Masaż zmienia pracę mózgu. Naukowcy wskazują na wzrost fal alfa

Masaż wpływa na aktywność fal mózgowych, w tym na wzrost fal alfa, które kojarzone są ze stanem spokojnej czujności – wynika z analizy niemal 50 badań. Efekty masażu nie są jedynie subiektywne; zmiany w aktywności mózgu i łączności sieci neuronalnych można uchwycić za pomocą obiektywnych metod pomiarowych.
Masaż a praca mózgu – najnowsze wyniki badań
.W przeglądzie opublikowanym w Journal of Clinical Medicine zespół badaczy przeanalizował 47 badań wykorzystujących EEG, funkcjonalny rezonans magnetyczny (fMRI) oraz funkcjonalną spektroskopię w bliskiej podczerwieni (fNIRS). Analizy objęły osoby zdrowe, pacjentów z bólem przewlekłym oraz wcześniaki. „Okazało się, że efekty masażu nie są jedynie subiektywne; zmiany w aktywności mózgu i łączności sieci neuronalnych można uchwycić za pomocą obiektywnych metod pomiarowych. Wyniki tych badań sugerują, że masaż wpływa na aktywność fal mózgowych, w tym na wzrost fal alfa, które kojarzone są ze stanem spokojnej czujności. Zauważono również zmiany w falach beta i gamma oraz modulację aktywności struktur odpowiedzialnych za przetwarzanie bólu, takich jak wyspa mózgowa czy zakręt obręczy” – napisano w komunikacie przesłanym przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu.
Współautorka przeglądu prof. Donata Kurpas z Zakładu Metodyki Badań Naukowych Wydziału Pielęgniarstwa i Położnictwa UMW podkreśliła, że masaż wywołuje mierzalne zmiany w aktywności i łączności sieci neuronalnych odpowiedzialnych za regulację stresu, przetwarzanie bólu i modulację emocji.
Dodała, że przy powtarzanych sesjach masażu obserwowano również sygnały adaptacyjne, które można interpretować jako potencjalne procesy neuroplastyczne, dlatego pojawia się pytanie o miejsce masażu w szerszym kontekście profilaktyki i opieki zdrowotnej.
„Masaż nie jest klasyczną profilaktyką pierwotną, ale może oddziaływać na układy regulacyjne związane ze stresem i bólem. Może to mieć znaczenie również w profilaktyce wtórnej i ograniczaniu obciążenia objawowego. Wyniki uzasadniają dalsze badania, jednak nie stanowią podstawy do zaleceń systemowych” – oceniła prof. Kurpas.
Szczególnie interesujące są wyniki dotyczące pacjentów z bólem przewlekłym. W części badań zmiany aktywności mózgu towarzyszyły zmniejszeniu natężenia bólu i poprawie samopoczucia. Z perspektywy podstawowej opieki zdrowotnej masaż mógłby być rozważany jako element terapii wieloskładnikowej, obok fizjoterapii, psychoterapii czy interwencji poznawczo-behawioralnych.
„W podstawowej opiece zdrowotnej masaż może stanowić element postępowania multimodalnego, szczególnie u pacjentów z bólem przewlekłym oraz zaburzeniami stresozależnymi. Z mojego doświadczenia wynika jednak jasno, że powinien on być precyzyjnie włączony w całościowy plan terapeutyczny” – podkreśliła badaczka.
Jednym z najciekawszych aspektów przeglądu jest pokazanie, że masaż wywołuje zmiany w łączności funkcjonalnej sieci neuronalnych związanych z bólem, stresem i emocjami.
Jednak – jak zaznaczyła prof. Kurpas – dane mechanistyczne to dopiero początek drogi. Zmiany neurofizjologiczne nie są równoznaczne z potwierdzeniem skuteczności klinicznej. Potrzebne są dobrze zaprojektowane badania kliniczne, bo stwierdzenie mechanizmu działania nie zastępuje dowodu klinicznego.
„Dopiero analizy wpływu na jakość życia pacjentów, zużycie leków czy korzystania ze świadczeń zdrowotnych pozwolą odpowiedzialnie określić miejsce masażu w modelach opieki zintegrowanej” – podsumowała prof. Kurpas.
Mózg może się uczyć w każdym wieku. O tym, że na naukę nigdy nie jest za późno
.„W moim wieku już za późno, żeby uczyć się grać na fortepianie”! „W moim wieku już za późno, żeby uczyć się hiszpańskiego”! Koniec z wymówkami i ze stereotypami! Alice LATIMIER udowadnia, że nasz mózg może uczyć się w każdym wieku. Czego zatem zaczniecie się uczyć dzisiaj?
W wieku 55 lat Philippe w końcu znalazł czas dla siebie, po tym jak dzieci opuściły dom rodzinny. A może zacząć się uczyć grać na fortepianie? Zawsze o tym marzył. Ale w wieku 55 lat, mówi sobie, nie jestem już w stanie tego zrobić, jestem zbyt stary, a mój mózg nie jest już taki wydajny jak wtedy, gdy miałem 20 lat…
Nathalie ma 30 lat. By uczynić kolejny krok w karierze zawodowej, musi wybrać pomiędzy ofertą pracy w Niemczech, która jej zbytnio do gustu nie przypada, i w Hiszpanii, którą uważa za wspaniałą. Teraz żałuje: „Powinnam była uczyć się hiszpańskiego, gdy byłam w liceum. Dziś jest już za późno na naukę nowego języka”.
Wiele osób doświadcza tego uczucia bycia zbyt starym, żeby uczyć się czegoś nowego. Ale czy jest ono uzasadnione?
Czy faktycznie istnieje jakaś granica wieku, od której nasz mózg nie jest już w stanie nauczyć się grać na instrumencie czy mówić w nowym języku?
Uczenie się jest, w rzeczywistości, czynnością całego życia. Od najmłodszych lat nasz mózg mobilizuje znaczną część swoich funkcji (skupienie, pamięć, widzenie, słyszenie, motoryka…) po to, abyśmy mogli nabywać nową wiedzę i nowe umiejętności. Jakie mechanizmy pozwalają nam się uczyć? I jak się one zmieniają wraz z upływem lat?
Uczenie się jest dynamicznym procesem poznawczym, który przebiega w dwóch etapach: najpierw następuje pozyskanie nowej informacji, a później, jej zmagazynowanie w pamięci. Proces ten zostawia pewnego rodzaju odcisk w naszym mózgu, jako ślad po przeżytym doświadczeniu. A dokładniej, neurony, które uczestniczą w tym doświadczeniu i pozyskaniu nowej informacji zmieniają sposób, w jaki rozmawiają ze sobą: ich połączenia (synapsy) wzmacniają się lub zanikają.
Czasami zdarza się, że dynamika naszych procesów uczenia się prowadzi, po prostu, do eliminacji niepotrzebnych połączeń neuronowych, na rzecz połączeń „pożytecznych”. Mówi się obrazowo o „przycinaniu” synaps (pruning w jęz. angielskim), tak jak robi się z drzewami, które pozbawia się niepotrzebnych gałęzi. Do „przycinania” synaps dochodzi głównie w dzieciństwie oraz w czasie olbrzymiej rewolucji, jaką jest okres dojrzewania.
Zmiany na poziomie neuronów mają związek z tym, czego się uczymy i są szczególnie intensywne w okresie dzieciństwa. Zdobywamy wtedy dużą ilość wiedzy i rozwijamy nowe kompetencje, takie jak widzenie, dotykanie, chodzenie czy mówienie. Te zdobycze odciskają piętno na całym mózgu, ponieważ uczestniczą w procesie transformacji rozmaitych sieci neuronów. Nic w naszym mózgu nie istnieje trwale.
Uczenie się pozostawia zatem w naszym mózgu fizyczny ślad. Ten dynamiczny mechanizm nosi nazwę neuroplastyczności bądź plastyczności mózgu. Odkrycie go przez neurobiologów pozwoliło zrozumieć podstawową rzecz: nic w naszym mózgu nie istnieje trwale.
Gdy się uczymy, plastyczność mózgu pozwala na jego ciągłe modelowanie. Ten mechanizm jest nie tylko stosunkowo szybki, ale też odwracalny. Naukowcy odkryli bowiem, że niektóre regiony mózgu u młodych, pełnoletnich osób, wykazywały znaczne zmiany strukturalne po trzech miesiącach nauki żonglowania, w porównaniu z mózgami osób, które nie uczyły się żonglować. Te zmiany zanikały kilka tygodni po zaprzestaniu nauki. Teraz już rozumiemy, dlaczego artyści cały czas ćwiczą!
PAP/ LW



