Piotr ARAK: Mocne strony Europy

Mocne strony Europy

Photo of Piotr ARAK

Piotr ARAK

Główny ekonomista VeloBanku, adiunkt na Wydziale Nauk Ekonomicznych UW. Wcześniej dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Ryc.Fabien Clairefond

zobacz inne teksty Autora

Europa nie ma ostatnio dobrej prasy. Jest przedstawiana jako ekonomiczny chuderlak i słabeusz, choć tak do końca nie jest. Wiele problemów zgotowaliśmy sobie sami, promując ideologiczne przedsięwzięcia, które ograniczyły rozwój w ostatnich latach, ale nadal mamy obszary ogromnego potencjału – pisze Piotr ARAK

.Występując w Davos podczas Światowego Forum Ekonomicznego, prezes Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde zauważyła – na tle odnowionych napięć handlowych między USA a Europą – że „Europa musi przeprowadzić gruntowną analizę SWOT i zdecydować, co musi zrobić, aby być silna sama z siebie”. Po odarciu tej wypowiedzi ze śmiesznego eurożargonu jest to wyzwanie zarówno aktualne, jak i konieczne. Zamiast jednak po raz kolejny wracać do znanej debaty o tzw. „efekcie brukselskim”, który w praktyce często okazuje się fikcją, myśleniem życzeniowym lobbystów oraz urzędników w Brukseli, warto zacząć od twardych fundamentów gospodarczych Europy.

Takie postawienie sprawy przesuwa punkt ciężkości z postrzeganych słabości Europy na pytanie bardziej strategiczne: w jakich obszarach Europa już dziś przewyższa USA i Chiny? Odpowiedzią nie są ani siła militarna, gdzie ograniczeniem pozostaje fragmentacja, ani rynki kapitałowe, które wciąż są relatywnie słabo rozwinięte.

Zbyt często Europę ocenia się przez wąski makroekonomiczny pryzmat: tempa wzrostu PKB, fragmentacji fiskalnej czy rzekomej powolności procesu decyzyjnego. W takich porównaniach nieuchronnie wypada gorzej niż Waszyngton czy Pekin. Europa nie jest zbudowana na szybkości ani autorytarnej skali. Opiera się na gęstej bazie eksportowej, przewadze w średnich technologiach, stabilności instytucjonalnej i różnorodności gospodarczej. Jak ujął to prezydent Francji Emmanuel Macron podczas tej samej konferencji: „Posiadanie takiego miejsca jak Europa – w którym czasem rzeczy dzieją się jest zbyt wolno, to prawda, i które z pewnością wymaga reform, ale jest przewidywalne, lojalne, i w którym wiadomo, że regułą gry jest praworządność, jest dobre”.

Tam, gdzie Stany Zjednoczone dominują w technologiach przełomowych, a Chiny wyróżniają się masową produkcją przemysłową, Europa przoduje w złożoności o wysokiej wartości dodanej, przetwórstwie żywności oraz akumulacji majątku.

Największa potęga handlowa świata

.Utrwalonym mitem na temat siły handlowej Europy jest przekonanie, że opiera się ona głównie na wymianie wewnątrzunijnej. Ale po jej odjęciu Unia Europejska i tak pozostaje liderem w globalnym handlu.

Jeśli weźmiemy pod uwagę wyłącznie handel UE z resztą świata, Unia Europejska pozostaje największym podmiotem handlowym na świecie. W 2024 r. eksport UE do krajów nienależących do Wspólnoty sięgnął ok. 4,5 bln dolarów, przewyższając zarówno Chiny (ok. 3,6 bln dolarów), jak i Stany Zjednoczone (ok. 3,23 bln dolarów). Obejmował nadwyżkę rzędu 370 mld dolarów, rozłożoną między handel towarami i – co kluczowe – usługami.

Usługi finansowe, inżynieria, rozwiązania cyfrowe, logistyka, arbitraż prawny oraz turystyka stanowią trzon europejskiej „gospodarki niematerialnej”. Stany Zjednoczone pozostają w tym obszarze najważniejszym partnerem UE.

W przeciwieństwie do USA (nadwyżka w usługach, deficyt w towarach) czy Chin (nadwyżka w towarach, słabość w usługach) Europa notuje nadwyżki w obu segmentach. Nie jest to przypadek. Odzwierciedla to model gospodarczy oparty na specjalizacji i jakości, a nie na ilości.

Majątek i oszczędności

.Najbardziej niedocenianym atutem Europy jest jej majątek. Europejskie gospodarstwa domowe posiadają ok. 18,9 bln dolarów depozytów bankowych wobec ok. 7,9 bln dolarów zadłużenia. W USA depozyty gospodarstw domowych wynoszą ok. 18,7 bln dolarów, lecz ich zadłużenie jest znacznie wyższe – ok. 18,6 bln dolarów. Większa część amerykańskiego majątku gospodarstw domowych jest także silnie uzależniona od rynków akcji, podczas gdy w Chinach bogactwo koncentruje się w nieruchomościach i jest mniej płynne z powodu kontroli przepływu kapitału przez partię komunistyczną. Europejski model oparty na oszczędnościach zapewnia odporność w czasach kryzysu i stanowi ogromny, uśpiony potencjał inwestycyjny.

Podobny konserwatyzm cechuje europejskie przedsiębiorstwa. Wiodące firmy – od ASML po LVMH i SAP – zgromadziły znaczące bufory gotówkowe. Ten „dry powder” (suchy proch, jak mówi się w środowisku inwestycyjnym) pozostaje w dużej mierze niewykorzystany – głównie dlatego, że Europa wciąż nie dysponuje w pełni zintegrowaną Unią Rynków Kapitałowych. Gdyby tę barierę usunięto, nadwyżka oszczędności mogłaby szybko przełożyć się na wyższe inwestycje, zwłaszcza że stopy procentowe w strefie euro historycznie były i są – gdy powstaje ten tekst – niższe niż w Stanach Zjednoczonych.

Kapitał ludzki

.W szkolnictwie wyższym siła Europy nie polega na kilku „supergwiazdach”, lecz na gęstości systemu. Podczas gdy Ameryka dominuje na samym szczycie globalnych rankingów, a Chiny szybko rozwijają niewielką liczbę elitarnych uczelni, Europa konsekwentnie umieszcza więcej instytucji w światowej czołówce – w pierwszej dwusetce i pięćsetce – niż którykolwiek z rywali. Uczelnie światowej klasy są rozproszone w Niemczech, Francji, Włoszech, Niderlandach, krajach nordyckich, Szwajcarii i w Wielkiej Brytanii, która – choć nie jest już członkiem UE – pozostaje częścią europejskiego ekosystemu naukowego (ale nie systemu wymiany studenckiej). Tworzy to kontynentalną bazę talentów wspieraną przez swobodny przepływ, finansowanie publiczne i wspólne programy badawcze.

Ten system daje strukturalną przewagę. Europa skutecznie wytwarza wysoko wykwalifikowany kapitał ludzki na dużą skalę. W 2023 r. było to 4,4 mln absolwentów, liczba porównywalna z USA, w dziedzinach takich jak inżynieria, nauki o życiu, ekonomia i prawo. To właśnie te obszary stanowią fundament jej siły w zaawansowanym przemyśle, farmacji, usługach o wysokiej wartości dodanej oraz branżach silnie regulowanych. Stany Zjednoczone przodują w przełomowych innowacjach i modelu venture capital, Chiny w skali i szybkości, ale Europa dominuje w trwałej, systemowej doskonałości. Sieć uniwersytetów jest zatem cichym, lecz kluczowym filarem długookresowej siły gospodarczej.

Jednolity rynek

.W ujęciu nominalnym PKB UE pozostaje za Stanami Zjednoczonymi i jest gonione przez Chiny. To porównanie nie oddaje jednak znaczenia jednolitego rynku, największej zintegrowanej przestrzeni gospodarczej na świecie. Swobodny przepływ towarów, usług, kapitału i osób w 27 krajach zwiększa PKB UE o szacunkowo 9 proc. w porównaniu ze scenariuszem fragmentacji. Wielka Brytania żyje dzisiaj z konsekwencjami odłączenia od tego katalizatora rozwoju.

Kapitalizacja rynkowa to obszar, w którym Stany Zjednoczone wciąż zdecydowanie prowadzą. Europa może nie stworzyła Google’a, ale tworzy mniej baniek spekulacyjnych. W kilku kluczowych sektorach nie jest jedynie konkurencyjna – jest dominująca.

Eksport rolno-spożywczy. UE odpowiada za ok. 35 proc. światowego eksportu przetworzonej żywności (z wyłączeniem handlu wewnątrzunijnego), przodując nie w surowcach, lecz w produktach o wysokiej wartości dodanej i silnych markach, chronionych oznaczeniami geograficznymi; są to wina czy sery.

Dobra luksusowe. Około 70 proc. globalnego rynku dóbr luksusowych kontrolują firmy europejskie, tworząc ekonomiczną „fortecę” opartą na kulturze, dziedzictwie i rzadkości.

Usługi wysokiej klasy. Od inżynierii po arbitraż – Europa zakotwicza globalne łańcuchy wartości oparte na zaufaniu, kompetencjach i pewności prawa w sądach arbitrażowych w Genewie czy Paryżu.

Europa nie musi przerosnąć Stanów Zjednoczonych ani prześcignąć Chin pod względem wolumenu produkcji, aby mieć znaczenie. Już dziś kształtuje sposób funkcjonowania globalnej gospodarki.

Wyzwanie na nadchodzącą dekadę nie polega na naśladowaniu innych, lecz na uruchomieniu własnych atutów: uwolnieniu oszczędności, by zwiększyć stopę inwestycji, obronie jednolitego rynku przed protekcjonizmem w UE i poza nią oraz sprzedaży towarów i usług na całym świecie. Służyć temu mogą porozumienia handlowe z Indiami, także z Mercosurem, które dla całej UE przynosi więcej korzyści niż strat (Polska może mieć tutaj inne zdanie i pomijalne korzyści makroekonomiczne).

.Jeśli to się uda, cicha siła Europy może okazać się trwalsza niż głośniejsze modele jej rywali, choć problemy pozostają te same, czyli niewystarczająco odpowiedzialne traktowanie bezpieczeństwa czy podejmowanie decyzji z pobudek ideologicznych zamiast pragmatycznych.

Piotr Arak
Tekst powstał na podstawie To increase its autonomy, Europe must look to its strengths w Atlantic Council

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 5 lutego 2026