Dlaczego bogata Francja jest tak nieszczęśliwa [Prof. Chantal DELSOL]

Chantal Delsol o kryzysie Francji

Prof. Chantal Delsol o kryzysie Francji mówi wprost: państwo opiekuńcze wyczerpuje swoje możliwości, a społeczeństwo wciąż oczekuje od niego coraz więcej. W rozmowie z „Le Figaro”, poświęconej jej nowej książce „La France, prospérité et tourments”, prof. Delsol wiąże problemy finansowe kraju z ideologią egalitaryzmu, rozrostem biurokracji i osłabieniem odpowiedzialności. Przekonuje, że odnowa wymaga przywrócenia wartości pracy, zasług i samodzielnej inicjatywy.

Prof. Chantal Delsol o jej rozumieniu miłości do Francji

.Miłość do własnego kraju może być doświadczeniem bezradności, kiedy widzi się jego możliwości, a zarazem obserwuje, jak uporczywie je marnuje. W wywiadzie opublikowanym 17 października 2026 roku w „Le Figaro”, prof. Chantal Delsol porównuje swój stosunek do Francji do uczuć syna kochającego ojca, który nie potrafi przestać pić. Przywiązanie, szacunek i podziw trwają, ale kolejne prośby o opamiętanie nie przynoszą skutku. Francuskim odpowiednikiem tego nałogu jest w jej diagnozie niepowstrzymana skłonność do wydawania pieniędzy, podtrzymywana przez społeczne oczekiwania i polityczną niezdolność do odmowy.

Punktem wyjścia rozmowy jest wydana przez Cerf książka „La France, prospérité et tourments”, której powstanie wiąże się z zamówieniem amerykańskiego uniwersytetu. Prof. Delsol chciała wyjaśnić zagranicznym odbiorcom paradoks kraju bogatego, obdarzonego wyjątkową kulturą, krajobrazami i historią, a jednocześnie pogrążonego w trwałym niezadowoleniu. Kryzys budżetowy traktuje jako objaw znacznie głębszej choroby, polegającej na odmowie przyjęcia ograniczeń rzeczywistości. Dlatego wyjścia szuka w zmianie stosunku Francuzów do państwa, wysiłku i odpowiedzialności za wspólne zasoby.

Prof. Chantal Delsol o kryzysie Francji i granicach państwowej opieki

Źródeł francuskiego przygnębienia prof. Delsol upatruje częściowo w doświadczeniu utraty dawnej pozycji. Koniec powojennych dekad wyjątkowej prosperity, określanych mianem Trente Glorieuses, oraz rozpad imperium kolonialnego oznaczały osłabienie poczucia narodowej wielkości. Społeczeństwo przyzwyczajone do szczególnego miejsca w świecie przeżywa tę zmianę jak rodzina, która utraciła dawny status. Jednak zdaniem filozofa historyczna nostalgia wyjaśnia jedynie część problemu, ponieważ najgłębsze źródło niezadowolenia ma charakter ideologiczny.

Francuska wyobraźnia polityczna pozostaje, w jej ocenie, pod silnym wpływem egalitaryzmu, którego korzenie sięgają XVIII wieku. Oczekiwanie równości rozwinęło się w przekonanie, że każda odczuwana potrzeba powinna znaleźć państwowe zaspokojenie, a kolejne świadczenia nie wymagają namysłu nad źródłem ich finansowania. Prof. Delsol zwraca uwagę na paradoks rozbudowanej ochrony społecznej, której towarzyszy utrwalony obraz obywatela jako ofiary systemu. W takim sposobie myślenia pytanie o realne możliwości wspólnoty ustępuje miejsca żądaniu kolejnych uprawnień.

Tę diagnozę prof. Delsol rozwijała już na łamach „Wszystko co Najważniejsze” w artykule „Francja pędzi ku katastrofie”. Wskazywała w nim na mechanizm, w którym państwo przejmuje coraz więcej zobowiązań, a politycy odwlekają reformy, obawiając się protestów i utraty popularności. Odróżniała przy tym troskę o równość od ideologii egalitarystycznej, podporządkowującej życie społeczne obietnicom nieuwzględniającym kosztów. Nowy wywiad rozwija ten sam wątek, pokazując, jak nawyk wydawania pieniędzy staje się elementem kultury politycznej.

Republikańskie braterstwo

W rozmowie z „Le Figaro” szczególne miejsce zajmuje republikańskie braterstwo, które prof. Delsol uważa za wartość godną podtrzymania. Problem pojawia się wtedy, gdy sposób dzielenia dóbr właściwy rodzinie zostaje przeniesiony na całe społeczeństwo bez uwzględnienia ludzkich zachowań i pokusy nadużywania wspólnych zasobów. W niewielkiej wspólnocie solidarność wiąże się z bezpośrednimi relacjami i wzajemnymi zobowiązaniami, natomiast w wielkim systemie administracyjnym związek między pomocą a odpowiedzialnością łatwo się zaciera. Według prof. Delsol właśnie utrata tego związku prowadzi do marnotrawstwa i podważa zdolność państwa do dalszego wspierania obywateli.

Stąd jej stwierdzenie, że Francja dotarła do kresu swojego „socjalistycznego cyklu”. Prof. Delsol opisuje proces, w którym obietnice finansowane kosztem zgromadzonego kapitału stopniowo niszczą materialne podstawy systemu, a rozbudowana opieka przestaje zapewniać dobrą jakość usług. Przywołuje doświadczenia Związku Sowieckiego, Kuby i Wenezueli jako ostrzeżenie przed podporządkowaniem gospodarki ideologicznym wyobrażeniom. Francuskie problemy z utrzymaniem infrastruktury, funkcjonowaniem szkół czy szpitali odczytuje jako sygnały wyczerpywania się modelu, który nie chce uznać własnych ograniczeń.

Równie stanowczo odrzuca obraz Francji jako kraju gospodarczego ultraliberalizmu. W jej interpretacji próby zwiększenia swobody przedsiębiorstw pozostawały ograniczone, a Emmanuel Macron utrudnił ich społeczne przyjęcie sposobem komunikowania się z obywatelami, odbieranym jako lekceważący. Prof. Delsol podkreśla, że przywracanie wartości przedsiębiorczości w społeczeństwie silnie przywiązanym do egalitaryzmu wymaga politycznej rozwagi. Za zasadniczą przeszkodę uważa jednak lęk przed różnicami, które pojawiają się wtedy, gdy ludzie mogą swobodniej wykorzystywać swoje zdolności i podejmować własne przedsięwzięcia.

Przywrócić znaczenie zasług i zaufać obywatelom

Jednym z najważniejszych elementów tej diagnozy jest obrona zasług jako podstawy społecznego awansu. Prof, Delsol przypomina, że odejście od przywileju urodzenia i kupowania stanowisk było wielkim osiągnięciem demokracji, ponieważ otwierało drogę ludziom gotowym rozwijać zdolności i pracować. Jeżeli także różnice wynikające z wysiłku uzna się za niesprawiedliwe, znika uzasadnienie stawiania wymagań. Wówczas szkoła zaczyna obiecywać wszystkim jednakowe potwierdzenie sukcesu, choć nie zapewnia jednakowych umiejętności, a społeczeństwo traci bodźce do samodzielnego działania.

Bezpośrednim rozwinięciem tego wątku jest opublikowany we „Wszystko co Najważniejsze” tekst prof. Delsol „Szkoła bez wymagań odbiera uczniom przyszłość”. Autorka przekonuje w nim, że rezygnacja z wymagającego kształcenia pozbawia młodych ludzi języka, wiedzy i narzędzi samodzielnego myślenia. Pokazuje zarazem, dlaczego obietnica powodzenia bez wysiłku ostatecznie obraca się przeciw tym, którym miała służyć. W tym ujęciu szkoła stawiająca wysokie wymagania daje uczniowi możliwość przekroczenia ograniczeń środowiska, z którego pochodzi.

Obronie samodzielności towarzyszy u prof. Delsol krytyka centralizmu. W wywiadzie dla „Le Figaro” wskazuje, że francuskie państwo zbyt łatwo zakłada wyższość wiedzy urzędnika z Paryża nad doświadczeniem obywatela, który zna miejscowy problem. Taki sposób zarządzania osłabia zasadę pomocniczości, a wraz z nią praktyczny wymiar demokracji. Państwo przyzwyczaja społeczeństwo do zależności, jednocześnie odmawiając mu zaufania potrzebnego do podejmowania decyzji.

Ten kierunek myślenia wyraźnie wybrzmiewa w rozmowie „Elity wciąż wierzą, że wiedzą lepiej, co jest dobre dla ludzi”, opublikowanej na łamach „Wszystko co Najważniejsze”. Filozof wiąże tam francuskie trudności z nadmierną centralizacją i biurokracją, które ograniczają możliwości kraju pełnego talentów. Opowiada się za pomocniczością, rozumianą jako pozostawienie ludziom i mniejszym wspólnotom przestrzeni do samodzielnego działania. Powrót odpowiedzialności wymaga więc również zmiany instytucji, które dotychczas tę samodzielność tłumiły.

Praktyczny wymiar podobnej reformy przedstawia we „Wszystko co Najważniejsze” David Lisnard w napisanym dla „Wszystko co Najważniejsze” artykule „Jak odnowić funkcjonowanie instytucji V Republiki?”. Proponuje uproszczenie prawa, większą swobodę samorządów oraz ocenę usług publicznych według ich rzeczywistych efektów. Jego postulat ograniczenia administracyjnego ciężaru państwa rozwija instytucjonalną stronę problemu opisywanego przez prof. Delsol. Oba głosy łączy przekonanie, że poprawa działania wspólnoty wymaga większego zaufania do inicjatywy obywateli i wyraźniejszej odpowiedzialności za decyzje.

A jeśli mielibyśmy zaproponować lepszą Francję?

W końcowej części wywiadu dla „Le Figaro” prof. Chantal Delsol wskazuje konkretne obszary zmian: ograniczenie zbędnej biurokracji szpitalnej, większą odpowiedzialność użytkowników systemu ochrony zdrowia oraz reformę emerytur, łączącą system punktowy z elementem kapitałowym. Domaga się również szerszych możliwości rozwoju szkół niepublicznych działających na podstawie umowy z państwem, sprzeciwiając się wskazywanemu przez siebie pułapowi 20 proc. Filozof uważa, że placówki cenione przez rodziców za wymagania powinny móc odpowiadać na zainteresowanie rodzin. Reformę rozumie zatem jako uwolnienie tych instytucji i zachowań, które pozwalają osiągać dobre rezultaty.

W tej perspektywie odwaga polityczna oznacza gotowość powiedzenia obywatelom, że dobrobyt wymaga pracy, a solidarność potrzebuje trwałych podstaw finansowych i wzajemnych zobowiązań. Prof. Delsol nie wierzy, by drobne oszczędności wystarczyły do przezwyciężenia kryzysu o tak głębokich korzeniach. Wzywa do przywrócenia związku między wolnością a odpowiedzialnością, między wykształceniem a wysiłkiem, między pomocą a możliwościami tych, którzy ją finansują. Jej przywiązanie do Francji wyraża się w przekonaniu, że kraj o tak wielkich zasobach kultury i talentu może odzyskać zdolność działania, jeżeli odważy się wymagać więcej również od samego siebie.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 17 października 2026