywania dzieła” – pisze Piotr BARON.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/piotr-baron-szczescie-jako-przyczyna-tworcza-i-skutek-artystyczny-realizacji-dziela-jazzowego/
PAP/MJ