Jak odzyskać czas lekarza dla pacjentów?

W latach 2019–2024 liczba lekarzy pracujących bezpośrednio z pacjentem wzrosła w Polsce o ponad 12 proc. Sama statystyka kadrowa nie pokazuje jednak, ile czasu rzeczywiście pozostaje na leczenie. Raport Centrum Strategii Rozwojowych proponuje reformę organizacji pracy, finansowania i przepływu informacji, która ma zwiększyć dostępność opieki.
.Lekarz figurujący w kilku grafikach nie staje się przez to kilkoma specjalistami, a kolejny system informatyczny nie musi oznaczać większej ilości czasu dla pacjenta. Od tego rozróżnienia wychodzi raport „Czas lekarza jako zasób strategiczny państwa. Jak zwiększyć dostępność lekarzy i poprawić efektywność ochrony zdrowia”. Jego autor, dr Krzysztof Płaciszewski, przekonuje, że polityka kadrowa wymaga uwzględnienia realnego czasu pracy klinicznej, rozmieszczenia specjalistów oraz warunków, w których podejmują decyzje. Opracowanie Centrum Strategii Rozwojowych zaprezentowano 29 października 2026 roku w Centrum Konferencyjnym Zielna w Warszawie. W towarzyszącej premierze debacie uczestniczyli podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Tomasz Maciejewski, były wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, prof. Jarosław Pinkas z Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego oraz autor raportu. Płaciszewski jest doktorem nauk o zdrowiu, menedżerem ochrony zdrowia i liderem Zespołu Zdrowie w CSR.
„Pacjent w stanie choroby czy starości nie może być zmuszany do bycia koordynatorem własnego leczenia” — podkreśla Płaciszewski w komunikacie towarzyszącym publikacji. To jedna z głównych zasad proponowanej reformy: system powinien organizować drogę od rozpoznania problemu do leczenia i kontroli jego rezultatów, zamiast pozostawiać choremu samodzielne łączenie kolejnych konsultacji.
Liczba lekarzy i rzeczywista dostępność leczenia
.Prezentacja raportu przywołuje dane o wzroście liczby lekarzy pracujących z pacjentem ze 125 349 w 2019 roku do 141 193 w 2024 roku, czyli o 12,64 proc. Wartość dla 2024 roku potwierdza Główny Urząd Statystyczny. Są to liczby osób, a nie pełnych etatów ani godzin dostępnych dla chorych. Dlatego CSR postuluje publiczny bilans dostępności kadr w przeliczeniu na ekwiwalenty pełnego etatu, określane skrótem FTE. Dwie osoby pracujące po pół etatu odpowiadają w takim ujęciu jednemu pełnemu etatowi. Pomiar powinien uwzględniać specjalizację, region, rodzaj placówki i podział czasu między sektor publiczny a prywatny. Pozwoliłoby to lepiej odróżniać niedobór specjalistów od problemów z organizacją i wykorzystaniem ich pracy. Sam wymiar zatrudnienia trzeba przy tym zestawić z czasem zajmowanym przez obowiązki administracyjne.
Wzrost liczby lekarzy nie wyklucza braków w określonych specjalnościach i miejscowościach. Raport wskazuje ponadto na rosnące potrzeby starzejącego się społeczeństwa, wielochorobowość i presję na finansowanie opieki. Kształcenie kolejnych roczników pozostaje więc potrzebne, ale powinno wynikać z prognoz zapotrzebowania oraz uwzględniać możliwości bezpiecznego szkolenia i zatrudniania absolwentów.
POZ ma prowadzić pacjenta przez system
.Podstawowa opieka zdrowotna ma w proponowanym modelu odpowiadać za prowadzenie pacjenta, szczególnie chorego przewlekle. Wymaga to dostępu do diagnostyki, informacji ze szpitali i poradni oraz wsparcia pielęgniarek, koordynatorów i pozostałych członków zespołu. Lekarz rodzinny powinien móc uzyskać opinię specjalisty bez konieczności przekazywania mu całej dalszej opieki nad stabilnym pacjentem. Problem struktury kadr pokazuje także profil zdrowotny Polski opublikowany w ramach unijnego cyklu „State of Health in the EU”. W 2023 roku lekarze ogólni i rodzinni stanowili w Polsce 6,7 proc. wszystkich lekarzy, wobec średniej unijnej 19,9 proc. Autorzy profilu zaznaczają jednak, że w polskiej POZ pracują również interniści i pediatrzy. Wskaźnik nie jest zatem miarą liczby wszystkich lekarzy udzielających podstawowej opieki
Opieka koordynowana jest już wdrażana. Według komunikatu NFZ z 22 września 2026 roku umowy w tym zakresie miało 55 proc. placówek POZ. Model działa od października 2022 roku. Postulat CSR dotyczy więc jego rozwoju i uczynienia koordynacji standardem, a nie uruchamiania całego rozwiązania od początku.
Płacić za całą ścieżkę leczenia
.Zmiana organizacji wymaga odpowiednich zasad finansowania. Raport postuluje stopniowe zwiększanie znaczenia jakości, bezpieczeństwa, ciągłości opieki i wyników leczenia w rozliczaniu świadczeń. W ambulatoryjnej opiece specjalistycznej oznaczałoby to między innymi finansowanie procesu prowadzącego od skierowania do rozpoznania i planu terapii. W leczeniu zabiegowym pakiet mógłby obejmować kwalifikację, zabieg, opiekę po wypisie i rehabilitację. Taki model wymaga jednak uwzględnienia stanu pacjentów. Placówka lecząca osoby starsze, z wieloma chorobami i większym ryzykiem powikłań nie może być oceniana tak samo jak ośrodek przyjmujący przypadki prostsze. CSR wskazuje na potrzebę korekty wyników o ryzyko oraz pomiaru doświadczeń pacjenta. Bez tego premiowanie efektów mogłoby tworzyć zachętę do wybierania chorych, których łatwiej skutecznie leczyć.
Z finansowaniem powinna być związana jasna odpowiedzialność za pacjenta. W szpitalu raport proponuje wskazanie lekarza prowadzącego lub zespołu oraz jego zastępstwa. Przekazywanie opieki między dyżurami i oddziałami powinno odbywać się według wspólnego standardu, aby wraz ze zmianą personelu nie ginęły informacje o wykonanych badaniach, podjętych decyzjach i dalszych zaleceniach.
SOR pokazuje problemy całego systemu
.W ocenie autora raportu przeciążenie szpitalnych oddziałów ratunkowych wynika również z trudności powstających poza nimi: ograniczonego dostępu do pomocy po godzinach, opóźnionych konsultacji specjalistycznych i braku możliwości sprawnego przekazania pacjenta na oddział. Zwiększenie obsady samego SOR-u nie usuwa wszystkich tych przeszkód. Dlatego proponowany pomiar powinien obejmować całą drogę pacjenta: od oceny pilności jego stanu, przez badania i konsultacje, po wypis albo hospitalizację. Raport postuluje standardy czasu konsultacji, monitorowanie długich pobytów oraz odpowiedzialność całego szpitala za przepływ pacjentów. Ma to pozwolić ustalić, na którym etapie powstaje opóźnienie i kto może je usunąć.
W odniesieniu do technologii CSR proponuje kryterium praktyczne: czy nowe narzędzie ogranicza przepisywanie danych i sprawozdawczość oraz ułatwia podjęcie decyzji klinicznej? Priorytetem miałby być uporządkowany dostęp do informacji o pacjencie z różnych części systemu. Raport wskazuje również na możliwość wspierania dokumentacji narzędziami AI, przy zachowaniu nadzoru i odpowiedzialności lekarza. Dokumentacja sama w sobie jest częścią bezpiecznej opieki. Oszczędność powinna wynikać z usunięcia powielania informacji i zbędnych obowiązków, przy zachowaniu danych potrzebnych do dalszego leczenia. W przeciwnym razie ograniczenie liczby formularzy mogłoby jedynie przenieść koszt na kolejnego lekarza, który musiałby odtwarzać historię chorego.
Osobnym postulatem jest poszerzenie centralnej e-rejestracji oraz audyt zmian terminów, kategorii pilności i trybu przyjęć. Centralna e-rejestracja już działa i jest rozszerzana etapami. Ministerstwo Zdrowia wskazuje, że od sierpnia 2026 roku do kolejnego etapu włączono między innymi endokrynologię, nefrologię oraz choroby zakaźne, z okresem dostosowawczym dla placówek. Propozycja CSR zmierza do objęcia tym mechanizmem szerszego zakresu świadczeń i zapewnienia przejrzystości dostępu.
Warunki pracy lekarzy i bezpieczeństwo pacjentów
.Raport zaleca także uporządkowanie zasad zatrudnienia i kontroli łącznego czasu pracy. Autor wskazuje na ryzyko przemęczenia i rozproszenia odpowiedzialności, a nie na wysokość lekarskich wynagrodzeń jako problem sam w sobie. Proponuje przewidywalne płace powiązane z odpowiedzialnością i trudnością pracy oraz ograniczanie bodźców wynagrodzeniowych zależnych od liczby procedur czy przychodu oddziału.
Zmiana umów musi jednak uwzględniać rzeczywistą dostępność zastępstw. Samo ograniczenie pracy jednej osoby w kilku placówkach nie tworzy dodatkowego specjalisty. Reformę zatrudnienia trzeba więc łączyć z planowaniem obsady, poprawą organizacji oraz warunkami pozwalającymi utrzymać lekarzy w systemie publicznym.
W przypadku młodych medyków CSR proponuje stopniowe zwiększanie samodzielności na podstawie potwierdzonych kompetencji, doświadczenia i nadzoru. Mentoring powinien mieć zapewniony czas oraz finansowanie. Z kolei system bezpieczeństwa ma umożliwiać zgłaszanie zdarzeń niepożądanych, analizę ich przyczyn i naprawę organizacji pracy, z odróżnieniem błędu od lekkomyślności i rażącego naruszenia standardów.
Reforma wymaga sprawdzalnych rezultatów
Finansowy kontekst tych propozycji jest istotny. W projekcie budżetu na 2027 rok rząd przewidział 274,1 mld zł nakładów na ochronę zdrowia, w tym 41,5 mld zł dotacji podmiotowej dla NFZ. Są to wartości planowane. Dotacja oznacza wsparcie Funduszu z budżetu państwa i nie jest tożsama z wysokością jego deficytu. Same te kwoty nie rozstrzygają również, jaka część potrzeb zdrowotnych zostanie zaspokojona. CSR dzieli rekomendacje na działania krótkoterminowe, obejmujące okres do dwóch lat, średnioterminowe — od dwóch do pięciu lat — oraz strategiczne, wymagające dłuższego wdrożenia. To orientacyjna mapa reformy. Jej praktyczna ocena powinna uwzględniać między innymi odzyskany czas pracy klinicznej, oczekiwanie na leczenie, ciągłość przekazywania informacji i bezpieczeństwo chorych.
Sama diagnoza nie daje jeszcze podstaw do obietnicy określonego skrócenia kolejek. Potrzebne będą pilotaże, koszty wdrożenia i porównywalne mierniki rezultatów. Najważniejszy sprawdzian proponowanych zmian jest jednak czytelny: czy pacjent sprawniej uzyska rozpoznanie i leczenie, a lekarz będzie miał warunki, by odpowiadać za ich przebieg.
Jarosław Kowalski



