Kim jest Jordan BARDELLA?

Kim jest Jordan Bardella

Kim jest Jordan Bardella – to pytanie zadają sobie wyborcy we Francji, przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi w 2027 roku. Odpowiedź – przynajmniej częściową – przynosi jego najnowsza książka, która szybko znalazła się na listach bestsellerów we Francji.

Polityk o imieniu z amerykańskiego serialu nadzieją Francji

Jordan Bardella, przewodniczący Zgromadzenia Narodowego (RN) od 2021 roku, kandydat na przyszłego  premiera, a nawet – jeśli wierzyć sondażom – na prezydenta Francji, wydał książkę „Ce que je cherche” (Do czego dążę), będącą zapisem jego osobistych wspomnień ale też przemyśleń politycznych.

Jordan Bardella należy do nowej  coraz bardziej widocznej grupy polityków  prawicowych wywodzących się z klas mniej uprzywilejowanych, podobnie jak J.D. Vance w USA czy Karol Nawrocki w Polsce.

Jordan Bardella przyznaje, że imię, które zawdzięcza rodzicom, imigrantom włoskim, pewnie, jak sugeruje, zafascynowanym amerykańską pop-kulturą, a w szczególności serialem Beverly Hills 90210, od początku wywoływało uśmieszki na ustach rówieśników. Było, jak „piętno wypalone czerwonym żelazem”, przyznaje. W blokowiskach Seine – St.Denis, tych „betonowych koszmarach, zdominowanych przez wściekłość, przemoc i smutek” najbardziej popularne wśród imion męskich były te, oznaczające przynależność kulturową: Mohamed, Adam czy Ibrahim. Natomiast Jordan czy Kévin to wyznaczniki przynależności klasowej, do pogardzanej przez elity francuskie „classe populaire”. 

Jeszcze trudniej było Bardelli poruszać się w świecie polityków zaludnionym przez  mężczyzn o imionach tradycyjnie francuskich jak Charles, Arthur czy François. „Musiałem – pisze – uczynić z tego imienia moją siłę. Jest w nim moja tożsamość, moje pochodzenie społeczne, dziedzictwo moich przodków”. Przy okazji robi przytyk jednemu z wiernych nominatów Emmanuela Macrona, b. ministrowi spraw wewnętrznych Géraldowi Darmanin, który, wstydząc się swoich algierskich korzeni, imię Moussa zmienił na Gérald.

Kim jest Jordan Bardella? Co go kształtowało?

Polityk wspomina swoich rodziców (rozwiedli się, gdy miał zaledwie półtora roku), ciepło pisze o babce ze strony matki, która spędzała z nim najwiecej czasu i chwali swoje dzieciństwo, które choć biedne, było szczęśliwe, bo wolne od przemocy domowej wszechobecnej w ubogich blokach St. Denis.

Przestępczość, handel narkotykami, kradzieże  to była codzienność na jego osiedlu. Do tego dochodził islamski radykalizm. Jako dwudziestolatek, przeżył traumę akcji policyjnej w St.Denis, gdzie na pobliskiej ulicy ukrywali się terroryści, autorzy zamachu na klub Bataclan. Wspominając swoje blokowisko, pisze jednocześnie o degradacji samej koncepcji wielkopłytowych osiedli paryskich przedmieść, które  jeszcze w latach 60-tych oferowały swoim mieszkańcom w miarę wygodne życie, z parkingami, placami zabaw, siecią sklepików i punktów usługowych, by – pod naporem żywiołu migracyjnego z Afryki i Bliskiego Wschodu – przeistoczyć się w siedliska przemocy, do której boją się wejść nawet policjanci.

Jordan Bardella o Marine Le Pen

Jordan Bardella doskonale pamięta rok 2012, gdy po raz pierwszy usłyszał w telewizji Marine Le Pen. Ogromnie – jak wspomina – spodobała mu się jej uczciwa argumentacja, poczucie rzeczywistości, z którą konfrontowani są Francuzi z warstw uboższych: brak poczucia bezpieczeństwa, utrata punktów odniesienia w codziennym życiu, niemożność związania końca z z końcem. Późniejsze bezpośrednie spotkanie z liderką Frontu Narodowego, gdy Jordan Bardella był już działaczem  młodzieżówki partyjnej, było przełomowe dla jego dalszej kariery. Szybko awansował do najwyższych stanowisk w partii. Choć, jak sam przyznaje, „w polityce, im bliżej jesteś szczytu, tym masz mniej tlenu”.

Jordan Bardella założycielce Zgromadzenia Narodowego oddaje hold w jednym z ostatnich rozdziałów  książki, zatytułowanym „Marine”. Pisze o jej ideowości, odwadze i zdolności przewidywania, a jednocześnie zaprzecza pogłoskom o jakiekolwiek rywalizacji ze swoją patronką polityczną.

A więc: kim jest Jordan Bardella?

Co jest wyznacznikiem jego decyzji politycznych? Cytuje myśl Raymond Arona: „Wybór dokonywany w polityce nie jest między dobrem a złem. Jest to wybór między tym co jest bardziej do przyjęcia, a tym co nie jest do zaakceptowania”.

A więc: kim jest Jordan Bardella? Jaki obraz polityka wyłania się po lekturze jego książki ? W mainstreamowych mediach w Polsce i w krajach europejskich jest on przedstawiany jako reprezentant skrajnej prawicy. Tymczasem rysuje się on raczej jako przedstawiciel nurtu zachowawczego, ale wolnego od radykalizmu.

Jest oczywiście Jordan Bardella zwolennikiem powstrzymania forsowanych przez Brukselę zbyt ambitnych i hamujących rozwój celów ekologicznych, przeciwstawia się niekontrolowanej migracji, wyraża obawy o przyszłość francuskiego sektora rolnego tak silnie związanego z gospodarką, ale też szeroko rozumianą tradycją kraju. Równocześnie jednak deklaruje respektowanie wszystkich zobowiązań międzynarodowych Francji wobec partnerów w Unii Europejskiej, również w kwestii wojny na Ukrainie.

W kontekście ukraińskim Jordan Bardella pisze o „zbiorowej naiwności”  polityków europejskich wobec Rosji. Nie wierzy w pomysły federalistyczne, w armię europejską, podkreślając konieczność utrzymania więzi transatlantyckich, jednocześnie wyrażając obawy wobec amerykańskich dążeń do zdominowania Europy. Dał temu zresztą niedawno wyraz w swoim wystąpieniu w Parlamencie Europejskim, gdy stanowczo protestował  amerykańskim  groźbom celnym w związku ze sprawą Grenlandii.

Szczegółowy program Jordana Bardelli

Z jego najnowszej książki wyłania się bardzo szczegółowy, dopracowany do szczegółów, program Jordana Bardelli. Pisze z troską o zagrożeniach kulturowych, krytykuje wszechobecną ideologię woke, która we Francji zafiksowana jest na walkę z chrześcijaństwem i opiera się na z góry przyjętej tezie, że cała kultura francuska została zbudowana na grabieży krajów Afryki i Azji, co łączy się z poczuciem utraty tożsamości przez wielu Francuzów.

Pisze Jordan Bardella o dysfunkcjonalnej szkole publicznej (sam tego doświadczył jako uczeń), która nie realizuje w sposób właściwy swojej misji edukacyjnej; stąd ucieczka wielu zdolniejszych uczniów do szkół prywatnych. Postuluje w związku z tym reformę edukacyjną, a przede wszystkim przywrócenie  elementarnej dyscypliny; mundurki dla uczniów, zakaz korzystania w szkole ze smartfonów. Stanowczo zaprzecza formułowanym przez środowiska lewicowe i feministyczne zarzutom, że ZN chciałoby ograniczać prawa kobiet. Przeciwnie, Jordan Bardella postuluje rozwój instytucji opiekuńczych dla kobiet-ofiar przemocy domowej, ulgi fiskalne dla wdów czy finansowanie leczenia endometriozy.

Kim jest Jordan Bardella? Niewierzący konserwatysta?

Dla polskiego czytelnika jego książki może być niejakim zaskoczeniem, że czołowy eksponent francuskiej  „skrajnej prawicy” otwarcie przyznaje się, że jest niewierzący (nie był nawet ochrzczony !), opowiada  się za prawem kobiet do przerywania ciąży czy krytykuje państwa  muzułmańskie za homofobię. „Prawicowy radykał”  potrafi z szacunkiem wypowiadać się o socjaldemokratycznym rządzie Danii kierowanym przez Mette Fredriksen i jej minister ds. Imigracji Kaare Dybvad, która prowadzi restrykcyjną politykę migracyjną, bo, jak przyznaje, „jestem  z lewicy i wsłuchuję się w niepokoje klas niższych. To jest moja jedyna busola”. 

W książce Jordan Bardella kilkakrotnie przywołuje postać Generała de Gaulle, który jest dla niego wzorem polityka i patrioty. Bliska mu jest gaullistowska  wizja silnej Francji w Europie Ojczyzn, Francji zintegrowanej wokół wspólnych wartości, szanującej kulturę i tradycję, o silnych instytucjach publicznych służących społeczeństwu, które nie lekceważy podstawowych norm w imię abstrakcyjnej wolności. Ale pewnie w dzisiejszej optyce również Generał, ze swoim światopoglądem, byłby uznany za „skrajnego radykała”.

Witold Spirydowicz

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 26 stycznia 2026