Kim jest Édouard PHILIPPE?

Na trzynaście miesięcy przed wyborami prezydenckimi 2027 r. najnowszy sondaż wskazuje, że kandydat Zjednoczenia Narodowego (Jordana Bardelli czy Marine Le Pen) zwycięża w każdym wariancie — z wyjątkiem starcia reprezentanta Zjednoczenia Narodowego z Édouardem Philippem. I właśnie on, były premier Francji, mer Hawru, zwraca dziś uwagę komentatorów. Kim jest Édouard Philippe?
Sondaż na trzynaście miesięcy przed wyborami prezydenckimi
.Oczywiście, podkreślać należy, że na trzynaście miesięcy przed dniem wyborów sondaże należy traktować jako li tylko wskazujące istniejące dziś trendy.
Wciąż bowiem okazuje się, że Jordan Bardella ze Zjednoczenia Narodowego bezwzględnie triumfuje we wszystkich konfiguracjach (z wyjątkiem właśnie wejścia do drugiej tury z Édouardem Philippem) i osiągnąłby nawet ponad 70% głosów w bezpośrednim pojedynku z Jean-Luciem Mélenchonem.
Wszystkie reflektory skierowane są więc na tego, który mógłby potencjalnie pokonać Jordana Bardellę.
Kim jest Édouard Philippe?
Édouard Philippe to dobrze znany Francuzom polityk, który pełnił funkcję premiera Francji w latach 2017–2020, za prezydentury Emmanuela Macrona. Był pierwszym szefem rządu w jego kadencji i odpowiadał m.in. za wdrażanie reform gospodarczych oraz zarządzanie pierwszą fazą pandemii COVID-19.
Należy do grona najbardziej charakterystycznych przedstawicieli francuskiej klasy politycznej ostatnich lat — nie tyle ideologa, ile pragmatyka, którego droga odzwierciedla ewolucję współczesnego centrum.
Urodzony w 1970 roku w Rouen w rodzinie nauczycielskiej, rozpoczynał swoją drogę polityczną po stronie lewicy, pozostając pod wpływem myśli Michela Rocarda, zanim z czasem przesunął się ku centroprawicy. Wykształcony w Sciences Po oraz École nationale d’administration, wszedł w skład elity administracyjnej państwa jako członek Rady Stanu, by następnie przejść do polityki — najpierw jako współpracownik Alaina Juppé, później jako mer Hawru i deputowany.
Ogólnokrajową rozpoznawalność Édouard Philippe ugruntował w latach 2017–2020, gdy jako premier u boku Emmanuela Macrona odpowiadał za wdrażanie reform gospodarczych, mierzył się z kryzysem „żółtych kamizelek” oraz zarządzał pierwszą fazą pandemii COVID-19.
Po odejściu z rządu Édouard Philippe powrócił do polityki lokalnej i powołał własne ugrupowanie — Horizons.
Édouard Philippe – centroprawicowy pragmatyk
Édouard Philippe reprezentuje nurt centroprawicowego pragmatyzmu, łączącego liberalizm gospodarczy z przywiązaniem do instytucji państwa oraz umiarkowanym republikańskim konserwatyzmem. Jego myślenie wyraźnie zakorzenione jest w tradycji Alexis de Tocqueville, co znajduje odzwierciedlenie w podkreślaniu znaczenia obywatelskiego uczestnictwa i debaty publicznej. Jak sam zauważa: „Demokracja to każdy z nas; każdy obywatel (…) stanowi część suwerenności narodowej”, a zarazem „bez oświeconej debaty nie ma demokracji”.
W jego refleksji politycznej powraca nieufność wobec skrajności — zarówno chaosu, jak i nadmiernej koncentracji władzy wykonawczej. Édouard Philippe opowiada się za równowagą i stabilnością, unikając retoryki rewolucyjnej. Jego własna droga ideowa — od lewicy ku centroprawicy — potwierdza dystans wobec sztywnych doktryn i skłonność do podejścia menedżerskiego w zarządzaniu państwem.
Na tle francuskiej sceny politycznej wyróżnia się stylem powściągliwym i technicznym: mniej emocjonalnym niż wielu jego rywali, bardziej skupionym na kompetencji, przewidywalności i administracyjnej sprawczości. W tym sensie pozostaje figurą pośrednią — lokującą się między liberalnym centrum a bardziej ideologicznymi biegunami życia politycznego.
Akcja sondażowego lewarowania Édouarda Philippe
W najnowszym sondażu Elabe dla BFM TV i „La Tribune Dimanche” – opublikowanym 29 marca 2026 r. – Édouard Philippe jawi się jako najpoważniejsza nadzieja obozu centrowego w nadchodzących wyborach prezydenckich, które zostaną przeprowadzone na przełomie kwietnia i maja 2027 r.
Édouard Philippe uzyskałby 22% głosów w sondażowym wariancie uwzględniającym między innymi Marine Le Pen (31,5%), Jean-Lucia Mélenchona (11,5%), byłego socjalistycznego prezydenta François Hollande’a (8,5%) oraz lidera Republikanów Bruno Retailleau (8,5%).
20,5% poparcia osiągnąłby Édouard Philippe w scenariuszu, w którym startowaliby między innymi Jordan Bardella (35%), Jean-Luc Mélenchon (10,5%), Raphaël Glucksmann (10,5%) oraz Bruno Retailleau (7%).
Gorsze wyniki od Édouarda Philippe osiągają w tym sondażu zarówno Gabriel Attal – nie przekroczyłby 11,5%, jak i Gérald Darmanin 8%.
Édouard Philippe ma szansę na pokonanie Jordana Bardelli?
Édouard Philippe wydaje się – zdaniem ośrodka sondażowego Elabe – najlepiej przygotowany do pokonania kandydata Zjednoczenia Narodowego w drugiej turze — zarówno w starciu z Jordanem Bardellą (51,5% do 48,5%), jak i z Marine Le Pen (53% do 47%).
Wszyscy pozostali testowani kandydaci przegrywają z Jordanem Bardellą lub Marine Le Pen, począwszy od lidera ruchu La France Insoumise, Jean-Lucia Mélenchona, który w starciu z Bardellą poniósłby druzgocącą porażkę (71,5% do 28,5%).
Przy okazji, sondaż ten ukazuje już wyraźnie wyższe wyniki Jordana Bardelli w pierwszej turze (od 35 do 38,5%) w porównaniu z Marine Le Pen (od 31,5 do 34%). Nie wiadomo wciąż, czy Marine Le Pen zostanie dopuszczona do wyborów prezydenckich 2027 roku – decyzja sądu ma zapaść w początkach lipca 2026 r.
Édouard PHILIPPE: Powróćmy do myśli de Tocqueville’a
„Debatę publiczną cechuje dziś przesada i przyjmowanie póz – co szkodzi rzeczywistej sprawie dyskusji o poglądach” – twierdził Édouard PHILIPPE w wystąpieniu otwierającym Conversations de Tocqueville w lipcu 2024 r., który ukazał się w nr 66 miesięcznika opinii „Wszystko co Najważniejsze” [LINK]
„Przyznaję, że trudno byłoby wskazać niezawodne sposoby rozbudzenia społeczeństwa, które pogrążone jest w letargu, sposoby wpojenia mu uczuć i kultury, których nie posiada. Wytłumaczenie ludziom, że powinni sami zająć się swym losem, to – nie wątpię – przedsięwzięcie trudne. Nieraz łatwiej byłoby zainteresować ich szczegółami dworskiej etykiety niż zająć ich umysły problemem odbudowy wspólnego domu” (przeł. Michał Król, podobnie dalej – przyp. tłum.). Piękne słowa, ale nie moje. To sam Tocqueville i końcówka rozdziału V jego dzieła O demokracji w Ameryce.
Rozbudzić naród pogrążony w letargu… Rozbudzić społeczeństwo… Miałem przyjemność dyskutować na ten temat z Bernardem Cazeneuve kilka tygodni temu, u zarania lata, gdy nie byliśmy jeszcze pogrążeni w marazmie i gdy wyczekiwaliśmy ekecheirii, która miała przynieść nam spokój. Dziś już rozbudzone jest społeczeństwo – być może, jeśli spojrzeć na wysoką frekwencję w ostatnich wyborach parlamentarnych, dużo wyższą od tej, do której zdążyliśmy się przyzwyczaić. Przesłanie polityczne, które się za tym kryło, brzmiało mniej więcej następująco: „My, obywatele, jesteśmy rozbudzeni, ale obudźcie się wy, politycy”.
Temat rozbudzenia jest bliski Tocqueville’owi. W innym miejscu swojego dzieła pisze o apatii demokratycznej, definiowanej jako przyzwolenie przez społeczeństwo na to, by władza wykonawcza, wyposażona w odpowiednie siły, stawała się równie opresyjna, co anarchia czy despotyzm. To uśpienie – indywidualne, zbiorowe – Tocqueville wskazuje jako główne zagrożenie dla demokracji. W artykule opublikowanym w 1840 roku w „Revue des Deux Mondes” pisał ponadto: „Jeśli obywatele będą zamykać się coraz bardziej w kręgu małych interesów domowych, obawiam się, czy w końcu nie opanuje ich tchórzliwe upodobanie przyjemności chwili, czy nie zniknie zainteresowanie własną przyszłością oraz przyszłością ich potomków, czy nie będą bardziej skłonni podążać biernie za biegiem losu, niż czynić energiczne wysiłki, by go zmieniać”. Tocqueville nie ma na myśli sieci społecznościowych, nie chodzi mu o zamykanie się w bańce medialnej – lecz nie jesteśmy od tego bardzo daleko”.
PEŁNA WERSJA TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/edouard-philippe-powrocmy-do-mysli-de-tocquevillea/
Arkadiusz Jordan





