Czym jest laickość we Francji? Benoît DUMOULIN o religii i francuskiej tożsamości

laickość we Francji

Laickość we Francji miała zapewnić rozdzielenie sfery politycznej i religijnej oraz umożliwić pokojowe współistnienie obywateli różnych przekonań. Benoît Dumoulin, autor książki „Quelle laïcité pour demain?”, przekonuje jednak na łamach „Le Journal du Dimanche”, że z czasem laickość przestała być jedynie zasadą organizującą relacje państwa i religii, a zaczęła być traktowana jako jeden z fundamentów francuskiej tożsamości.

Laickość dzieli tam, gdzie religia jednoczy

„Problem polega na tym, że laickość jest ze swej istoty zasadą abstrakcyjną, pozbawioną wymiaru emocjonalnego i nie odwołuje się do treści substancjalnej, jak czyni to religia. Laickość dzieli – bo taka jest jej funkcja – tam, gdzie religia jednoczy” – stwierdza Benoît Dumoulin w „Journal du Dimanche”. Temat szczególnie istotny przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku.

Benoît Dumoulin jest autorem książki „Quelle laïcité pour demain?” i dyrektorem stowarzyszenia Ichtus, promującego zaangażowanie obywatelskie i społeczne w oparciu o naukę społeczną Kościoła. W wywiadzie dla tygodnika „Journal du Dimanche” Benoît Dumoulin analizuje postrzeganie we Francji zasady neutralności religijnej państwa.

„Laickość jest przede wszystkim zasadą rozróżnienia sfery polityki i religii, które powinny pozostawać w gestii niezależnych od siebie instytucji, ponieważ służą odmiennym celom: z jednej strony dobru wspólnemu społeczeństwa, z drugiej strony zbawieniu dusz. (…) Idea ta zakłada również możliwość pojmowania porządku politycznego w oparciu o rozum, który w swoim zakresie może rozeznać, co jest dla człowieka dobre, niekoniecznie uciekając się do argumentów religijnych. Tę laickość opartą na rozróżnieniu zastąpiła później laickość oparta na wyłączeniu. Jej celem było zapewnienie pokoju społecznego na Zachodzie, trwale podzielonym w kwestiach religijnych przez wojny religijne. Problem polega na tym, że ta laickość oparta na wyłączeniu, która miała być jedynie środkiem służącym zapewnieniu spójności społecznej, stała się celem samym w sobie, oddalając się od pierwotnego założenia i zwracając się przeciwko chrześcijaństwu, z którego wyrosła” – tłumaczy Benoît Dumoulin.

„Za czasów III Republiki Francuskiej chciano uczynić z laickości główne spoiwo wspólnoty społecznej, zastępując nią chrześcijaństwo. Odtąd oczekuje się od laickości, że będzie stanowić podstawową zasadę, jednoczącą obywateli ponad dzielącymi ich różnicami” – dodaje.

.„Problem polega na tym, że laickość jest ze swej istoty zasadą abstrakcyjną, pozbawioną wymiaru emocjonalnego i nie odwołuje się do treści substancjalnej, jak czyni to religia. Laickość dzieli – bo taka jest jej funkcja – tam, gdzie religia jednoczy” – podkreśla Benoît Dumoulin. „Nie można zatem oczekiwać od niej, że będzie stanowić ostateczny fundament francuskiej tożsamości, chyba że pozbawi się tę tożsamość wszelkiego wymiaru religijnego, prowadząc do narastania wśród obywateli poczucia, że odbiera się im ich własną kulturę” – ocenia.

Oprac. JD

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 24 lipca 2026