Bezużyteczna Brytania. Dlaczego Wielka Brytania przestaje mieć znaczenie? [The Telegraph]

Jest prosty powód, dla którego Donald Trump ignoruje nas w sprawie Grenlandii i Maduro. Nie mamy już znaczenia – pisze brytyjska redakcja The Telegraph. Dziennikarze uważają, że bezużyteczna Brytania (i cała Europa) przestała mieć jakiekolwiek znaczenie.
“Donald Trump nas zaskoczył, obnażając naszą niemoc wobec świata, nad którym kiedyś dominowaliśmy”
.W ocenie The Telegraph, Wielka Brytania nie była tak słaba i nieistotna na arenie międzynarodowej od początku XVI wieku. Co więcej, potencjalni rywale, Francja i Niemcy stoją w obliczu równie poważnych kryzysów egzystencjalnych.
“Donald Trump nas zaskoczył, obnażając naszą niemoc i nicość wobec świata, nad którym kiedyś dominowaliśmy. Brytyjscy i europejscy politycy nie potrafią powstrzymać Trumpa przed kupnem Grenlandii, nie potrafią też zapobiec porwaniu latynoamerykańskich tyranów i nałożeniu sankcji na lewicowych sędziów międzynarodowych”.
Projekt „Imperialna Europa” kończy się na naszych oczach
Zdaniem The Telegraph, wielki projekt o nazwie “Imperialna Europa” kończy się na naszych oczach. Teraz, osiemdziesiąt jeden lat po zakończeniu II wojny światowej, era Europy Zachodniej dobiegła końca, unicestwiona przez naszą politykę socjalną, egalitaryzm, awersję do jakiegokolwiek ryzyka, deficyt demograficzny, pacyfizm i samonienawiść.
Co więcej, my Europejczycy stopniowo zdegradowaliśmy się z roli partnera Ameryki do statusu wasala. Staraliśmy się zamaskować naszą bezużyteczność, głosząc niekończące się kazania o „prawach człowieka”. Donald Trump często ma rację jeżeli chodzi o politykę zagraniczną (jak w przypadku Teheranu), równie często katastrofalnie się myli (jak wtedy, gdy grozi Kanadzie lub jest łagodny wobec Putina), ale jedno jest pewne. Europa nigdy wcześniej nie miała tak małego wpływu na Amerykę. Administracja Trumpa po prostu nie jest nami zainteresowana. Europa Zachodnia nie ma prawie nic do zaoferowania, po raz pierwszy od wieków.
.The Telegraph podaje, że w erze zaawansowanej technologii, sztucznej inteligencji, eksploracji kosmosu, twardej siły militarnej, przewagi energetycznej i odnowionej wojny ideologicznej Europa nie jest zauważalna.
Dziedzictwo przemocy. Historia imperium brytyjskiego
.W ciągu nieco ponad stu lat w swym imperialnym bricolage’u Wielka Brytania pokonała drogę od osiemnastowiecznych roszczeń terytorialnych w Bengalu do panowania nad prawie jedną czwartą globu, czyli nad mniej więcej trzydziestoma sześcioma milionami kilometrów kwadratowych powierzchni ziemi. Pod koniec panowania królowa Wiktoria sprawowała władzę nad ponad czterystu pięćdziesięcioma milionami poddanych na całym świecie – pisze Caroline ELKINS.
Wielka Brytania rościła sobie prawo do oszałamiającej liczby podmiotów politycznych, które obejmowały kolonie, protektoraty, zwierzchnictwa, sfery wpływów, porty traktatowe, konsulaty, bazy wojskowe i księstwa. Imperium brytyjskie epoki wiktoriańskiej było ogromne i zróżnicowane. Na jednym końcu politycznego spektrum znajdowały się Indie, gdzie Wielka Brytania rządziła jako następczyni dynastii Wielkich Mogołów. Na drugim końcu było Pitcairn, maleńka wyspa na południowym Pacyfiku o powierzchni około pięciu kilometrów kwadratowych, której populacja, potomkowie buntowników oraz ich tahitańskich towarzyszek, liczyła maksymalnie około dwustu mieszkańców. Między nimi mieściły się konstelacje czerwonych pasm, plam i kropek na mapach świata, które przedstawiały brytyjskie posiadłości na wszystkich kontynentach oprócz Australii.
Od Kapsztadu po Bombaj wiktoriańska architektura przybierała postać gmachów sądów oraz dworców kolejowych i nadawała wyraźnie brytyjskie oblicze istniejącemu wcześniej kosmopolityzmowi ośrodków miejskich imperium, natomiast inne ośrodki handlowe położone na wielowiekowych szlakach trwały z kilkoma zaledwie chatami z gliny i wikliny. Niektóre protektoraty, takie jak Beczuana, były względnie jednorodne; inne kolonie, jak Nigeria, obejmowały mnóstwo grup etnicznych, często z własnymi językami i miejscowymi wierzeniami. Z jednej strony były miasta stanowiące ośrodki handlu, a z drugiej Maseru w Basuto, gdzie po ulicach hulał wiatr. Imperium było równie zróżnicowane pod względem geograficznym. Cuda natury, takie jak Nil i Niger, masyw Kenia, Wielkie Rowy Afrykańskie oraz części Sahary i Namibu, wzbudzały imperialną dumę i zachęcały do odkrywania i turystyki.
.Okres panowania królowej Wiktorii obfitował w innowacje techniczne i naukowe, a w kolejnych dekadach ich liczba wzrosła. Rewolucyjne zmiany w transporcie i systemie łączności powiązały wyspiarskie państwo z jego odległymi terytoriami, a wszystko to dzięki nowym lokomotywom parowym, podwodnym kablom i telegrafom. Inne obszary, w tym te położone w głębi Gambii oraz wiele z ośmiuset czterdziestu wysp tworzących archipelag Fidżi, przez dziesiątki lat pozostawały w oderwaniu od większej imperialnej całości. Brytyjskie lokomotywy parowe przemierzały odległe okolice i były źródłem dumy w kraju. Linie kolejowe przecinały niektóre kolonie, a Indie i Australia mogły się pochwalić wspaniałymi kolejami, podczas gdy takie placówki jak Honduras Brytyjski nie miały ani jednego toru.
W sumie jednak inżynierskie osiągnięcia pozwalały ujarzmić krajobraz i otworzyły dostęp do rozległych obszarów w głębi Afryki i Azji. Brytyjscy inżynierowie doprowadzili drogi różnej kategorii aż do Wielkich Rowów Afrykańskich, a linie kolejowe na pagórkowate tereny Birmy. Tuż po śmierci królowej Wiktorii inżynierowie i oszałamiająca rzesza robotników zaczęli budować słynny most kolejowy nad wodospadami Wiktorii. Po ukończeniu miał on połączyć Rodezję Północną z Południową, dwie sąsiadujące ze sobą kolonie w Afryce nazwane na cześć Cecila Rhodesa, i dostarczyć niezliczonych obrazów na plakaty epoki kolonialnej, które zwiastowały brytyjski podbój grzmiących wodospadów w Afryce Środkowej.
Na zboczach cejlońskich wzgórz rozciągały się plantacje, a w południowoafrykańskich kopalniach wydobywano minerały i kamienie szlachetne. W XX wieku uprawy rynkowe kawy, kakao, herbaty i kauczuku zajmowały niezmierzone połacie ziemi. Równocześnie Wielka Brytania utrzymywała swoją pozycję światowego bankiera dzięki stałemu napływowi złota pochodzącego z południowoafrykańskiego Witwatersrandu. Na polach uprawnych Wielkiej Brytanii i w jej kopalniach trudziły się zmieniające się jak w kalejdoskopie szeregi robotników, których zróżnicowanie płciowe, pokoleniowe, etniczne, rasowe i wyznaniowe niemal nie znało granic. Niektórzy z tych mających problemy finansowe migrantów pochodzili ze stosunkowo jałowych kolonii, takich jak Niasa, i przez wiele miesięcy, a nawet lat przebywali w barakach kopalnianych i plantacyjnych. Na rynku siły roboczej imperium brytyjscy poddani mówili setkami różnych języków, praktykowali rozmaite religie, w tym islam, chrześcijaństwo, hinduizm, buddyzm oraz szereg lokalnych wyznań. A ich dzieje sięgały kalifatów, takich jak Sokoto, oraz portów przeładunkowych, jak Zanzibar, oraz skromniejszych wiosek i sieci wymiany towarów na niewielką skalę.
Kikuju zbierający herbatę, Chińczycy wydobywający cynę, indyjscy zbieracze kauczuku, Zulusi zatrudnieni w kopalniach złota, libańscy sklepikarze i malajscy rybacy byli wśród milionów, które miały doświadczyć wpływu brytyjskich rządów. Przedstawiciele imperium sami też nie tworzyli jednolitej grupy. Biali osadnicy, żarliwi chrześcijańscy misjonarze, poszukiwacze przygód, rozbitkowie życiowi, dyplomaci wysokiego szczebla, kolonialni urzędnicy o dziecięcych twarzach, dowódcy, żołnierze z poboru, przedsiębiorcy przez duże P, prostytutki i skazańcy krążyli po imperium brytyjskim i uczynili je swoim domem.
Czynnikiem jednoczącym to imperium była rozwijająca się spójność ideologiczna zakorzeniona w imperialnym liberalnym wzorze, a szerzej w wyobrażeniach narodu o sobie samym. Rozszerzenie globalnej władzy i dominacji Wielkiej Brytanii w XIX wieku przyniosło dyskusje o uniwersalnych zasadach, wolnych rynkach, ochronie własności oraz, co ważne, rządach prawa. Myśl liberalna, rodząca się w początkach XIX wieku, na długo przed procesem Hastingsa rozwinęła się w Europie i zbiegła z powstawaniem imperiów. Wzajemnie konstytutywny związek między liberalizmem a imperializmem miał głębokie konsekwencje dla brytyjskich koncepcji wolności, postępu i rządzenia zarówno w kraju, jak i za granicą.
Liberalizm jako doktryna był silnie kwestionowany i bardzo niejednorodny, a tworzył się i rozprzestrzeniał stopniowo. Stanowił projekt uniwersalistyczny, w którym jednostki i społeczeństwa dało się resocjalizować i przemieniać takimi środkami jak wolny handel, edukacja i prawo. Niezależni, obdarzeni prawami z tytułu urodzenia ludzie mieli fundamentalne znaczenie dla klasycznego liberalizmu. Ci ludzie razem tworzyli społeczeństwo poprzez sumę swoich działań. Żeby zdać sobie sprawę ze swojego pełnego potencjału jako napędzanych siłą charakteru, racjonalnych i autonomicznych istot, ludzie musieli zostać wyswobodzeni z anachronicznych więzi z despotami, feudalnymi arystokratami i apodyktycznymi księżmi. Tempo i zakres reform potrzebnych, żeby zmienić hierarchie ustalane w drodze protekcji, były silnie kwestionowane. Mimo wszystko, w wieku rewolucji, reformistyczny impuls liberalizmu w kraju działał. Znakami rozpoznawczymi liberalizmu były nacisk na indywidualizm, cnoty kształtowania siebie poprzez dyscyplinę i cierpienie za sprawą swoich niepowodzeń. Liberałowie uważali prywatny majątek za wykładnik sukcesu, wolne rynki za drogę do dobra wspólnego, a naukę i technikę, a wraz z nimi rozum i metodę, za fundament postępu ludzkości.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-caroline-elkins-dziedzictwo-przemocy-historia-imperium-brytyjskiego/





