Europa testuje nawigację satelitarną Celeste z niskiej orbity

W sobotę 28 marca 2026 roku wystrzelono dwa pierwsze satelity Celeste, których zadaniem jest przetestowanie nawigacji satelitarnej z niskiej orbity okołoziemskiej, jako dodatek do satelitów nawigacyjnych systemu Galileo – poinformowała Europejska Agencja Kosmiczna (ESA).
Satelity Celeste
.Satelity amerykańskiego systemu nawigacji satelitarnej GPS krążą po średniej orbicie okołoziemskiej, około 20 200 km nad powierzchnią naszej planety. Podobnie sprawa ma się z europejskim odpowiednikiem, czyli satelitami Galileo, które znajdują się na wysokości około 23 200 km oraz EGNOS na wysokości geostacjonarnej 36 000 km . Rosyjskie satelity GLONASS krążą na wysokości około 19 100 km, a chińskie BeoiDou – na wysokościach około 21 500 km, ale także na orbitach geostacjonarnych (około 36 000 km).
ESA chce przetestować działanie systemu nawigacji satelitarnej z satelitami na niskiej orbicie okołoziemskiej. Dzięki temu, że będą znajdować się bliżej Ziemi, ich sygnały będą silniejsze oraz będzie można użyć nowych częstotliwości.
Dwa satelity Celeste wystrzelono z Nowej Zelandii w sobotę 28 marca b.r. o godz. 10.14 polskiego czasu, przy pomocy rakiety Electron firmy Rocket Lab. Po około godzinie od startu satelity oddzieliły się od rakiety nośnej i obecnie zespół kontroli misji przygotowuje je do właściwej służby na orbicie. Będą krążyć wokół Ziemi na wysokości 510 km.
Jeden z satelitów został zbudowany przez hiszpańską firmę GMV, a drugi przez francusko-włoską Thales Alenia Space. Przetestują kluczowe technologie oraz nowe częstotliwości sygnałów w pasmach L i S. Kolejne starty planowane są na 2027 rok.
Misja Celeste zakłada w pierwszej fazie demonstracyjną konstelację 11 satelitów, które przetestują sygnały na różnych pasmach. Projekt zaproponowano na Radzie Ministerialnej ESA w 2022 roku, a następnie poszerzono na Radzie Ministerialnej ESA w 2025 roku.
Satelity Celeste nie są pierwszymi w historii satelitami nawigacyjnymi na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO), ale są bardzo ważnym krokiem dla rozwoju europejskiej niezależności w systemach nawigacji satelitarnej.
Jak szybko porusza się Układ Słoneczny?
.Naukowcy odkryli, że nasz Układ Słoneczny może poruszać się szybciej niż dotychczas sądzono. Może to wpłynąć na rozumienie kosmosu przez badaczy.
Wiedza o tym jak szybko i w jakim kierunku porusza się przez Wszechświat nasz Układ Słoneczny, jest niezwykle ważna dla zrozumienia tego jak działa kosmos. W ramach nowego badania naukowcy z Bielefeld University, pod kierownictwem Lukasa Böhme, odkryli nowe dowody, które wskazują, że nasz kosmiczny dom przemieszcza się z większą prędkością niż dotychczas zakładano w modelu kosmologicznym. Badanie zostało opublikowane w czasopiśmie Physical Review Letters.
„Nasza analiza wskazuje, że Układ Słoneczny porusza się ponad trzy razy szybciej niż przewidują obecne modele (od 225 do 250 km/s). Wynik ten wyraźnie zaprzecza oczekiwaniom opartym na standardowej kosmologii i zmusza nas do ponownego przemyślenia naszych dotychczasowych założeń” – mówi Lukasa Böhme z Bielefeld University.
Aby określić ruch Układu Słonecznego, astronomowie przeanalizowali rozmieszczenie tzw. radiogalaktyk – odległych galaktyk emitujących szczególnie silne fale radiowe, które są formą promieniowania elektromagnetycznego o bardzo długich falach. Ponieważ mogą one przenikać przez pył i gaz, które zasłaniają światło widzialne, radioteleskopy mogą obserwować obiekty niewidoczne dla instrumentów optycznych.
Gdy Układ Słoneczny porusza się przez Wszechświat, ruch ten powoduje powstanie subtelnego „wiatru czołowego” – w kierunku poruszania się widoczne jest nieco więcej galaktyk radiowych. Różnica jest niewielka i naukowcy mogą wykryć ją tylko za pomocą niezwykle czułych pomiarów.
Korzystając z danych pochodzących z LOFAR (Low Frequency Array) – znajdującej się w Europie sieci radioteleskopów – w połączeniu z danymi z dwóch innych obserwatoriów radiowych, naukowcy po raz pierwszy byli w stanie dokonać szczególnie precyzyjnego zliczenia takich radiogalaktyk. Zastosowali nową metodę statystyczną, która uwzględniała fakt, że radiogalaktyki składają się z wielu elementów. Jak twierdzą astronomowie, ta ulepszona analiza dała większe, ale także bardziej realistyczne niepewności pomiarowe. Dane ujawniły odchylenie, które miało znaczący wynik statystyczny.
Pomiar wykazuje anizotropię (zależność od kierunku) w rozkładzie galaktyk radiowych, która jest 3,7 razy silniejsza niż przewiduje standardowy model Wszechświata. Model ten opisuje powstanie i ewolucję kosmosu od czasu Wielkiego Wybuchu i zakłada w dużej mierze jednolity rozkład materii.
„Jeśli nasz Układ Słoneczny rzeczywiście porusza się tak szybko, musimy zakwestionować podstawowe założenia dotyczące wielkoskalowej struktury Wszechświata. Alternatywnie, sam rozkład galaktyk radiowych może być mniej jednolity niż sądziliśmy. W obu przypadkach nasze obecne modele są właśnie poddawane próbie” – wyjaśnia Dominik J. Schwarz z Bielefeld University.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/pepites/jak-szybko-porusza-sie-uklad-sloneczny/
PAP/ LW





