Kuba nie będzie walczyła z USA

Kuba rozpoczęła rozmowy z rządem Stanów Zjednoczonych, które wywierają coraz większą presję na komunistyczne władze w Hawanie – poinformował prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel.
Prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel chce porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi
.Te rozmowy mają na celu znalezienie, poprzez dialog, rozwiązań konfliktu między obydwoma narodami – powiedział Miquei Diaz-Canel w nagraniu wideo, wyemitowanym w kubańskiej telewizji.
Sprecyzował, że osobiście kierował kubańską delegacją, w której był także m.in. były kubański prezydent Raul Castro. Nie ujawnił jednak, kto w rozmowach reprezentował stronę amerykańską.
Prezydent USA Donald Trump już kilka razy twierdził, że Waszyngton prowadzi rozmowy na wysokim szczeblu z Kubą. Rząd w Hawanie do tej pory zaprzeczał jednak jakimkolwiek oficjalnym spotkaniom, ale nie dementował wprost doniesień medialnych o zakulisowych rozmowach Amerykanów z Raulem Guillermo Rodriguezem Castro, wnukiem 94-letniego Raula Castro.
Po pojmaniu w styczniu prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro USA wstrzymały dostawy wenezuelskiej ropy naftowej na Kubę i zagroziły nałożeniem ceł na każdy kraj, który sprzedaje Kubie ropę.
Niedobór paliw na Kubie doprowadził do wielogodzinnych przerw w dostawach energii elektrycznej na wyspie i wywołał protesty na ulicach największych miast tego kraju.
„Stary dyktator zmarł dla mnie dawno temu”
.Gdy podano wreszcie ostateczną informację o tym, że zmarł Fidel Castro, poczułam bardziej ulgę niż żałobę. I mimo, że ludzie wiary powinni odczuwać żałobę, jednak nie towarzyszy mi ona w tej chwili. Jestem przekonana, że świat będzie bez niego po prostu lepszy
Dla mnie Fidel Castro umarł dawno temu, nie jestem w stanie dookreślić kiedy to się stało. Spoczął gdzieś w zakurzonej szkatułce mojej pamięci. A może umierał kilka razy? Na pewno nie reagowałam tak emocjonalnie, jak inni, do których co chwila, co parę tygodni, co parę dni dochodziły „absolutnie potwierdzone” informacje o jego śmierci.
Umarł dla mnie dawno temu, więc nie ekscytuję się dziś pytaniem jaka będzie Kuba bez niego. Większość Kubańczyków wybierze wygodne oczekiwanie na to, co nastąpi, nie zdecyduje się na ponoszenie ryzyka. Tak jak zrzucali swoje losy na decyzje satrapy podtrzymywanego przy życiu i konserwującego system. Nie, oni nie będą podejmować ryzyka.
Prawdziwą siłą Fidela Castro było to, że prezentował się nam jako irracjonalny, zły, nieokiełznany przywódca, a my nie mieliśmy siły, by przeciwstawić się jego działaniom. Kubańczycy stali się konformistami, co pozwoliło im przetrwać. Przystosowali się do świata, w którym rządził Fidel. Zaaklimatyzowali się w świecie Fidela.
Spoglądając dziś z perspektywy czasu na pierwsze 20 lat mojego życia, pamiętam go jako rodzaj wszechogarniającej magmy, oblepiającej każdą dziedzinę życia tak publicznego, jak i prywatnego. Fidel Castro był wszędzie. Był wszechobecny. Na wszystko wpływał. Wszystko widział i wiedział. Nie sposób było bez niego żyć, przejść przez plac, pójść do sklepu, sięgnąć po gazetę.
Brodaty pan z mojego dzieciństwa nigdy się nie uśmiechnął, wciąż był w tym samym mundurze, na każdym portrecie, w każdym miejscu Kuby, na ścianie, na ogrodzeniu, w kioskach na okładkach czasopism, oprawiony w ramki na honorowym miejscu w domach Kubańczyków popierających rewolucję, których wówczas była większość.
Ten sam pan przychodził do naszego domu bardzo często. Moja babcia była przekonana, że mieszka w tym dużym urządzeniu w dużym pokoju. Z ekranu telewizora wygłaszał płomienne mowy, grzmiał, mówił o inwazji, groził i karcił. To były zawsze długie przemówienia, które dochodziły też zza ściany, wszyscy sąsiedzi słuchali i oglądali, taki był czas. Emocjonował ludzi — jego słowa miały moc, tembr i wielką siłę. To, że był fałszywym prorokiem dostrzegać zaczęliśmy dopiero później.
„Fidel” to było jedno z pierwszych słów, które wypowiedziałam, podobnie jak wiele innych dzieci na wyspie.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/miriam-celaya-stary-dyktator-zmarl-dla-mnie-dawno-temu/
PAP/MB






