Boualem Sansal wciąż w areszcie

76-letni pisarz Boualem Sansal, którego stan zdrowia gwałtownie się pogarsza, od prawie roku przebywa w więzieniu w Algierii, skazany na pięć lat pozbawienia wolności. Początkowa mobilizacja szybko zanikła z powodu braku wsparcia ze strony mediów głównego nurtu i establishmentu politycznego.
Wszyscy zdają się zapominać o nieszczęsnym Boualemie Sansalu, wciąż przetrzymywanym w więzieniach niesławnego algierskiego reżimu. Pisarz, posiadający obywatelstwo francuskie, jest uważany przez prezydenta Tabbuna za „zagranicznego agenta”, zwłaszcza ze względu na walkę z islamizacją Francji. 76-letni pisarz Boualem Sansal, którego stan zdrowia gwałtownie się pogarsza, od prawie roku przebywa w więzieniu w Algierii, skazany na pięć lat pozbawienia wolności. Początkowa mobilizacja szybko zanikła z powodu braku wsparcia ze strony mediów głównego nurtu i establishmentu politycznego.
Myśleliśmy, że francuskie władze podejmą szybkie działania w celu uwolnienia pisarza. Apelowano do nas, abyśmy nie domagali się tego publicznie, aby nie „ponaglać biegu sprawy”, dlatego że „dyplomacja lubi dyskrecję”. Zastosowaliśmy się zatem do tego. Przez prawie rok niewiele mówiono o sytuacji Boualema Sansala. Jednak nic ostatecznie się nie zmieniło. „Najnowsze informacje, które otrzymaliśmy, są szczególnie niepokojące w odniesieniu do jego stanu zdrowia. Wygląda na to, że władze algierskie odmówiły jego hospitalizacji” – powiedział jego prawnik w wywiadzie dla radia Europe 1, dodając, że sytuacja jest „coraz bardziej krytyczna, a reżim algierski sprawia wrażenie, jakby nie chciał ustąpić”.
Na co więc czeka francuski rząd? Podczas gdy Bruno Retailleau, ówczesny minister spraw wewnętrznych, chciał podjąć kroki, uniemożliwił mu to Emmanuel Macron, którego bliskie powiązania z reżimem w Algierze budzą wątpliwości. Co prezydent chce osiągnąć, okazując Tabbunowi takie pobłażanie? Tymczasem liczba wiz studenckich wydanych Algierii wzrosła w 2025 roku z 7400 do 8350. Dziwny sposób wywierania presji. „To niezwykle wymowne z punktu widzenia dyplomacji uległości, jaką MSZ prezentuje od kilku miesięcy” – skomentował dziennikarz Jules Torres w „Journal du Dimanche”.
Na koniec – jak nie zwrócić uwagi na ogłuszające milczenie lewicy w tej sprawie? Francuski pisarz uwięziony przez autorytarny reżim – media publiczne powinny o tym donosić codziennie! Skoro jednak Boualem Sansal potępia islamizm, nie może liczyć na poparcie paryskich mediów i świata kultury… Wszystko to powinno nas skłonić do podjęcia zdecydowanych działań przeciwko Algierii. Potępienie porozumień z 1968 roku powinno być priorytetem, podobnie jak drastyczne ograniczenie kanałów imigracyjnych z tego kraju, niezależnie od ich charakteru (łączenie rodzin, studenci itp.). Zagrożone jest życie dwojga naszych rodaków – zatrzymany został przez Algier również dziennikarz Christophe Gleizes, za „pochwałę terroryzmu”.
Nathaniel Garstecka
Tekst pochodzi z autorskiej kroniki prowadzonej w tygodniku „Gazeta na Niedzielę” [LINK]. Przedruk za zgodą redakcji.







