Czy naprawdę media społecznościowe pogarszają dobrostan Polaków? Nowa analiza podważa część głośnych tez

dobrostan cyfrowy Polaków

Aż 75 proc. Polaków w wieku 18–24 lata spędza poza pracą co najmniej cztery godziny dziennie w internecie. Wśród osób po pięćdziesiątym roku życia odsetek ten spada do 34,5 proc. Z kolei 81,6 proc. badanych deklaruje, że stosuje zasady higieny cyfrowej, choć jednocześnie 67,4 proc. przyznaje, że nie zna tego pojęcia lub rozumie je jedynie częściowo. Takie liczby pokazują, że raport o dobrostanie cyfrowym Polaków dostarcza wielu cennych informacji, ale jednocześnie wymaga bardzo ostrożnej interpretacji.

Najbardziej przekonujące są dane o czasie spędzanym w internecie

Badanie przeprowadzone przez SW Research na zlecenie PKO Ubezpieczenia objęło 1002 dorosłych Polaków i zostało zrealizowane metodą CAWI.  Najbardziej jednoznacznym wynikiem okazuje się zależność pomiędzy wiekiem a czasem spędzanym online poza obowiązkami zawodowymi. W grupie 18–24 lata aż 75 proc. respondentów deklaruje korzystanie z internetu przez minimum cztery godziny dziennie. W grupie 25–34 lata odsetek ten wynosi około 63 proc., następnie spada do 55,3 proc. wśród osób w wieku 35–49 lat, by osiągnąć 34,5 proc. w grupie 50+. Jest to najbardziej wyraźny i statystycznie najlepiej udokumentowany trend całego badania. 

Jednocześnie warto pamiętać, że są to dane deklaratywne, a nie rzeczywisty pomiar aktywności cyfrowej. Respondenci sami oceniali czas spędzany w internecie, dlatego wyniki mogą być obciążone błędami pamięci lub odmiennym rozumieniem tego, czym jest korzystanie z sieci. Nie zmienia to jednak faktu, że różnica między najmłodszymi a najstarszymi uczestnikami badania wynosi ponad 40 punktów procentowych, co czyni ją jednym z najmocniejszych rezultatów całego raportu. 

Nie najmłodsi, lecz osoby w średnim wieku mogą mieć większy problem

Równie interesujące okazują się odpowiedzi dotyczące prób ograniczania czasu spędzanego online. Wśród najmłodszych osób, które dostrzegają u siebie problem nadmiernego korzystania z internetu, aż dwie trzecie podejmuje próbę zmiany swoich nawyków. Współczynnik ten wynosi 0,67 dla grupy 18–24 lata, następnie spada do 0,49, później do 0,43, a wśród osób po pięćdziesiątym roku życia osiąga jedynie 0,34. Oznacza to, że wraz z wiekiem coraz mniej osób reaguje na własną świadomość problemu. 

Jeszcze wyraźniej widać to przy analizie różnicy pomiędzy świadomością a działaniem. W grupie 18–24 lata luka wynosi 23,5 punktu procentowego, natomiast wśród osób w wieku 35–49 lat rośnie do 32,2 punktu procentowego. Dane sugerują więc, że największe trudności z przekładaniem świadomości na konkretne działania mogą występować nie u najmłodszych użytkowników internetu, lecz właśnie u pokolenia średniego. 

Emocje zmieniają się wraz z wiekiem

Badanie pokazuje również wyraźną zmianę emocji związanych z korzystaniem z internetu. W najmłodszej grupie stosunek emocji pozytywnych do negatywnych wynosi 1,68, następnie rośnie do 2,62, później do 3,02, aby osiągnąć 5,15 wśród osób po pięćdziesiątym roku życia. Innymi słowy, starsi użytkownicy znacznie częściej opisują swoje doświadczenia cyfrowe pozytywnie niż osoby młodsze. 

Najsilniejszy kontrast dotyczy zazdrości wywoływanej przez media społecznościowe. W grupie 18–24 lata deklaruje ją 23 proc. respondentów, natomiast wśród osób po pięćdziesiątym roku życia jedynie 3 proc. Różnica wynosząca aż 20 punktów procentowych należy do najbardziej wyraźnych rezultatów całego badania i pokazuje, że mechanizmy porównywania się z innymi zdecydowanie częściej dotyczą najmłodszych użytkowników internetu. 

Higiena cyfrowa i dobrostan to nie to samo

Największe zainteresowanie wzbudza zależność pomiędzy stosowaniem zasad higieny cyfrowej a oceną własnego dobrostanu. Według badania wysoki dobrostan deklaruje 92 proc. osób stosujących zasady higieny cyfrowej oraz jedynie 37,5 proc. osób, które deklarują, że ich nie stosują. Różnica wynosi więc aż 54,5 punktu procentowego i na pierwszy rzut oka wygląda niezwykle przekonująco. 

Problem polega jednak na tym, że aż 35,3 proc. respondentów przyznaje, iż w ogóle nie zna pojęcia „higiena cyfrowa”, kolejne 32,1 proc. słyszało je, ale nie wie dokładnie, co oznacza, a jedynie 32,5 proc. deklaruje jego znajomość. Oznacza to, że łącznie 67,4 proc. badanych nie rozumie tego pojęcia lub rozumie je jedynie częściowo. Jednocześnie 81,6 proc. odpowiada, że stosuje zasady higieny cyfrowej. Takie zestawienie pokazuje, że interpretowanie tej zależności jako dowodu na wpływ higieny cyfrowej na dobrostan wymaga dużej ostrożności. 

Wyniki dotyczące AI i mediów społecznościowych nie są tak jednoznaczne

Interesujących przykładów dostarcza również część badania poświęcona sztucznej inteligencji. W grupie 18–24 lata aż 50 proc. respondentów zgadza się ze stwierdzeniem, że AI szkodzi środowisku naturalnemu. Kiedy jednak ci sami respondenci mają wskazać swoją największą obawę dotyczącą sztucznej inteligencji, wpływ na środowisko wybiera jedynie 3,1 proc. uczestników badania. Pokazuje to, jak silnie wyniki mogą zależeć od sposobu zadania pytania. 

Podobnie wygląda kwestia mediów społecznościowych. W grupie najmłodszych 43,7 proc. respondentów deklaruje, że wolałoby żyć w świecie bez social mediów, jednak wśród osób w wieku 35–49 lat odsetek ten wynosi 39,5 proc. Różnica okazuje się zbyt mała, aby mówić o jednoznacznym zjawisku pokoleniowym. Co więcej, największą grupę respondentów stanowią osoby, które nie opowiadają się ani za, ani przeciw mediom społecznościowym, co może być znacznie ciekawszym wnioskiem niż same różnice pomiędzy poszczególnymi grupami wiekowymi. 

Dane są cenniejsze niż gotowe odpowiedzi

Raport dostarcza wielu wartościowych informacji o sposobie korzystania przez Polaków z internetu, mediów społecznościowych i narzędzi sztucznej inteligencji. Pokazuje wyraźne różnice pokoleniowe, wskazuje na odmienne sposoby reagowania na własne nawyki cyfrowe oraz pozwala lepiej zrozumieć emocje związane z obecnością w świecie online. Jednocześnie przypomina, że w badaniach społecznych nie każda spektakularna korelacja oznacza zależność przyczynową, a nie każdy efekt nadaje się do formułowania daleko idących wniosków. To właśnie spokojna analiza liczb, a nie atrakcyjne nagłówki, pozwala najpełniej zrozumieć rzeczywisty obraz dobrostanu cyfrowego Polaków.

Sebastian Nizio

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 28 lipca 2026