Aż 63 proc Polaków obawia się utraty niepodległości przez Polskę, najwięcej od 1991 roku [CBOS]

Zagrożenie dla niepodległości Polski

We wrześniu 63 proc. badanych uważa, że obecnie istnieje zagrożenie dla niepodległości Polski; przeciwnego zdania jest 26 proc. – wynika z sondażu CBOS. 68 proc. respondentów jest pewna zaangażowania NATO w ewentualną obronę polskich granic; takiej pewności nie ma 24 proc. ankietowanych.

Czy istnieje zagrożenie dla niepodległości Polski?

.Z badania CBOS wynika, że w opinii 63 proc. ankietowanych istnieje zagrożenie dla niepodległości Polski. „To najwięcej w historii naszych badań na ten temat, czyli od lutego 1991 roku” – zaznaczył CBOS. Przeciwnego zdania jest 26 proc. respondentów, podczas gdy sprecyzowanego zdania w tej kwestii nie ma 11 proc. badanych.

Jak dodano, w maju 2022 roku, trzy miesiące po rozpoczęciu zbrojnej inwazji Rosji na Ukrainę, zagrożenie dla niepodległości Polski dostrzegało 42 proc. ankietowanych, podczas gdy przeciwnego zdania było 43 proc. 15 proc. ankietowanych nie miało wtedy sprecyzowanego zdania w tej kwestii.

„Wcześniej najgorzej sytuacja oceniana była w kwietniu 2014 roku, czyli po »referendum« na Krymie i aneksji tego półwyspu przez Federację Rosyjską” – podkreślił CBOS. Wtedy zagrożenie dla niepodległości Polski dostrzegało 47 proc. ankietowanych, podczas gdy przeciwnego zdania było 41 proc. badanych.

„Dotychczasowe wyniki badań pokazują, iż postrzeganie bezpieczeństwa państwa, a w szczególności poczucie zagrożenia dla niepodległości Polski, wiąże się przede wszystkim z aktywnością naszego największego wschodniego sąsiada” – zaznaczył CBOS.

We wrześniu badanym zadano także drugie pytanie: „Czy, Pana(i) zdaniem, w tej chwili Polska może być pewna zaangażowania sojuszników w ewentualną obronę naszych granic czy też nie?”. 

68 proc. ankietowanych było zdania, że Polska może być pewna zaangażowania natowskich sojuszników w ewentualną obronę swoich granic (wzrost o 7 pkt. proc. względem marca br.). Zdecydowane przekonanie w tej kwestii wyraziło 14 proc. badanych, 54 proc. odpowiedziało, że „raczej można być tego pewnym”. 24 proc. respondentów odpowiedziało, że obecnie nie można mieć takiej pewności (spadek o 4 pkt. proc.), a 8 proc. nie miało zdania na ten temat (spadek o 4 pkt. proc.).

Jak zaznaczył CBOS, w dotychczasowych badaniach „rekordowo wysoki” odsetek przekonanych, że Polska może być pewna zaangażowania natowskich sojuszników w ewentualną obronę swoich granic (81 proc.), odnotowano w marcu 2022 roku, po rozpoczęciu zbrojnej inwazji Rosji na Ukrainę. Przeciwnego zdania był wtedy co 10 ankietowany.

Badanie zrealizowano w dniach od 11 do 22 września 2025 roku na próbie liczącej 969 osób (w tym: 65,4 proc. metodą CAPI, 22,1 proc. – CATI i 12,5 proc. – CAWI).

Zmiany – lepsze radykalne czy stopniowe?

.Profesor zwyczajny w Polskiej Akademii Nauk, Michał KLEIBER, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” twierdzi, że: „Chyba już wszyscy, niezależnie od poglądów politycznych, dostrzegamy agresywny charakter aktualnie toczących się w naszym kraju sporów, a większość z nas jest tym z pewnością poważnie zaniepokojona. Zakres dominujących w życiu publicznym działań i nienawistna artykulacja związanych z nimi zarówno wspierających, jak i krytykujących opinii doprowadziły do sytuacji, która coraz częściej budzi w nas prawdziwe przerażenie i obawy o możliwe konsekwencje”.

„Spory mają oczywiście swoje główne podstawy w różnicach poglądów poszczególnych ugrupowań politycznych, ale zapewne także w osobistych ambicjach i zadawnionych animozjach naszych polityków. Powodem bezpośrednio wywołującym spory jest zaś sposób wdrażania w życie zmian w funkcjonowaniu społeczeństwa”.

„Powiedzmy więc dobitnie, że szybko postępujący rozwój świata i jego konsekwencje dla życia społeczeństw czyni z wprowadzania zmian w polityce oraz w życiu gospodarczym i społecznym naturalny proces, z pewnością niezbędny dla harmonijnego rozwoju cywilizacyjnego. Otwarte pozostaje jednak pytanie, jakie zmiany wprowadzać i w jaki sposób, a w szczególności w jakim tempie to robić. Toczące się dzisiaj na świecie dyskusje poszukujące odpowiedzi na pytanie postawione w tytule tego tekstu nie przyniosły dotychczas żadnych jednoznacznych konkluzji. Warto więc z pewnością pomyśleć o silnie zależnych od okoliczności zaletach i wadach obu sposobów wprowadzania zmian, oczywiście w kontekście ich skuteczności na rzecz społecznego dobrostanu”.

„Przez zmiany rozumiemy tu decyzje polityczne lub administracyjne wpływające w istotny sposób na życie społeczne. Zmiana radykalna jest zaś daleko idącą transformacją istniejącego systemu, zasadniczo zmieniającą publicznie artykułowane poglądy, istniejące struktury organizacyjne lub praktyczne działania. Oznacza to w istocie wprowadzenie pewnego nowego paradygmatu, likwidującego dotychczasowe status quo, mogącego w optymistycznym wariancie udoskonalić istniejące systemy polityczno-społeczne zidentyfikowane jako nie w pełni optymalne”.

„Zmiana taka wymaga odwagi, jest ze swej natury ryzykowna i może przynieść spektakularny sukces, ale także niepowodzenia. Do potencjalnych zalet tego podejścia zaliczyć można natomiast szybkie uzyskanie zamierzonego rezultatu, eliminującego systemowe słabości zidentyfikowane przez decydentów wprowadzających tę zmianę w życie, a także częste sprzyjanie w trakcie tego procesu różnorodnym innowacjom wspomagającym przełomowe rozwiązania. Z kolei do słabości i problemów radykalnych zmian należy niewątpliwie trudność w określeniu ich przebiegu w kontekście wielu niemożliwych do przewidzenia przypadków komplikujących realizację zmian, możliwość poważnych niepowodzeń czy zawsze występujący silny opór organizacyjnych i biznesowych interesariuszy dotychczasowego układu oraz jego światopoglądowych zwolenników” – pisze prof. Michał KLEIBER w tekście „Zmiany – lepsze radykalne czy stopniowe?” – cały artykuł [LINK]

PAP/eg

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 26 września 2025