Emmanuel Macron nie wyklucza powrotu do Pałacu Elizejskiego w 2032 roku

Emmanuel Macron 2032

Emmanuel Macron nie wystartuje w wyborach prezydenckich we Francji w 2027 roku, ale po zakończeniu drugiej kadencji nie zamyka sobie drogi do ponownego ubiegania się o urząd. Zapytany przez amerykański magazyn „Variety” o możliwość powrotu w późniejszych wyborach, odpowiedział, że „niczego nie wyklucza”, choć taki powrót byłby czymś rzadkim. Wypowiedź nie jest zapowiedzią kandydatury w 2032 roku, stawia jednak nowe pytanie przed politykami, którzy już dziś zabiegają o schedę po obecnym prezydencie.

.Emmanuel Macron mówił o swojej politycznej przyszłości w rozmowie z „Variety”, której fragment wideo ukazał się w piątek 25 września 2026 roku. „Powiedzmy jasno: zgodnie z naszą konstytucją można sprawować dwie kadencje, dwie kolejne kadencje. Zakończę więc urzędowanie w maju przyszłego roku, a Francuzi wybiorą kogoś innego” – powiedział po angielsku. Dopiero na pytanie o dalszą przyszłość dodał: „Ale niczego nie wykluczam. Powrót jest dość niezwykły, ale zobaczymy. Życie bywa pomysłowe, czasem bardziej niż filmy”.

Czy Emmanuel Macron może ponownie kandydować na prezydenta Francji?

Odpowiedź wynika z jednego słowa w art. 6 francuskiej konstytucji: „kolejnych”. Przepis stanowi, że nikt nie może sprawować więcej niż dwóch następujących po sobie kadencji prezydenckich, dlatego Emmanuel Macron, wybrany w 2017 roku i ponownie w 2022 roku, nie może ubiegać się o trzecią kadencję bezpośrednio w 2027 roku. Przepis nie wyklucza jego kandydowania po przerwie, a więc w zwykłym kalendarzu wyborczym najwcześniej w 2032 roku; samo dopuszczenie takiej możliwości nie oznacza jeszcze, że prezydent podjął decyzję o starcie.

Wrześniowa wypowiedź zwraca uwagę również dlatego, że w kwietniu, podczas spotkania z uczniami francuskiej szkoły w Nikozji, Macron mówił o swoim życiu po odejściu z Pałacu Elizejskiego w inny sposób: „Nie zajmowałem się polityką wcześniej i nie będę się nią zajmował później”. Słowa skierowane do uczniów brzmiały jak zapowiedź zamknięcia politycznego rozdziału, obecna odpowiedź pozostawia go otwartym. Rozbieżność nie daje podstaw, by ogłosić zmianę planów prezydenta, pokazuje natomiast, że nie chce on dziś wiązać się jednoznaczną deklaracją dotyczącą roku 2032.

Co słowa Macrona znaczą dla wyborów we Francji w 2027 roku?

W najbliższych wyborach nazwiska Emmanuela Macrona nie będzie na karcie do głosowania, a spór o kandydaturę jego obozu rozegra się między politykami, którzy muszą samodzielnie przekonać Francuzów do swoich programów. Édouard Philippe zabiega o część dotychczasowych wyborców prezydenta, podobnie jak Gabriel Attal, lecz obaj muszą odpowiedzieć na pytanie, ile z jego politycznego dorobku chcą zachować, a co zamierzają zmienić. Możliwość późniejszego powrotu Macrona może utrudnić zbudowanie przez nich niezależnego przywództwa, jeśli ich współpracownicy i wyborcy będą nadal traktować odchodzącego prezydenta jako punkt odniesienia; jest to polityczna interpretacja jego słów, a nie ogłoszony przez niego plan.

Dla samego Macrona utrzymanie otwartej przyszłości ma znaczenie już teraz, ponieważ pozwala uczestniczyć w debacie o kształcie centrum także po tym, gdy jego następcy zaczną przedstawiać własne propozycje. Nie wiadomo jednak, kto zwycięży w 2027 roku, jak zmieni się francuska scena polityczna w ciągu następnych pięciu lat ani czy były prezydent będzie chciał wrócić do walki wyborczej. Na razie pewny jest tylko konstytucyjny termin jego odejścia z urzędu i fakt, że na pytanie o dalszy powrót odpowiedział: „Niczego nie wykluczam”.

Więcej o kampanii, kandydatach i terminach głosowania w naszym kompendium: „Wybory prezydenckie Francja 2027. Kto wygra, sondaże, kandydaci. Kompletny przewodnik”. O rywalizacji o polityczne dziedzictwo urzędującego prezydenta pisaliśmy także w analizie: „Édouard Philippe nie może wyjść z cienia Emmanuela Macrona”.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 26 września 2026