
Tylko państwo zdolne do strategicznego myślenia potrafi zapewnić swoim obywatelom bezpieczeństwo
W chwili, gdy Europa ponownie się zbroi, przekonanie, że każde państwo powinno oddzielnie budować wszystkie swoje zdolności wojskowe, jest historycznym nieporozumieniem. Powinniśmy budować jako Europejczycy, zachowując własną tożsamość, własne procedury decyzyjne, własne siły zbrojne i własną wiarygodność. Nie powtarzajmy jednak błędów historii – mówił Emmanuel MACRON
[Publikujemy pełny tekst przemówienia Emmanuela MACRONA do francuskich Sił Zbrojnych, wygłoszonego przed Świętem Narodowym 14 lipca 2026 r.]
.Szczególnie cieszę się i jestem dumny, że mogę dziś spotkać się z Państwem w Hôtel de Brienne – miejscu naznaczonym historią, gdzie pośród huku armat Georges Clemenceau przygotowywał zwycięstwo, a kilka dziesięcioleci później generał Charles de Gaulle objął urząd szefa Rządu Tymczasowego Republiki. Po raz dziesiąty mam zaszczyt stanąć tutaj przed Państwem.
Dziewięć lat temu, zaraz po tym, gdy Francuzi powierzyli mi urząd Prezydenta Republiki, zapowiedziałem historyczny zwrot w polityce wobec naszych sił zbrojnych. Wielu przestało już wierzyć, że jest on możliwy, przywykłszy do kolejnych cięć budżetowych. Wraz z Państwem chciałem przywrócić ducha ochotników Roku II Rewolucji Francuskiej – ducha wolności, który wymaga odwagi. Jeszcze więcej odwagi. Zawsze odwagi.
Zapowiedziałem wówczas, że budżet obronny będzie systematycznie zwiększany, że dane słowo zostanie dotrzymane oraz że Francja i jej siły zbrojne staną na wysokości swoich obowiązków i odpowiedzialności.
Wyznaczyłem jasny cel, który można było zmierzyć i zweryfikować: już w 2025 roku wydatki na obronność miały osiągnąć poziom 2 procent PKB. W tym właśnie miejscu złożyłem uroczyste zobowiązanie.
Uczyniłem to, ponieważ byłem przekonany, że zagrożenia współczesnego świata nakazują odbudowę naszych sił zbrojnych. Ponieważ naród francuski zawsze potrafił zjednoczyć się, ilekroć trzeba było bronić swojej wolności z bronią w ręku. Jest spadkobiercą żołnierzy spod Valmy, bohaterów Camerone, obrońców Verdun i walczących pod Bir Hakeim. To zobowiązanie zostało dotrzymane. I była to słuszna decyzja.
Jeszcze zanim Sahel pogrążył się w chaosie, zanim Bliski i Środkowy Wschód stanęły w ogniu, zanim wojna ponownie wkroczyła na ziemię europejską, rozpoczęliśmy odbudowę potencjału naszych sił zbrojnych. Jeszcze zanim Rosja rozpętała swoją bezsensowną wojnę przeciw narodowi ukraińskiemu i ziemi Ukrainy. Jeszcze zanim nadeszły wszystkie wstrząsy, których dziś doświadczamy, obraliśmy drogę prowadzącą ku strategicznej autonomii Francji i Europy. Strategiczna autonomia oznacza niezależność w analizie, w podejmowaniu decyzji i w działaniu. Oznacza wolność. Jest ambicją naszego państwa i źródłem wielkości Francji, która nadaje jej wyjątkowe miejsce pośród narodów. To Francja, która odrzuca ducha Dziwnej klęski. Francja, która przemawia do świata. Wolna Francja.
.Przed rokiem, stojąc dokładnie w tym samym miejscu, wezwałem, aby działać szybciej i zdecydowanie mocniej. By być wolnymi. By budzić respekt. By być silnymi.
Nie z upodobania do potęgi, lecz z konieczności. Nie dlatego, że tego pragniemy, lecz dlatego, że wymaga tego obowiązek – jak pisał Marc Bloch.
Dlatego poleciłem jeszcze bardziej przyspieszyć wysiłek obronny i wyznaczyłem nowy cel: osiągnąć już w 2027 roku – zamiast w 2030 – budżet sił zbrojnych w wysokości 64 miliardów euro. Sześćdziesiąt cztery miliardy euro w 2027 roku. To oznacza podwojenie budżetu naszych sił zbrojnych w ciągu zaledwie dziesięciu lat. Każdego roku dotrzymywaliśmy tego zobowiązania co do jednego euro. I również tym razem tak będzie. Tak, dane słowo zostało dotrzymane. Fakty są niepodważalne. Resztę osądzi historia.
Chciałbym w tym miejscu wyrazić uznanie dla pracy minister sił zbrojnych i kombatantów, pani Catherine Vautrin, oraz dla przedstawicieli narodu, którzy zaledwie kilka dni temu zdecydowaną większością przyjęli ustawę aktualizującą ustawę o programowaniu wojskowym, wykazując odpowiedzialność i zdolność do działania ponad politycznymi podziałami. Pragnę również podziękować wszystkim ministrom, którzy przez minione dziesięć lat odpowiadali za ten resort. Dzięki ich pracy możliwe było przyjmowanie kolejnych ustaw i wierna realizacja przyjętych budżetów – co do jednego euro.
Na lata 2026–2030 przewidziano dodatkowy wysiłek finansowy w wysokości 36 miliardów euro. Jak Państwo wiedzą, będzie on koncentrował się na trzech głównych priorytetach. Po pierwsze, zwiększeniu zapasów amunicji oraz wzmocnieniu gotowości operacyjnej naszych sił zbrojnych. Po drugie, przeznaczeniu dodatkowych środków na umocnienie naszej suwerenności. Po trzecie zaś, dalszym rozwoju potencjału odstraszania nuklearnego, zgodnie ze strategicznym zwrotem, który ogłosiliśmy w marcu ubiegłego roku, wdrażając koncepcję wysuniętego odstraszania.
Równocześnie wzmacniamy zdolność naszych sił zbrojnych do prowadzenia działań, które – jeśli zajdzie taka potrzeba – mogą rozpocząć się już jutro. Dotyczy to wojsk lądowych, marynarki wojennej i sił powietrznych, obrony przed dronami, walki w domenie elektromagnetycznej, wykorzystania bezzałogowych systemów wszelkiego rodzaju, technologii kwantowych i sztucznej inteligencji. Wszystkie te działania uzupełniają kierunki rozwoju przyjęte już w 2023 roku w obszarach cyberbezpieczeństwa, przestrzeni kosmicznej i bezpieczeństwa morskiego. Aktualizacja programu ma przynieść pierwsze widoczne rezultaty już w 2026 roku – w postaci nowych zamówień i pierwszych dostaw sprzętu.
Ma ona również zwiększyć odporność państwa dzięki nowemu systemowi stanu gotowości oraz nowej formule służby narodowej, która rozpocznie się już we wrześniu i pozwoli umocnić ten hart ducha, o którym mówiłem tutaj przed rokiem.
Była to konieczność. Jej znaczenie najlepiej widać na Morzu Arabskim, gdzie od wielu miesięcy nieprzerwanie służą nasi marynarze. Jest to zarazem kolejny dowód żywotności francuskiej marynarki wojennej, od czterech stuleci pozostającej na służbie Francji. Chciałbym złożyć wyrazy uznania wszystkim marynarzom pełniącym tam służbę oraz ich dowódcy, admirałowi Nicolasowi, który po trzydziestu siedmiu latach służby na morzu przekazuje dowodzenie marynarką wojenną swojemu następcy. Dziękuję, Panie Admirale, i życzę pomyślnych wiatrów admirałowi Christophe’owi Cluzelowi.
Potrzebę tego wysiłku widać również w działaniach Koalicji Chętnych, która zbiera się w paryskim Hôtel des Invalides, aby podjąć decyzje konieczne do dalszego wspierania Ukrainy. Ukraina broni swojego terytorium, swojej suwerenności i swojej wolności, a tym samym bezpieczeństwa całej Europy. Dziękuję Szefowi Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych, generałowi Fabienowi Mandonowi, za wszystko, co zostało dokonane w tym zakresie w ciągu ostatnich osiemnastu miesięcy. Składam również wyrazy uznania naszym żołnierzom stacjonującym w Rumunii. Francuskie wojska lądowe po raz kolejny stanęły na wysokości zadania.
Pragnę podziękować dowódcy wojsk lądowych, generałowi Pierre’owi Charlesowi, który tego lata kończy swoją misję po przeprowadzeniu głębokiej transformacji armii i przygotowaniu jej do działań o wysokiej intensywności. Czynił to jako dowódca budujący odpowiedzialność, zaufanie i inicjatywę. Dziękuję, Panie Generale, i życzę wszelkiej pomyślności Pańskiemu następcy, generałowi Jacques’owi Langlade de Montgros.
Potrzebę tych działań dostrzegają również nasi partnerzy – Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar czy Jordania – którzy dzięki działaniom naszych Sił Powietrznych i Kosmicznych mogli przekonać się o sile francuskiego potencjału. Chciałbym podziękować wszystkim pilotom, mechanikom i personelowi, którzy pełnią tę służbę pod Pańskim dowództwem, generale Bélanger. W tej części świata, podobnie jak w wielu innych, przekonano się, że Francja dotrzymuje podjętych zobowiązań i pozostaje wiarygodnym gwarantem bezpieczeństwa swoich partnerów.
Francja jest państwem stabilnym i godnym zaufania. Dotrzymuje danego słowa i konsekwentnie realizuje jasno określoną linię działania. Jest to linia nieuczestniczenia jako strona walcząca w konfliktach, których sami nie wybraliśmy. Jest to linia poszanowania prawa międzynarodowego oraz wolności, także wolności żeglugi, której będziemy bronić również w Cieśninie Ormuz. Ta sama zasada poszanowania suwerenności państw i swobody żeglugi od ośmiu lat stanowi fundament naszej strategii wobec Indo-Pacyfiku i tłumaczy wiele naszych sukcesów w tej części świata. Jest to również linia obrony naszych interesów oraz naszych sojuszników wszędzie tam, gdzie wymagają tego okoliczności. Mam tu na myśli zarówno niedawne rozmieszczenie naszych sił w Finlandii, jak i bardziej trwałą obecność wojskową w Estonii, na Litwie, w Libanie czy Iraku.
Potrzebę takiego zaangażowania dostrzegamy także na wszystkich kierunkach, na których działają nasze służby wywiadowcze. Chciałbym podziękować Dyrekcji Generalnej Bezpieczeństwa Zewnętrznego, wszystkim jej funkcjonariuszom – i zapewniam, że nie zapominamy o żadnym z nich – oraz kolejnym dyrektorom tej służby, którzy w niezbędnej dyskrecji służą bezpieczeństwu i interesom Francji. Widzimy ją również na terytorium naszego kraju, gdzie trwa operacja „Sentinelle”, angażująca siły zbrojne, oraz w codziennej służbie Żandarmerii Narodowej na całym obszarze Republiki. Dziękuję, Panie Generale.
Warunki służby wojskowej są nierozerwalnie związane z odbudową naszego potencjału obronnego. Jedno nie może istnieć bez drugiego. Tego wymaga spójność państwa, wiarygodność naszych zobowiązań i skuteczność działania.
Dlatego od początku dbałem o poprawę wynagrodzeń żołnierzy, sytuacji ich rodzin i jakości opieki nad rannymi. Dlatego aż do ostatniego dnia mojego mandatu będę czuwał nad tym, aby poprawiały się warunki życia wojskowych i ich bliskich, w tym także warunki mieszkaniowe. Dlatego podejmowałem w tej sprawie konkretne zobowiązania.
Od 2027 roku część dodatków do wynagrodzenia będzie uwzględniana przy obliczaniu emerytur wojskowych. Wiem, jak długo oczekiwano na tę zmianę. Wiem również, że w tej sprawie, podobnie jak we wszystkich dotyczących naszych sił zbrojnych, mogę liczyć na zaangażowanie i czujność premiera, Sébastiena Lecornu, którego przywiązanie do armii jest wszystkim dobrze znane.
Będę również dopilnowywał, aby liczebność sił zbrojnych określona w ustawie o programowaniu wojskowym została osiągnięta zgodnie z przyjętym harmonogramem. Ludzie są bowiem najważniejszym elementem naszego wysiłku obronnego.
Na ten wysiłek składa się także praca Generalnej Dyrekcji Uzbrojenia. Chcę podziękować jej dyrektorowi za determinację oraz wszystkim przedsiębiorstwom francuskiego przemysłu obronnego, które potrafią wprowadzać innowacje tam, gdzie inni zbyt długo zadowalali się utrwalaniem dotychczasowych pozycji.
Wobec zagrożeń, przed którymi dziś stoimy, cały francuski przemysł obronny musi działać szybciej, sprawniej i odważniej. Musi zachować konkurencyjność, rozwijać nowe technologie, ale również umieć wracać do prostych i niezawodnych rozwiązań tam, gdzie wymagają tego okoliczności. Musi być gotów do produkcji na wielką skalę, gdy wymaga tego bezpieczeństwo państwa.
Wojna w Ukrainie oraz wnioski płynące z Narodowego Przeglądu Strategicznego pokazują jasno, że o stabilności strategicznej Europy nie decydują już wyłącznie zgromadzone zapasy uzbrojenia. Coraz większe znaczenie ma zdolność do ich nieprzerwanego odtwarzania. O sile odstraszania nie przesądzają same arsenały, lecz możliwość ich szybkiego uzupełniania. Pod tym względem Ukraina daje nam wyjątkowo cenną lekcję.
Spójrzmy na fakty. W ostatnich latach podjęliśmy wiele inicjatyw. Uruchomiliśmy nowe programy. Zainwestowaliśmy w obronność na niespotykaną dotąd skalę. Ponad cztery lata temu rozpoczęliśmy budowę gospodarki wojennej. Czy jednak możemy uznać, że to wystarczy? Nie.
Świat przyspiesza. Konkurencja staje się coraz bardziej zacięta. W niemal każdej dziedzinie pojawiają się nowi gracze — niektórzy jeszcze kilka miesięcy temu wydawali się mało prawdopodobni. Musimy więc nadal zwiększać inwestycje. Potrzebujemy większego zaangażowania środków europejskich, krajowych i prywatnych. Musimy także zmienić sposób myślenia.
Przedsiębiorstwa naszego sektora obronnego muszą nauczyć się podejmować większe ryzyko. Muszą inwestować, nie oczekując, że każde zamówienie zostanie wcześniej całkowicie zabezpieczone. Muszą produkować szybciej, lepiej wykorzystywać europejskie programy finansowania, których powstanie tak często sami inspirowaliśmy, oraz budować wspólne standardy i prawdziwą europejską preferencję dla przemysłu obronnego.
Dotyczy to również sektora kosmicznego. Potwierdził to strategiczny przegląd przygotowany pod kierunkiem Sekretariatu Generalnego Obrony i Bezpieczeństwa Narodowego, za co pragnę jego autorom podziękować. Mam nadzieję, że wrześniowy szczyt pozwoli nam zrobić kolejny krok naprzód. Ale musimy przyspieszyć jeszcze bardziej.
Operacja „Bromo”, wspierana przez rząd, całe państwo francuskie i naszych partnerów, ma służyć tworzeniu nowych synergii oraz zacieśnianiu współpracy między najważniejszymi podmiotami sektora. To jednak dopiero początek. Musimy rozwijać wspólne europejskie konstelacje satelitarne, wspólne programy badawcze i wspólne standardy technologiczne. Tak samo jest w pozostałych obszarach.
Głęboko ubolewam nad niepowodzeniem programu SCAF. Nie możemy jednak uznać tego za koniec wspólnej drogi. Byłoby błędem zakładać, że świat za dziesięć, piętnaście czy dwadzieścia lat będzie wyglądał tak samo jak dziś albo że nie pojawią się nowi konkurenci. Dlatego rozwijajmy równolegle wiele projektów, które uczynią z Europy rzeczywistą wspólnotę przemysłową. Tam, gdzie rozpraszamy wysiłki, chwilowo możemy odnieść satysfakcję, lecz w rzeczywistości przygotowujemy przyszłe opóźnienia. Tam, gdzie schlebia się nacjonalizmom — we Francji czy gdziekolwiek indziej — odwracamy się od lekcji własnej historii. Patriotyzm — tak. Nacjonalizm — nigdy.
.W chwili, gdy Europa ponownie się zbroi, przekonanie, że każde państwo powinno oddzielnie budować wszystkie swoje zdolności wojskowe, jest historycznym nieporozumieniem. Powinniśmy budować jako Europejczycy, zachowując własną tożsamość, własne procedury decyzyjne, własne siły zbrojne i własną wiarygodność. Nie powtarzajmy jednak błędów historii.
Musimy również uczciwie przyznać, że produkcja dronów, systemów przechwytujących, pocisków rakietowych i amunicji wciąż jest zbyt powolna i zbyt mała. Musimy dostosować nasze możliwości zarówno do potrzeb własnych sił zbrojnych, jak i wymagań rynku międzynarodowego. Nie możemy godzić się z tym, że nasi żołnierze miesiącami, a czasem latami czekają na zdolności, które zostały im obiecane.
Nie przekonamy zagranicznych partnerów do zakupu naszego uzbrojenia, jeśli będziemy im mówić, że amunicję i pociski dostarczymy dopiero za pięć czy siedem lat, podczas gdy inni są gotowi zrobić to niemal natychmiast. Dlatego również tutaj musimy inwestować i odważniej podejmować ryzyko.
Liczę na naszych producentów uzbrojenia. Liczę również na to, że w ten wysiłek włączą małe i średnie przedsiębiorstwa, start-upy oraz całe środowisko innowacji, aby na całym terytorium Francji produkować więcej, szybciej i lepiej.
Skala zamówień z ostatnich lat oraz sukcesy eksportowe francuskiego przemysłu obronnego są powodem do dumy. Są jednak przede wszystkim zobowiązaniem. Zobowiązaniem do jeszcze większej ambicji i jeszcze wyższych wymagań wobec samych siebie.
Na zakończenie chciałbym oddać hołd młodemu pokoleniu Francuzów, które odpowiedziało na wezwanie Republiki i od września rozpocznie służbę narodową w szeregach naszych sił zbrojnych. Po rozpoczęciu nowego roku szkoleniowego spotkam się z nimi jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych, aby osobiście pogratulować im podjętej decyzji.
Pragnę również podziękować Szefowi Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych oraz wszystkim jego współpracownikom za urzeczywistnienie projektu, który zapowiedziałem przed rokiem w Varces. Ma on fundamentalne znaczenie dla umacniania hartu ducha naszego narodu. Jest niezbędny, aby nadal przyciągać do służby najlepszych spośród naszych obywateli. Jest równie ważny dla rozwoju rezerwy, której liczebność zamierzamy podwoić. Wiemy bowiem, że zdolność do mobilizacji całego narodu będzie jednym z najważniejszych wyzwań nadchodzących lat.
W ciągu ostatnich lat wykonaliśmy ogromną pracę, odbudowując potencjał naszych sił zbrojnych. Będziemy ją kontynuować, ponieważ armia, która przestaje się rozwijać, staje się armią skazaną na porażkę. Świat wokół nas zmienia się z niezwykłą szybkością. Aby zachować przewagę, musimy wyprzedzać wydarzenia, przewidywać przyszłe kryzysy i przygotowywać się na wyzwania, których jeszcze nie widać. Tylko państwo zdolne do strategicznego myślenia potrafi zapewnić swoim obywatelom bezpieczeństwo.
.Wkrótce przedstawię dziesięcioletnią wizję francuskiej polityki obronnej. Uczynię to podczas obchodów sto pięćdziesiątej rocznicy École de Guerre – uczelni, która od pokoleń kształci wyższych oficerów potrzebnych Francji, by mogła zachować należne jej miejsce w świecie.
Tak, musimy przygotowywać się do przyszłych konfliktów. Nie możemy jednak zapominać, że o naszej zdolności do prowadzenia wojen jutra rozstrzyga wiarygodność, jaką budujemy dzisiaj. To współczesne wyzwania musimy sprostać. To od naszej wytrwałości we wspieraniu Ukrainy zależy bezpieczeństwo Europy. To od naszej obecności tam, gdzie oczekują nas partnerzy na Bliskim i Środkowym Wschodzie, zależy siła naszych sojuszy. To od wiarygodności, jaką budujemy w Afryce, oraz od trwałości naszej obecności w regionie Indo-Pacyfiku będzie zależało, czy sprostamy wyzwaniom roku 2030. To właśnie dziś rozstrzyga się przyszłość.
To, czego dokonaliśmy przez ostatnich dziesięć lat, uczyniło Francję silniejszą. Nie wolno nam jednak popaść w samozadowolenie. Powinniśmy zachować pokorę, ale i wymagania wobec samych siebie. Wiele pozostaje jeszcze do zrobienia. Dlatego dziś, w przeddzień naszego Święta Narodowego, kiedy Francuzi zgromadzą się na Place de la Concorde, aby oddać hołd swoim żołnierzom, chcę raz jeszcze wyrazić moją niezłomną determinację, wdzięczność i dumę.
Od 2017 roku mam zaszczyt stać u Waszego boku. Nie ma dla mnie większego powodu do dumy. Macie moje pełne zaufanie. Niech żyje Republika! Niech żyje Francja!
Emmanuel Macron
Tekst tradycyjnego przemówienia Prezydenta Republiki Francuskiej do Sił Zbrojnych wygłoszonego przed Świętem Narodowym 14 lipca 2026 r.

