Koniec z jeżdżeniem bez kasków na hulajnogach elektrycznych. Zmiana przepisów obejmie dzieci

Koniec z jeżdżeniem bez kasków

Nadchodzi koniec z jeżdżeniem bez kasków na hulajnogach elektrycznych? Jest uchwała w sprawie wprowadzenia ustawowego obowiązku noszenia kasku podczas jazdy m.in. rowerem i hulajnogą elektryczną przez dzieci do lat 16. Przepis ma zostać dodany do nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym – poinformował 14 lipca szef MI Dariusz Klimczak.

Koniec z jeżdżeniem bez kasków na hulajnogach elektrycznych

.Szef resortu infrastruktury, po posiedzeniu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego poinformował o jednogłośnym przyjęciu przez KRBRD uchwały ws. rekomendacji obowiązku stosowania kasków podczas jazdy m.in. na hulajnodze elektrycznej, rowerze, czy urządzeniach transportu osobistego (UTO) osób do 16. roku życia. Przepis nakazujący noszenie kasków ma zostać wprowadzony do procedowanej już nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym. W ciągu kilku tygodni projektowana nowelizacja może trafić na Stały Komitet Rady Ministrów.

„Dzisiaj nastąpił finał prac Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, w której uczestniczyli nie tylko stali członkowie z poszczególnych ministerstw, policji, ale także organizacje pozarządowe i to, co jest dla mnie najważniejsze, przedstawiciele systemu ochrony zdrowia” – mówił otwierając konferencję szef resortu infrastruktury.

Dariusz Klimczak przekazał, że statystyki dotyczące przypadków poważnych obrażeń po wypadkach na hulajnogach i rowerach elektrycznych, czy urządzeniach transportu osobistego są alarmujące. – Dlatego postanowiliśmy podejść do tej kwestii systemowo i dbając o rekomendacje ekspertów – od policji, poprzez lekarzy, konsultantów krajowych w dziedzinie chirurgii dziecięcej – postanowiliśmy podjąć uchwałę – mówił.

Kiedy w Polsce po raz pierwszy wprowadzono obowiązek noszenia kasków?

.Dodał, że w wielu państwach Unii Europejskiej tego typu prawo jest już stosowane. – Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom rodziców, wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom pracowników systemu ochrony zdrowia, policji. Ta zmiana jest konieczna – podkreślił. Szef MI mówił, że przepisy dotyczące obowiązku stosowania kasków różnią się w zależności od kraju, np. we Francji, czy Austrii obowiązek ten jest do 12. roku życia, zaś w Czechach – do 18. roku życia.

„Konstruujemy prawo, które wynika z naszych analiz, analiz ekspertów, ale także uwarunkowań prawnych i które będzie akceptowalne społecznie. To dla nas niezwykle ważne, dlatego przystępujemy od słów do czynów” – zaznaczył. Minister zwrócił uwagę, że każda taka zmiana wywołuje w Polsce emocje i komentarze. „Staramy się wprowadzać zmiany, które są poparte głosem ekspertów, ekspertyzami, dokładnymi badaniami”- zauważył.

Przypomniał, że w latach 60. wprowadzono obowiązek stosowania kasku dla motocyklistów, a od lat 90. taki obowiązek mają również motorowerzyści. – W roku 2025 wprowadzimy obowiązek stosowania kasków dla dzieci do 16. roku życia, poruszających się rowerami, hulajnogami elektrycznymi, urządzeniami transportu osobistego. Tych urządzeń naprawdę jest bardzo dużo, różnego rodzaju deskorolki elektryczne, Segway’e, za chwilę pojawią się inne, nowe. Nam chodzi o to, żeby wszyscy, którzy się nimi poruszają, byli bezpieczni – mówił.

Zmiana przepisów obejmie dzieci do 15.-16. roku życia

.Dariusz Klimczak podkreślił, że podczas 14 lipca posiedzenia KRBRD główna dyskusja skupiła się na tym czy przepis będzie dotyczył dzieci w wieku do 15. czy 16. roku życia. – Chodziło o ukończenie szkoły podstawowej, także o kwestie dotyczące odpowiedzialności prawnej, ale także statystyki medyczne. Wszystkie te argumenty wzięliśmy pod uwagę i kompilując ich zasadność przychyliliśmy się do wniosków zarówno policji, jak i środowiska medycznego, ale także przedstawicielki RPD, żeby był to 16. rok życia – wyjaśnił. Wiceszef MI Stanisław Bukowiec wskazywał w tej kwestii m.in. na „bardzo mocny głos policji, która zaproponowała również wiek 16 lat”.

Wiceminister w MSWiA Wiesław Szczepański zwrócił uwagę, że postulat wprowadzenia obowiązku noszenia kasków przez m.in. rowerzystów był kierowany przez Komendę Główną Policji od wielu lat. – Dołączamy do grona kilkunastu krajów Unii Europejskiej, gdzie ten obowiązek jest dzisiaj powszechny (…). Ochronimy to, co najważniejsze – życie i zdrowie naszych obywateli” – podkreślił i wyraził nadzieję, że obowiązek ten zostanie rozszerzony na wszystkich. Krajowa konsultant medyczna w dziedzinie chirurgii dziecięcej prof. Beata Jurkiewicz powiedziała, że każdego dnia, w każdym oddziale ratownictwa medycznego i na każdej izbie przyjęć szpitali dziecięcych pojawiają się dzieci, które uległy wypadkowi na wspomnianych urządzeniach.

„To nie jest tak, że są to sporadyczne wypadki. Każdego dnia w Polsce dochodzi do ciężkich urazów (…), to są urazy zarówno głowy, szyi, klatki piersiowej, złamania rąk, nóg. Naprawdę są to ciężkie urazy, w wyniku których takie dzieci zostają kalekami do końca życia” – mówiła. 26 czerwca szef MI przekazał, że w tym roku odnotowano 130 zdarzeń, wypadków z udziałem osób poruszających się na hulajnogach elektrycznych. Dodał, że prawie 60 proc. z nich to dzieci do 17. roku życia a 30 proc. tych wypadków to wypadki bardzo poważne.

Transport zbiorowy – jedna z najbardziej potrzebnych usług publicznych

.”Miażdżąca większość Polaków korzysta z transportu zbiorowego każdego dnia, zwykle kilka razy dziennie. Jego jakość to nasz czas, nasze pieniądze, nasze możliwości rozwoju. Nawet jeśli ktoś uważa, że samochód jest królem dróg, jak lew jest królem dżungli, to dzięki transportowi zbiorowemu do pracy dociera jego pracownik, do gabinetu jego lekarz, do sklepu jego klient” – pisze Paulina MATYSIAK w tekście „Transport zbiorowy to jedna z najbardziej potrzebnych usług publicznych„.

„Jak doprowadzić do kompletnego chaosu w obszarze, w którym nie ma żadnego powodu, żeby ten chaos powstał? Rządzący pokazują to na przykładzie Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych. Właśnie trwa nabór wniosków o dopłatę ze środków FRPA. A kto widział, jak on wygląda, ten w cyrku się nie śmieje. Czas na składanie wniosków o dofinansowanie z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych o charakterze użyteczności publicznej jest rekordowo krótki: od 3 do 9 grudnia. Czas na rozpatrzenie tych wniosków to zresztą kolejne zaledwie dwa tygodnie”.

„Ale to tylko początek chaosu. Przedsiębiorstwa transportowe składają te wnioski w swoich województwach. W połowie województw można składać wnioski o wsparcie do 2033, a w drugiej połowie do 2034 roku. W niektórych województwach jest problem z pobraniem formularza wniosku o dopłatę. A formularze te różnią się w zależności od województwa, co jeszcze komplikuje cały proces tym firmom, które działają na większą skalę”.

„Panuje chaos, którego można było uniknąć, gdyby ktokolwiek z polskich władz był tym zainteresowany. Rząd PiS-u nie chciał wprowadzić w 2024 roku rozwiązań, które ucywilizowałyby składanie wniosków do FRPA, a rząd obecny przez cały rok też nic w tej sprawie nie zrobił. To pokazuje, że nie wszystkie problemy polskiego państwa wynikają z braku pieniędzy lub innych zasobów. Często zawodzi zwykłe zarządzanie, umiejętność planowania i przewidywania konsekwencji wprowadzanych rozwiązań”.

.”Problem nie ogranicza się tylko do zafundowania przedsiębiorstwom zajmującym się transportem zbiorowym szalonego tygodnia walki z biurokratycznymi absurdami. Jeśli z powodu tak chaotycznie zarządzanego procesu część wniosków zostanie niezłożona lub wnioski będą odrzucane, od stycznia miliony Polaków mogą zostać dotknięte ograniczeniem dostępu do zbiorkomu. Będzie się trudniej dostać do pracy, do szpitala, do szkoły, po zakupy. I jak zwykle w takich przypadkach, najmocniej ucierpią na tym mieszkańcy wsi i mniejszych miast, którym grozi wykluczenie transportowe i w jego konsekwencji dotkliwy spadek komfortu życia” – pisze Paulina MATYSIAK.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/paulina-matysiak-transport-zbiorowy-to-jedna-z-najbardziej-potrzebnych-uslug-publicznych/

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 14 lipca 2025