Europę niszczy migracja i zielony ład [Donald TRUMP]

Bardzo dobrze się dogaduję z Europą. Zwiększyłem ich (wydatki obronne) z 2 do 5 proc. (...)Oni dają nam wiele z tych pieniędzy, mamy najlepszy sprzęt wojskowy, sprzedajemy go NATO - mówił Donald Trump o Europie.

Bardzo dobrze się dogaduję z Europą. Zwiększyłem ich (wydatki obronne) z 2 do 5 proc. Oni dają nam wiele z tych pieniędzy, mamy najlepszy sprzęt wojskowy, sprzedajemy go NATO – mówił Donald Trump o Europie.

Donald Trump o Europie

.Prezydent USA Donald Trump przestrzegł jednak, że „Europa musi uważać, bo są tacy, co mówią, że Europy jest już nie do poznania”. Jak dodał, powody są dwa: migracja oraz postawienie na energetykę odnawialną.

Donald Trumpa zapowiedział pozostawienie liczby wojsk USA na kontynencie na obecnym poziomie, mimo zapowiedzi redukcji amerykańskiego zaangażowania w Europie m.in. przez szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha, czy sekretarza stanu Marka Rubio. Na ruchy w tym kierunku wskazują też opublikowana przez Biały Dom Strategia Bezpieczeństwa Narodowego oraz Narodowa Strategia Obrony Pentagonu. Mimo słów Donalda Trumpa, w październiku z Rumunii wycofana została amerykańska brygada piechoty, która stacjonowała tam rotacyjnie. Ruch ten był krytykowany m.in. przez Republikanów w Kongresie.

W grudniu Kongres uchwalił plan wydatków obronnych, w którym zawarł przepisy utrudniające Pentagonowi radykalną redukcję wojsk w Europie.

„Wielu Amerykanów nie wierzy, że Francja będzie nadal istnieć pod koniec stulecia” [Peter BOGHOSSIAN]

.Amerykański filozof Peter Boghossian na pytanie Eugénie Bastié z „Le Figaro” o powody jego obecności we Francji wskazuje na potrzebę rozmów z Francuzami na takie tematy, jak imigracja i islam: „Chcę poznać różne punkty widzenia: muzułmanów, ale także badaczy, pracowników ośrodków analitycznych i decydentów”. Zauważa również, że Francuzi nie są uczciwi wobec realiów, których doświadczają: „Sugeruję, aby ludzie »posprzątali« swoje przekonania. To również sposób na ułatwienie rozmów między osobami, które się nie zgadzają, bez konieczności przekonywania ich. Dlatego kwestia islamu jest tak interesująca”.

Problem przytoczony przez Boghossiana jest zasadniczy we francuskiej debacie publicznej od 50 lat. Dominująca ideologia multikulturalizmu i praw człowieka uniemożliwia Francuzom krytyczne spojrzenie na fenomen masowej imigracji i islamizacji ich kraju. Elity centrowe i lewicowe najpierw negowały istnienie masowej imigracji, następnie bagatelizowały ją, oskarżając krytyków o rasizm i ksenofobię, a finalnie, gdy nie udaje się już negować skali migracji, twierdzą, że „społeczeństwo się naturalnie zmienia”, że „gospodarka potrzebuje rąk do pracy” i że jeżeli napięcia rosną, to jest to „wina nietolerancyjnej skrajnej prawicy”. Ostatecznie elity stosują sztuczkę retoryczną polegającą na zrównywaniu narodowości francuskiej z obywatelstwem francuskim: dzieci imigrantów są obywatelstwa francuskiego (prawo ziemi), wszyscy więc jesteśmy takimi samymi Francuzami i problemu nie ma. Ten proces myślowy zatruwa debatę publiczną i uniemożliwia podejmowanie kroków, aby eliminować komplikacje wynikające z nasilającej się islamizacji na francuskim terytorium.

„Trudno jest publicznie omawiać pewne tematy. Podczas przygotowywania wywiadów z osobami rzekomo zajmującymi się tymi sprawami (think tanki, eksperci), kilka z nich zgodziło się na wywiad audio, ale ze strachu odmówiło nagrania. Dla mnie to bardzo niepokojący sygnał”, stwierdza Peter Boghossian. Pytany o powody takiego szczególnego zainteresowania imigracją odpowiada, że skala imigracji głęboko zmienia charakterystyki demograficzne i socjalne naszych społeczeństw i że nie podejmując badania tego tematu, pozostajemy bezbronni na przykład wobec religijnego radykalizmu niektórych muzułmanów: „W 2021 roku 21,1 proc. francuskich imion miało pochodzenie arabskie lub muzułmańskie. […] Tylko 14 proc. osób wyznających religię dominującą, katolicyzm, traktuje swoją religię bardzo poważnie – w porównaniu z ponad 75 proc. muzułmanów, a odsetek ten stale rośnie”.

„Demografia decyduje o losie narodów”, mówił XIX-wieczny francuski socjolog Auguste Comte. Peter Boghossian nie twierdzi inaczej: „Często mówimy o liczbie dzieci, ale zapominamy o kluczowym czynniku: wieku, w którym matki rodzą. Muzułmanie zakładają rodziny cztery do pięciu lat wcześniej niż inni i mają więcej dzieci. Próbuję zrozumieć, jak ten temat jest tu poruszany. Właśnie spędziłem trochę czasu na Węgrzech i w Polsce: sytuacja i decyzje polityczne są tam bardzo różne, szczególnie w odniesieniu do demografii i imigracji. Nie przez przypadek, ale celowo”.

Zaskakujące jest, jak błyskawicznie zaszły te głębokie zmiany demograficzne we Francji. Zajęło to zaledwie kilkadziesiąt lat. Zagraniczni obserwatorzy nie mogą uwierzyć w to, co się dzieje, i w to, że francuskie władze nie przestrzegają tego jako problemu. 

„Zmiany demograficzne i zdolność – lub niezdolność – różnych grup do współistnienia stanowią zagrożenie egzystencjalne. Myślę, że wielu Amerykanów, od centrum po prawicę, nie wierzy, że Francja będzie nadal istnieć pod koniec stulecia. Jeśli społeczeństwo nie jest gotowe walczyć o to, co uważa za ważne, to zasługuje na to, co je spotyka”, surowo, ale sprawiedliwie ocenia filozof. „Wynika to z imigracji w ogóle i z zaprzeczeń, które uniemożliwiają nam otwartą rozmowę na ten temat. Jest to szczególnie trudne, gdy ma się dzieci, ponieważ budzi to niepokój o przyszłość. Kraj nie może rozwiązać problemu, którego nie chce nazwać”, dodaje.

CZYTAJ WIĘCEJ: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/pepites/wielu-amerykanow-nie-wierzy-ze-francja-bedzie-nadal-istniec-pod-koniec-stulecia-peter-boghossian/

PAP/ Oskar Górzyński/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 lutego 2026