Boom AI podnosi ceny elektroniki. Apple zapowiada podwyżki

Sztuczna inteligencja miała zmieniać oprogramowanie, pracę i sposób korzystania z internetu, lecz coraz wyraźniej zmienia także ceny fizycznych urządzeń. Pierwszym, który głośno to przyznaje, jest Apple.
Apple potwierdza podwyżki
.Tim Cook przyznał w rozmowie z „The Wall Street Journal”, że Apple będzie musiało podnieść ceny części produktów. Odchodzący prezes, który 1 września przekaże stery Johnowi Ternusowi, stwierdził, że podwyżki są nieuniknione, a firma, mimo skali zakupów i silnej pozycji wobec dostawców, nie jest już w stanie w pełni chronić klientów przed rosnącymi kosztami komponentów. Cook nie wskazał jednak, kiedy nowe ceny wejdą w życie, jaka będzie ich skala ani których urządzeń dotkną. Najbliższym testem ma być zapowiadany na wrzesień iPhone 18.
Powódź stulecia
.Sam Cook, który przed objęciem sterów Apple odpowiadał za operacje i logistykę, a wcześniej pracował w IBM i Compaqu, określił obecny skok kosztów mianem „powodzi stulecia”. Przyznał, że w trwającej ponad cztery dekady karierze nie zetknął się z równie gwałtownym wzrostem cen pamięci. To istotne, bo Apple od lat uchodzi za jednego z najlepiej przygotowanych producentów elektroniki pod względem zarządzania łańcuchem dostaw. Jeśli nawet on nie potrafi dłużej powstrzymywać podwyżek, mniejsi producenci znajdują się w jeszcze trudniejszym położeniu.
Ile zapłaci klient
.Skala podwyżek pozostaje otwarta, ale analitycy podają pierwsze szacunki. Według firmy badawczej TechInsights, aby utrzymać dotychczasową marżę brutto rzędu 47 procent, Apple musiałoby podnieść cenę iPhone’a 18 Pro o około 270 dolarów, wobec 1099 dolarów, od których startuje obecny iPhone 17 Pro. Sam koszt 12 GB pamięci DRAM w tym modelu miałby wzrosnąć z około 39 do 145 dolarów. To jednak prognoza dla urządzenia, które jeszcze nie istnieje, a firma może rozłożyć koszt między klientów, dostawców i własną marżę albo różnicować podwyżki zależnie od modelu.
Pamięć płynie do AI
.Źródłem problemu jest przebudowa całego rynku pamięci. Centra danych AI potrzebują ogromnych ilości pamięci o wysokiej przepustowości (HBM), montowanej obok akceleratorów trenujących i obsługujących modele. Dla trzech producentów dostarczających ponad 95 procent światowego DRAM, czyli Samsunga, SK Hynix i Microna, to segment o marżach trzy- do pięciokrotnie wyższych niż zwykła pamięć mobilna, dlatego przesuwają w jego stronę moce produkcyjne i inwestycje. Fabryk nie da się jednak rozbudować w kilka miesięcy, a ceny DRAM i pamięci NAND mają, według TechInsights, niemal się poczwórnić do jesieni w porównaniu z rokiem poprzednim.
Elektronika przegrywa z serwerami
.Powstaje paradoks: branża AI potrzebuje coraz większej infrastruktury, by oferować klientom nowe funkcje, ale jej budowa podnosi ceny urządzeń, na których z tych funkcji mają oni korzystać. Najwięksi nabywcy komponentów, wydający setki miliardów dolarów, są dla producentów pamięci bardziej opłacalni niż firmy sprzedające niedrogie telefony i komputery. Presja jest więc najsilniejsza w niższej i średniej półce, gdzie pamięć stanowi większą część kosztu urządzenia, a producent taniego telefonu ma mniej miejsca na absorbowanie podwyżek niż Apple w przypadku najdroższych modeli.
Rekordowy spadek
.Skutki widać już w prognozach. IDC spodziewa się, że globalne dostawy smartfonów spadną w 2026 roku o blisko 14 procent, do około 1,09 mld sztuk, co byłoby najostrzejszym rocznym załamaniem w historii pomiarów tego rynku. Najmocniej ucierpią producenci tanich urządzeń z Androidem, podczas gdy Apple i Samsung, zakorzenieni w segmencie premium, mają okazać się bardziej odporni. Średnia cena smartfona ma w tym czasie wzrosnąć do rekordowych około 523 dolarów.
Kto zapłaci za boom
.Do tej pory koszt boomu AI był widoczny głównie w wydatkach firm technologicznych, cenach akceleratorów i rachunkach za prąd w centrach danych. Teraz zaczyna pojawiać się na metkach urządzeń konsumenckich. Jeżeli zapotrzebowanie centrów danych będzie rosło szybciej, niż powstają nowe fabryki pamięci, napięcie na rynku utrzyma się przez kolejne lata. A wtedy droższy iPhone okaże się nie wyjątkiem, lecz początkiem, bo każdy, kto kupuje nowy telefon czy komputer, zacznie po cichu dokładać się do infrastruktury sztucznej inteligencji.
Szymon Ślubowski




