Czy Wszechświat potrzebował życia?

Przez większą część historii ludzkości pytanie o życie było stawiane przede wszystkim w odniesieniu do człowieka. Filozofowie zastanawiali się nad naturą ludzkiego istnienia. Religie próbowały odpowiedzieć na pytanie o sens życia. Biolodzy badali organizmy zamieszkujące Ziemię. Dopiero współczesna kosmologia pozwoliła spojrzeć na problem z zupełnie innej perspektywy.
.Nie chodzi już wyłącznie o człowieka. Nie chodzi nawet o życie na Ziemi. Chodzi o życie jako zjawisko kosmiczne.
To jedna z największych zmian intelektualnych ostatnich dziesięcioleci. Kiedy astronomowie odkryli tysiące planet krążących wokół innych gwiazd, pytanie o życie przestało być wyłącznie problemem biologii. Stało się problemem astronomii, kosmologii i nauki o ewolucji całego Wszechświata.
Coraz częściej pojawia się więc pytanie bardziej fundamentalne. Czy życie jest niezwykłym wyjątkiem? Czy też stanowi naturalny etap rozwoju kosmosu? Jeżeli Wszechświat liczy niemal czternaście miliardów lat, jeżeli zawiera setki miliardów galaktyk i niewyobrażalną liczbę gwiazd, to czy pojawienie się życia było jedynie szczęśliwym przypadkiem? A może było czymś znacznie bardziej prawdopodobnym, niż przez długi czas przypuszczaliśmy?
To pytanie prowadzi do samego serca współczesnej kosmologii.
Od gwiazd do życia
Każdy człowiek składa się z atomów powstałych we wnętrzach dawnych gwiazd. To jedno z najważniejszych odkryć współczesnej nauki.
Wodór i hel powstały we wczesnym Wszechświecie. Cięższe pierwiastki tworzyły się później we wnętrzach gwiazd oraz podczas ich spektakularnych eksplozji. Węgiel, tlen, żelazo i wiele innych składników niezbędnych dla życia są skutkiem kosmicznej historii trwającej miliardy lat.
Patrząc z tej perspektywy, życie nie pojawia się nagle. Jest rezultatem bardzo długiego procesu. Najpierw muszą powstać gwiazdy. Następnie planety. Potem odpowiednie warunki chemiczne. Dopiero później możliwy staje się rozwój coraz bardziej złożonych form organizacji materii.
To niezwykle ważna obserwacja. Życie nie stoi obok historii Wszechświata. Życie jest jej częścią. Bez wcześniejszych pokoleń gwiazd nie byłoby Ziemi. Bez miliardów lat ewolucji kosmicznej nie byłoby organizmów żywych. W pewnym sensie każdy organizm jest więc fragmentem historii kosmosu.
Hubert Reeves i kosmiczna historia życia
W tekstach publikowanych na łamach Wszystko co Najważniejsze wielokrotnie przywoływano refleksje Huberta Reevesa, jednego z najwybitniejszych popularyzatorów astronomii współczesnej epoki.
Reeves przypominał, że człowiek nie jest istotą oddzieloną od Wszechświata. Jest jego częścią. Materia tworząca organizmy żywe powstała w procesach zachodzących miliardy lat przed narodzinami Ziemi.
To spojrzenie zmienia perspektywę. Zamiast traktować życie jako coś przeciwstawnego kosmosowi, zaczynamy dostrzegać je jako jeden z rezultatów jego ewolucji. Nie oznacza to oczywiście, że znamy odpowiedź na pytanie o pochodzenie życia.
Nie wiemy dokładnie, jak przebiegały pierwsze etapy tego procesu. Nie wiemy, czy podobne zjawiska zachodzą obecnie na innych planetach. Nie wiemy nawet, jak częste może być życie w skali całej galaktyki. Wiemy jednak, że Wszechświat posiada zdolność tworzenia coraz bardziej złożonych struktur. Od cząstek elementarnych. Przez atomy. Przez gwiazdy. Przez planety. Aż po organizmy żywe.
Cédric Villani i niezwykła skuteczność natury
Cédric Villani wielokrotnie zwracał uwagę na zdolność natury do tworzenia porządku z pozornego chaosu.
W matematyce i fizyce odnajdujemy zjawiska, które prowadzą do spontanicznego powstawania struktur. Galaktyki tworzą się z obłoków materii. Gwiazdy rodzą się z chmur gazu. Planety powstają z dysków pyłu krążących wokół młodych słońc. Życie wydaje się kolejnym etapem tej historii. Nie oznacza to, że było nieuniknione. Nie oznacza to również, że pojawia się wszędzie. Pokazuje jednak, że Wszechświat posiada zdolność generowania coraz bardziej złożonych form organizacji.
To właśnie dlatego pytanie o życie jest jednocześnie pytaniem o naturę samego kosmosu.
Najważniejsze odkrycie przyszłości
Być może największe odkrycie XXI wieku nie będzie dotyczyło nowej planety, nowej galaktyki ani nowego prawa fizyki. Być może będzie nim odkrycie życia poza Ziemią. Nawet najprostszych organizmów. Takie odkrycie oznaczałoby, że proces, który doprowadził do pojawienia się życia na naszej planecie, nie był wydarzeniem całkowicie wyjątkowym.
Zmieniłoby to sposób myślenia o miejscu człowieka we Wszechświecie. Zmieniłoby nasze rozumienie biologii. Zmieniłoby nasze rozumienie kosmosu. Ale nawet jeśli nigdy nie odnajdziemy życia poza Ziemią, pozostanie jedno z najbardziej niezwykłych odkryć współczesnej nauki.
Życie nie jest czymś zewnętrznym wobec Wszechświata. Jest częścią jego historii. Jest rezultatem procesów zachodzących od miliardów lat. Jest sposobem, w jaki materia zaczęła organizować się w coraz bardziej złożone formy.
I być może właśnie dlatego pytanie o życie należy do najważniejszych pytań kosmologii. Bo jest jednocześnie pytaniem o przyszłość, przeszłość i naturę samego Wszechświata.
Grzegorz Kim





