Francja nie przestaje zaskakiwać [Michał KŁOSOWSKI]

pielgrzymka papieża do Paryża

W dniu przylotu papieża Leona XIV do Paryża jego wizerunki są wszędzie: na pierwszych stronach gazet, w głównych wydaniach wiadomości, na banerach rozwieszonych w mieście. Przyciągają wzrok przechodniów, bo w tej scenie jest coś niezwykłego. Paryż, stolica świeckiej republiki, czeka na papieża.

.Francję nazywano „najstarszą córą Kościoła”. Święty Jan Paweł II przypomniał jej to miano podczas wizyty w 1980 roku. Od tamtej pory sekularyzacja postąpiła daleko, a jednak wiara nie zniknęła z francuskiego krajobrazu. Nad Paryżem wznosi się bazylika Sacré-Cœur. Odbudowana po pożarze Notre-Dame znów otwiera drzwi. W pierwszych godzinach papieskiej wizyty widać i czuć, że dzieje się coś ważnego. A przecież Paryż przywykł przecież do przyjmowania najważniejszych ludzi świata. Dlaczego więc przyjazd Leona XIV budzi takie zainteresowanie?

Częściowo odpowiada za to ciekawość nowego papieża. Ale dzieje się też coś głębszego. Francuski Kościół, przez lata zmagający się z utratą wiernych i własnymi kryzysami, wciąż szuka języka, którym może mówić do współczesnego społeczeństwa. Robi to w parafiach, mediach, instytucjach pomocy i miejscach pracy intelektualnej. Collège des Bernardins i Institut Catholique de Paris pokazują, że rozmowa o wierze pozostaje tu zarazem rozmową o kulturze i o przyszłości kraju.

Francja mierzy się dziś jednak z głębszym z pytaniem o własną tożsamość. Kościół uczestniczy w tej rozmowie przede wszystkim wtedy, gdy przypomina o ludziach i miejscach, których nie sposób zmieścić w prostym obrazie laickiej republiki. Jest Lourdes, dokąd przyjeżdżają chorzy i ich bliscy. Jest Metz, gdzie pytanie o Europę prowadzi do pytania o pokój. Jest Marsylia kardynała Jeana-Marca Aveline’a, miasta, w którym spotykają się ludzie różnych języków, religii i historii no i Starsurg, który odwiedził Franciszek.

Francja zna wielkie rewolucje, ostre spory i głębokie przemiany. Zna także ludzi, którzy pośród nich nie tracili nadziei: księży pracujących z dala od kamer, wspólnoty przekazujące wiarę kolejnym pokoleniom, ale i  postacie takie jak kardynał Jean-Marie Lustiger. Być może właśnie dlatego papieska pielgrzymka porusza dziś tak wielu Francuzów. Przyjazd Leona XIV stawia pytanie, którego nie da się rozstrzygnąć samymi statystykami: skąd czerpać nadzieję i jak nadać sens wspólnemu życiu w tak zmęczonym, jak francuskie, społeczeństwie? 

.Paryż wita papieża jego wizerunkami i ogromnym zainteresowaniem medialnym. W najbliższych dniach okaże się, jak odpowie na jego słowa.

Z Paryża, Michał Kłosowski 

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 25 września 2026
Fot. Vatican Media.