Czy AI może opowiadać o włókiennictwie?

wirtualna przewodniczka AI

Czy wirtualna przewodniczka AI okaże się rewolucyjną zmianą w muzeach? Otóż przez Muzeum Włókiennictwa w Łodzi właśnie została wprowadzona wirtualna przewodniczka AI Helena, więc jak widać AI zadamawia się już również w muzeach.

Czy AI może opowiadać o włókiennictwie?

.Chętnie odpowie na każde pytanie dotyczące Muzeum Włókiennictwa w Łodzi i potrafi to zrobić w pięciu językach – to wirtualna przewodniczka AI Helena, którą zwiedzający spotkają w pawilonie D. Najnowszy nabytek Muzeum Włókiennictwa jest częścią projektu o wartości 206 tys. zł sfinansowanego z KPO.

Wirtualna przewodniczka AI to najnowsze rozwiązanie technologiczne wprowadzone przez Centralne Muzeum Włókiennictwa w Łodzi. Można ją spotkać na parterze pawilonu D i zadać pytania związane z działalnością muzeum. AI przez media zostało zapytane, dlaczego nosi imię Helena.

– Moje imię nawiązuje do postaci historycznej Heleny Anny Geyer. Była ona żoną Gustawa Adolfa Geyera, syna założyciela Białej Fabryki (to w jej budynkach działa obecnie Muzeum Włókiennictwa – przyp. red.) i po śmierci męża przez 42 lata samodzielnie zarządzała rodzinnym przedsiębiorstwem – odpowiedziała Helena, proponując od razu, że na życzenie rozmówcy może opowiedzieć więcej o swojej patronce czy też o historii powstania muzeum.

Jedno z pierwszych tego typu urządzeń wykorzystywanych w muzealnictwie w Polsce

.Wiceprezydent Łodzi Małgorzata Moskwa-Wodnicka podkreśliła, że przewodniczka AI jest jednym z pierwszych w Polsce tego typu urządzeń wykorzystywanych w muzealnictwie. – Od Heleny będzie można się dowiedzieć, co odbywa się w muzeum, jakie są wystawy, godziny ich dostępności, ceny biletów, ale również będzie ona przekazywać ciekawostki historyczne. Cieszę się, że właśnie w Centralnym Muzeum Włókiennictwa rusza taki projekt, bo pokazujemy, że historia włókiennicza Łodzi może mieć połączenie z technologią, z przyszłością – zaznaczyła.

Przy tworzeniu wirtualnej przewodniczki wykorzystano sztuczną inteligencję. Bot AI został wytrenowany poprzez model LLM na podstawie danych z muzealnej bazy wiedzy. Dzięki Helenie zwiedzający mogą nie tylko uzyskać podstawowe informacje dotyczące placówki, ale również zgłębić zagadnienia historyczne. Urządzenie udziela informacji tekstowej i głosowej. Jest zaprogramowana na pięć języków: polski, angielski, ukraiński, niemiecki i hiszpański.

– Helena oczywiście najbardziej przyciąga uwagę, ale nie jest jedynym efektem projektu, który zrealizowaliśmy. Wdrożyliśmy również bot telefoniczny, pozwalający na całodobową, całotygodniową obsługę zwiedzających, którzy zatelefonują do muzeum. Są też audiodeskrypcje dla osób niewidzących, które umieściliśmy na wystawie Międzynarodowego Triennale Tkaniny – dodała Marzena Wiśniak, zastępczyni dyrektora Centralnego Muzeum Włókiennictwa.

Muzealnictwo otwiera się na AI

.Projekt objął także cykl szkoleń dla zespołu muzeum z zakresu pracy z AI, automatyzacji i wykorzystania nowoczesnych narzędzi w promocji, edukacji oraz zarządzaniu zbiorami. Pracownicy wzięli udział w warsztatach specjalistycznych, które pozwoliły im usprawnić codzienną pracę i wykorzystywać możliwości, jakie otwiera przed muzealnictwem sztuczna inteligencja.

– Rozwiązania, które wdrażamy, są oparte o naszą zweryfikowaną wiedzę. To nie jest tak, że puszczamy tę technologię samopas, staramy się czuwać nad jakością, wartością merytoryczną tego, co dzięki tym narzędziom wypracowujemy – zaznaczyła Marzena Wiśniak.

Wartość projektu „Podniesienie cyfrowych kompetencji kadr CMWŁ oraz wdrożenie innowacyjnych rozwiązań opartych na technologii AI w celu poprawy odporności instytucji na kryzysy gospodarcze, jakości i dostępności oferty programowej oraz komunikacji z odbiorcą”, wyniosła 206 610 zł z czego 165 288 zł netto pochodziło ze środków Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększenia Odporności.

Pięć filarów rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce

Polska przespała ostatnie siedem lat i chyba nadal się nie obudziła. Nie ma nas na mapach najważniejszych klastrów rozwijających naukę i technologię. Dane Eurostatu wykorzystania technologii AI w przedsiębiorstwach pokazują, że jesteśmy na końcu rankingu krajów EU, tylko przed Rumunią – pisze prof. Włodzisław DUCH.

Ministerstwo Cyfryzacji opracowało dokument „Polityka rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce do 2030 roku” (64 strony). Pod koniec roku 2020 uchwalono podobny dokument „Polityki dla rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce od roku 2020” (71 stron). Za obydwa dokumenty odpowiada „minister właściwy do spraw informatyzacji”, czyli Ministerstwo Cyfryzacji. Celem jest wskazanie działań, które wzmocnią pozycję Polski na arenie międzynarodowej jako jednego z liderów “Kontynentu AI”.

Oczywiście było już wiele innych dokumentów strategicznych dotyczących cyfryzacji, rozwoju gospodarki, opieki zdrowotnej, w tym opracowanie „Resortowa Strategia Sztucznej Inteligencji do roku 2039” (MON). To ambitne cele, ale nie mamy obecnie wyobrażenia o tym, jak daleko zajdzie sztuczna inteligencja w ciągu następnych 2-3 lat. Dlatego potrzebujemy strategii adaptacyjnej, dostosowującej się do zmieniającej się sytuacji, w której co miesiąc mamy nowe systemy AI o coraz większych możliwościach.

Kluczem staje się adaptacja, stworzenie takich warunków, w których „Efektywna współpraca nauki, sektora publicznego oraz biznesu umożliwi rozwój i implementację najnowszych technologii cyfrowych oraz odpowiednie ich wykorzystywanie”, jak słusznie czytamy w opracowaniu polityki rozwoju na następne 5 lat. Dokument ten powstał w oparciu o kilka opracowań, w tym raportu „Gdzie jest polska nisza AI i jak ją wykorzystać” (Polski Instytutu Ekonomiczny), „Rekomendacji merytorycznych do dokumentu Polityka Rozwoju Sztucznej Inteligencji w Polsce 2025-2030” (GRAI, Grupa Robocza ds. Sztucznej Inteligencji), studium SMART, „Transformacja Polski dzięki wykorzystaniu inteligentnych rozwiązań cyfrowych”, i kilku innych opracowań. 

.Wiedząc, jak złożonym zagadnieniem jest cyfryzacja, a w szczególności jak szybko rozwija się sztuczna inteligencja, warto się zastanowić nad propozycją konkretnych działań. W 2008 roku Unia Europejska powołała Europejski Instytut Innowacji i Technologii (EIT), z siedzibą w Budapeszcie, którego zadaniem jest integracja badań naukowych, biznesu i sektora publicznego. To model znany jako “trójkąt wiedzy”, KIC, Knowledge and Innovation Communities. Powstało osiem takich wspólnot wiedzy, zajmujących się wielkimi wyzwaniami: klimatem, energią, materiałami, zdrowiem, żywnością, transportem, produkcją przemysłową i cyfryzacją. Polska bierze w nich udział, ale próżno szukać wzmianki o takich działaniach w dokumentach na temat polityki rozwoju AI. Wspomniano tylko, że „Efektywna współpraca nauki, sektora publicznego oraz biznesu umożliwi rozwój i implementację najnowszych technologii cyfrowych oraz odpowiednie ich wykorzystywanie.”

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 8 kwietnia 2026