Chiny stają się coraz bardziej agresywne [Johann WADEPHUL]

Johann Wadephul

Niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul oświadczył 20 sierpnia podczas wizyty w Indonezji, że „rosnące ambicje Chin w sferze militarnej na Morzu Południowochińskim zagrażają nie tylko bezpieczeństwu w Azji, ale także godzą w porządek międzynarodowy”.

Chiny stają się coraz bardziej agresywne – Johann WADEPHUL

.”To, co dzieje się tutaj, w regionie Indo-Pacyfiku, ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo europejskie i odwrotnie” – ostrzegł Johann Wadephul. Dyplomata zwrócił uwagę, że „każda eskalacja (konfliktów) miałaby poważne konsekwencje dla globalnego bezpieczeństwa i dobrobytu”. Odniósł się także do napięć w Cieśninie Tajwańskiej, gdzie Chiny regularnie prowadzą ćwiczenia wojskowe.

Chiny roszczą sobie prawa do niemal całego obszaru Morza Południowochińskiego, łącznie z częściami wyłącznych stref ekonomicznych Brunei, Indonezji, Malezji, Filipin i Wietnamu. Pekin nie wykluczył także użycia siły w celu przejęcia kontroli na Tajwanem, który uważa za własne terytorium.

Już wcześniej, podczas wizyty w Japonii, minister Johann Wadephul określił postawę Pekinu jako „coraz bardziej agresywną”. Dodał, że „Chiny regularnie grożą, mniej lub bardziej otwarcie, jednostronną zmianą status quo i przesuwaniem granic na swoją korzyść”.

W reakcji na słowa niemieckiego ministra rzeczniczka chińskiego MSZ, Mao Ning, przekonywała podczas regularnego briefingu prasowego, że sytuacja na Morzu Wschodniochińskim i Południowochińskim „pozostaje w zasadzie stabilna”.

Hegemonistyczne plany Pekinu

.Na temat chińskiego dążenia do zniszczenia obecnego ładu międzynarodowego, opierającego się na dominacji USA, na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze Michał BOGUSZ w tekście “Podkopując system międzynarodowy, Chiny szkodzą samym sobie“.

“Jednym z najważniejszych strategicznych celów Chin jest przekształcenie obowiązującego obecnie systemu międzynarodowego. ChRL dąży do zdetronizowania Stanów Zjednoczonych i zastąpienia ich w roli pierwszego mocarstwa świata. Ten nowy subsystem miałby opierać się przede wszystkim na Chinach i chińskiej gospodarce oraz na konsumpcji wewnętrznej. W interesie Państwa Środka jest w tym kontekście wspieranie rządów myślących w podobny, autorytarny sposób. Stworzenie międzynarodowej sieci, złożonej z takich podmiotów, byłoby znakomitym suplementem dla samych Chin. Pytanie, na które trudno w tym momencie znaleźć odpowiedź, brzmi: na ile taki plan jest realny, a na ile określić go można jako formę wewnętrznej mobilizacji do zmiany chińskiego modelu gospodarczego?”.

“Sprowadzenie państw Zatoki Perskiej do roli suplementu ChRL jest jednak nierealne. Kraje te dążą bowiem do większej samodzielności i uzyskania statusu jednego z centrów światowej gospodarki. Same mają swoje ambicje i niekoniecznie są one w pełni kompatybilne z ambicjami Pekinu. Dobrym przykładem na zobrazowanie tej sytuacji jest kwestia renminbi jako potencjalnej waluty rozliczeniowej w kontaktach handlowych państw Zatoki Perskiej z Chinami. Przyjęcie takiego modelu byłoby nieopłacalne z perspektywy eksporterów, mających ograniczone możliwości dalszego inwestowania kapitału pozyskanego od Chińczyków. Renminbi jako waluta niepewna – niewymienialna na rynkach innych niż chiński – mogłaby pełnić co prawda rolę środka rezerwowego, służącego eksporterom ropy znad Zatoki Perskiej do kupowania towarów w Chinach, jednak sami Chińczycy nie są tym w rzeczywistości zainteresowani. Za sprzedaż swoich produktów otrzymywaliby wtedy swą własną walutę, której nie mogliby zainwestować w krajach trzecich. Nagromadzony w ten sposób kapitał byłby bezużyteczny”.

.”W tym miejscu uwidacznia się problem, który napotykają Chiny na drodze do realizacji swojego planu przekształcenia systemu światowego. Z jednej strony dążą do jego zmiany z powodu ambicji politycznych. Z drugiej jednak im bardziej podkopują ów system, którego integralną częścią jest przecież chińska gospodarka, tym bardziej szkodzą same sobie. Rodzi się więc pytanie: jeżeli Chińczycy mogliby osiągnąć sukces i przekształcić system międzynarodowy – to jak długo trwałby okres przejściowy, towarzyszący tak doniosłym zmianom, i w jakim stopniu jego negatywne oddziaływanie zaszkodziłoby samym Chinom? Tego nie sposób przewidzieć” – pisze Michał BOGUSZ.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/michal-bogusz-chrl-arabia-saudyjska/

PAP/Krzysztof Pawliszak/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 20 sierpnia 2025